Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słuchawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słuchawki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 marca 2022

[Sprzęt] Superlux HD660

Za moją namową mój brat postanowił kupić słuchawki firmy Superlux. Wybrał on jednak model nieco wyższy, HD660. Jak wypadają te słuchawki w porównaniu do moich? Zapraszam do lektury tego wpisu.

Opakowanie i zawartość

Opakowanie i jego zawartość są identyczne jak w przypadku modelu HD330 więc nie będę się rozpisywać na ten temat. 

Pierwsze wrażenie

Konstrukcyjnie model HD330 i HD660 są identyczne. Ceratkowe pady i materiał na pałąku. Różnicą są w zasadzie jedynie zabudowane muszle. Na zdjęciach nie wyglądały zbyt zachęcająco, jednak na żywo odczucie jest zdecydowanie lepsze. Całość spasowana jest bez zarzutu. Mam wrażenie, że pałąk jest troszeczkę większy lub mocniej rozciągnięty niż w niższym modelu, HD660 leżą na głowie bardzo wygodnie, nic nie uwiera, nawet na fabrycznych nausznikach. Te zmieniłem praktycznie od razu na wersję pluszową i komfort jest wręcz idealny. 


Ogólne wrażenia z użytkowania

Audiofilem nie jestem ale wyłapałem pewne subtelne różnice w brzmieniu obu modeli słuchawek. Tony niskie w modelu HD660 nie są przytłaczające, za to wysokie pasma są zdecydowanie uwydatnione. Dźwięk wydaje się bardziej naturalny, żadne pasmo nie jest podkręcone. Mam wrażenie, że pasmo jest jeszcze bogatsze niż w HD330. Myślę, że HD660 świetnie się sprawdzą przy obróbce muzyki.


W przypadku opisywanego przeze mnie modelu mamy do czynienia z konstrukcją zamkniętą. Przy słuchaniu muzyki na większym poziomie głośności nie ma szans, by usłyszeć cokolwiek, co dzieje się w naszym otoczeniu. Jednocześnie dźwięk z przetworników jest dobrze słyszalny z dość daleka, co w przypadku konstrukcji zamkniętej miejsca chyba mieć nie powinno. 



Podsumowanie

Modele HD330 i HD660 są do siebie bardzo zbliżone. Poza różnicą w konstrukcji muszli próżno szukać jakichkolwiek różnic. Za raptem 5zł więcej można mieć słuchawki o konstrukcji zamkniętej o bardzo naturalnym i bogatym brzmieniu. Model wyższy ma bogate, naturalne brzmienie. Z pewnością wyróżniają się w ogromie modeli dostępnych na rynku z podkręconymi tonami niskimi. Słuchawki te idealnie sprawdzą się do pracy przy komputerze czy obróbki muzyki jednocześnie zapewniając komfort pracy.

Superlux HD660

Link 
 
PLUSY
+ Czyste, bogate brzmienie
+ Cena/jakość
+ Design

MINUSY
- Pady z ceratki

OCENA KOŃCOWA -   9/10

niedziela, 6 marca 2022

[Majsterkowanie] Modyfikacja Superlux HD330

Jako, że z fabrycznymi ceratkowymi padami z bólem (i to dosłownie) wytrzymałem całe 2 dni, postanowiłem czym prędzej zmienić te nieszczęsne nauszniki. Czy ma to jakikolwiek sens? O tym dowiecie się z tego posta.

Impreza nie była tania, bo kosztowała ponad 50zł. Od zawsze użytkowałem słuchawki z miękkimi nausznikami, więc z góry odrzuciłem jakiekolwiek warianty skóry. Komfort termiczny jest dla mnie najważniejszy, szczególnie, że moje stanowisko komputerowe jest tuż obok wielkiego kaloryfera. 


Demontaż  nauszników przebiegł błyskawicznie, praktycznie bez użycia siły. Nowe pady pasują idealnie jednak wymagają troszeczkę precyzji przy dopasowywaniu tak, by dobrze weszły z każdej strony. Cała operacja nie powinna zająć więcej niż 5minut.

Moje uszy w końcu nie cierpią. Słuchawki idealnie zakrywają małżowiny i nic, absolutnie nic nie uwiera. Nie pocę się i mogę bezproblemowo nie ściągać słuchawek z głowy przez długi czas. 

A jak to wpłynęło na jakość dźwięku? Tony niskie troszeczkę złagodniały, dalej są mocne ale już nie przytłaczają. Za to tony wysokie wyraźnie się uwydatniły, jakby nieco rozszerzyły swoje pasmo. Nie mniej jakość dźwięku pozostała bez zarzutu. Również wizualnie nic nie straciłem, całość wygląda tak jak fabrycznie. 


Tak oto łatwo prosto i przyjemnie udało się poprawić nieco producenta oraz znacznie podwyższyć komfort użytkowania tych słuchawek. Kolejną modyfikacją zapewne będzie dokupienie materiałowej nakładki na pałąk, aby zapobiec zniszczeniu fabrycznie umieszczonej na nim pokrytej ceratką gąbki. A co dalej, tego nikt nie wie, póki sprzęt jest na gwarancji nie planuję zmian, w przyszłości zapewne wymienię kabel na nieco lżejszy i wdrożę modyfikację w postaci odpinanego przewodu.

niedziela, 20 lutego 2022

[Sprzęt] Superlux HD330

Moje legendarne, wspaniałe słuchawki Philips SHP-2500, które stały się praktycznie częścią mojego ciała od dłuższego czasu strasznie kaprysiły, dźwięk się rwał, kabelki co chwila puszczały, nawet dwugodzinna sesja z porządną lutownicą nie była w stanie doprowadzić do zażegnania problemu. Kombinowałem co z robić z tym fantem. Rozważałem zakup nowego identycznego modelu. Po przeanalizowaniu wszelkich plusów dodatnich i ujemnych moich Philipsów uznałem, że pora na spróbowanie czegoś nowego. Mój serdeczny kolega Sławek (pozdrawiam gorąco) od lat użytkuje modelu Superlux HD330 i bardzo je sobie chwali. Postanowiłem więc także zakupić ten owiany legendą produkt. Jak go oceniam? Czy ta tajwańska bezczelna podróbka marki Beyerdynamics rzeczywiście daje radę? Zapraszam do dalszej części tego artykułu.

Opakowanie i zawartość

W kolorowym pudełku znajdziemy solidne plastikowe etui, oczywiście słuchawki, skróconą instrukcję wraz ze specyfikacją techniczną w języku angielskim oraz nakręcany adapter z mini jacka na 6,3mm.

 

Pierwsze wrażenie

No cóż, czuć, że w rękach mamy produkt wschodnio-azjatycki. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Ale nic nie skrzypi, jest solidne. Nie czuć bardzo charakterystycznego zapachu chińskiej elektroniki. W większości wykonana z aluminium konstrukcja wykonana i spasowana jest w zasadzie bez zarzutu. Pałąk oraz pady powleczone są ceratką, która to słynie z bardzo niskiej trwałości i powodowania spocenia uszu; do tematu powrócę później. Spiralny kabel będąc nierozciągniętym ma około metra długości, przyjemnie sprężynuje, jednak jest dość ciężki i wymaga przyzwyczajenia. Wtyczka mini jack oraz adapter do niej są pozłacane. Muszle słuchawek nie są obracane na boki. Regulacja pałąka działa z lekkim oporem, w moim przypadku jest on wyciągnięty do maksymalnej długości. 

Ogólne wrażenia z użytkowania 

Superlux HD330 są konstrukcją półotwartą. W związku z czym nie wytłumiają całkowicie dźwięków z zewnątrz. Jednak słuchając muzyki nieco głośniej raczej nie ma szans na usłyszenie czegokolwiek co dzieje się w okół. Słuchawki charakteryzują się mocnym, ciężkim, ciemnym brzmieniem z mocno uwydatnionymi tonami niskimi. Brzmienie jest w moim odczuciu naprawdę bogate, zdecydowanie szersze niż w jakichkolwiek słuchawkach, które miałem okazję użytkować, fakt, zwykle operowałem w budżecie około 100 złotych. Jako, że jestem fanem heavy metalu, sprzęt ten w moim odczuciu sprawdza się znakomicie. Słychać wydychane przez wokalistę powietrze, każde szarpnięcie struny, każde uderzenie pałeczki w perkusję. Mocniejsze linie gitary basowe powodują drżenie żył i nie jest to wyolbrzymienie.

W moim przypadku na fabrycznych padach słuchawki ciasno przylegają do głowy, wręcz zbyt ciasno. Uszy pocą się straszliwie od ceratkowych nauszników i bolą po dłuższym korzystaniu. Z kolejnych drobiazgów, do których się przyczepię jest cieniutki kabelek łączący nauszniki. Co prawda jest on zamocowany bez zarzutu, jednak obawiam się, że z czasem będzie podatny na uszkodzenia

 Podsumowanie

Superlux HD330 są na rynku już bardzo długo i z tego co mi wiadomo, nie ulegały jakimś zmianom w tym czasie. Wychodzi na to że jest to konstrukcja udana. W moim odczuciu jak najbardziej do takich się zalicza. Grają naprawdę ładnie, cieszę się, że zadecydowałem o ich zakupie. Co prawda przycięto nieco na jakości, jednak jest to sprzęt dość łatwo modyfikowalny. Już wymieniłem w nich nauszniki na welurowe. Jak się spisują i czy wpłynęło to na jakość dźwięku? O tym napiszę w jednym z kolejnych  postów.

Superlux HD330

Link 
 
PLUSY
+ Potężne brzmienie
+ Cena/jakość
+ Design

MINUSY
- Pady z ceratki
- Uciskają w głowę

OCENA KOŃCOWA -   8,5/10

sobota, 29 stycznia 2022

[Sprzęt] Słuchawki Taotronics TT-BH092


Jakiś czas temu poszukiwałem niedrogich słuchawek dousznych bluetooth na prezent. Nie przekonywały mnie chińskie wynalazki z najniższej półki cenowej ani modele dokanałowe. Zupełnie przypadkowo natrafiłem na produkt nieznanej mi marki Taotronics. Zachęcony stosunkowo niską ceną oraz sporą liczbą pozytywnych opinii postanowiłem zaryzykować. Zapraszam do przeczytania krótkiej recenzji tego sprzętu.

Opakowanie i zawartość

W niewielkim kolorowym kartonie znajdziemy słuchawki w stacji ładującej, króciutki kabel USB typu C, gumki oraz komplet papierologii. Do całości zabrakło mi jakiegoś futerału. Przewód ładujący mógłby być dłuższy. 


Pierwsze wrażenie

Stacja ładująca/etui jest wielkości zbliżonej do zapalniczki zippo. Wykonana jest z matowego tworzywa sztucznego. Na frontowej ściance jest biała dioda informująca o ładowaniu urządzenia. Klapka otwiera się z przyjemnym oporem. Wewnątrz umieszczono malutki włącznik oraz dwa magnetyczne gniazda do umieszczenia słuchawek. Całość jest spasowana bez zarzutu, absolutnie nie wygląda tandetnie. Same słuchawki wykonano z uwielbiającego odciski palców tworzywa sztucznego. Na ich bokach znajdziemy panele dotykowe do sterowania oraz diody informujące o pracy. Spód słuchawek zaopatrzono w sloty do ładowania. 


Obsługa

Parowanie sprzętu wraz z telefonem przebiega bezproblemowo. Informacje o statusie połączenia są podawane głosowo w języku angielskim na każdą ze słuchawek osobno. Zasięg działania wynosi ładne kilka metrów, spokojnie można przemieszczać się w słuchawkach po mieszkaniu mając telefon odłożony. 

Jakość dźwięku naprawdę zaskoczyła mnie pozytywnie. Tony niskie jak na tak niepozorne słuchawki są całkiem głębokie. Pasmo wydaje mi się całkiem w porządku, chociaż mam wrażenie że jest nieco okrojone, na słuchawkach nausznych słyszę nieco większe bogactwo dźwięku. Wybaczcie ale nie jestem audiofilem, dzielę się tym co słyszę. Również jakość rozmowy telefonicznej jest bardzo dobra. Zarówno ja i rozmówca słyszymy się bezproblemowo i w bardzo dobrej jakości. 

Sterowanie głośnością odbywa się poprzez dotykanie paneli na lewej lub prawej słuchawce. I tak dotknięcie raz zmienia głośność, podwójne wstrzymuje lub wznawia odtwarzanie, a potrójne nawiguje między kolejnymi utworami. Przy dotarciu do maksymalnego poziomu głośności prawa słuchawka na chwilę cichnie, jest to dość ciekawy sposób komunikowania ale mi odpowiada. Samo sterowanie reaguje z paru sekundowym opóźnieniem.Wszelkie funkcje związane ze sterowaniem słuchawkami dość przystępnie opisano w instrukcji urządzenia.


Nawet na pełnej mocy absolutnie nie słychać jakichkolwiek trzasków co mnie naprawdę miło zaskoczyło. Wyjęcie słuchawek z ucha nie powoduje wstrzymania odtwarzania. 

Jeżeli chodzi o czas działania na baterii, niestety nie było mi dane przeprowadzić dokładnych pomiarów, wiem jedynie, że stacja ładująca zapewnia zasilanie przez około tydzień przy codziennym użytkowaniu sprzętu po kilka godzin, a czas naładowania od zera do pełna wynosi 2-3 godziny, w zależności od ładowarki z jakiej skorzystamy. Jako ciekawostkę dodam, że używając kabla microUSB z adapterem na złącze typu C sprzęt nie chciał się ładować, co mnie trochę rozczarowało. Elementem, który mi podpadł są gumki. Są one wykonane z bardzo cienkiego materiału, do tego są nieco zbyt luźne i łatwo spadają nawet przy wyciąganiu z uszu, warto to mieć na uwadze.

Podsumowanie

Jako stary wyjadacz, który w przypadku sprzętu audio niekoniecznie idzie z duchem czasu stwierdzam, że słuchawki Taotronics TT-BH092 nie są złym produktem. W sumie są całkiem niezłym sprzętem. Grają przyzwoicie, jakość wykonania również jest bez zarzutu. Dobrze leżą w uszach, nie wypadają, nie uwierają. Czy naprawdę potrzeba czegoś więcej do szczęścia? Ja uważam, że niekoniecznie, szczególnie w kwocie około 100zł. Jeżeli uważacie inaczej podzielcie się tym w komentarzu.

Taotronics TT-BH092

Link 

PLUSY
+ Jakość wykonania i design
+ Cena
+ Jakość dźwięku
+ Czas pracy na baterii

MINUSY

- Błyszczące tworzywo na słuchawkach
- Spadające gumki
- Bardzo krótki kabel ładujący

OCENA KOŃCOWA -   9/10

niedziela, 23 maja 2021

[Majsterkowanie] Odłączany kabel do słuchawek

Jako, że w moich Philipsach SHP-2500 pojawiły się problemy z wtyczką mini jack, postanowiłem dokonać modyfikacji na szeroką skalę. Umożliwia ona przyszłe wymiany kabla w zaledwie parę sekund. Zapraszam do lektury.

Zaopatrzyć musimy się w:

  • gniazdo mini jack stereo, najlepiej 3 pinowe (dziękuję Sławkowi za dostarczenie)
  • Kabel mini jack męski - mini jack męski, długość 1,5-2,0m będzie optymalna, zalecam zaopatrzenie się w wersję z wąską obudową wtyczki aby bezproblemowo podłączyć ją do słuchawek
  • Kable słuchawkowe - te pozyskamy ze starego przewodu od naszych słuchawek
  • Akcesoria i narzędzia - cyna, pasta lutownica, pęseta, lutownica; szlifierka precyzyjna, klej na gorąco i klej błyskawiczny, do tego wkrętak krzyżowy i coś do podważania plastików

 

Zabawę rozpoczynamy od otwarcia kanału prawego, zdejmujemy pad, rozkręcamy obudowę i wyjmujemy całość. Oznaczamy który kabel gdzie jest przylutowany i usuwamy łączenia, następnie wyciągamy kabel.


Teraz odmierzamy kabel na taką długość aby mając trochę luzu zmieścił się w prawym zauszniku, przeszedł po pałąku i wszedł do lewego zausznika. 

 

Przeciągamy przewód przez otwór mocujący pałąk, przylutowujemy przewody do przetwornika i wstępnie skręcamy nausznik. Kabel przyklejamy do pałąka umieszczając go w rowkach i wspomagając się klejem. Zaślepiamy fabryczny otwór po kablu.

Następnym punktem programu jest rozebranie lewego kanału. Postępujemy analogicznie jak z prawym. Kabel lecący z prawego nausznika przekładamy przez otwór. Teraz możemy zająć się przygotowaniem gniazda mini jack. Przy użyciu szlifierki rozwiercamy otwór, z którego pierwotnie wychodził lewy kabel. Gniazdo ma ciasno siedzieć w otworze. Dodatkowo usuwamy fragment plastikowego elementu w konstrukcji muszli. Wklejamy gniazdo i przystępujemy do lutowania.

 

 

Jeżeli chodzi o kanał lewy, przygotowujemy dwa kabelki o długości maksymalnie 10cm. W przypadku tego modelu przewody zielony i złoty skręcamy razem i przylutowujemy do środkowego pinu (masa), kabel niebieski i czerwony przylutowujemy do dwóch pozostałych kanałów. 

 

 

Sprawdzamy jakość lutowań i składamy słuchawki. Następnie sprawdzamy czy oba kanały grają czysto i czy nie pomyliliśmy stron. W razie potrzeby dokonujemy niezbędnych poprawek. Zakładamy pady, podłączamy kabel i cieszymy się dobrze wykonaną robotą.


 

Dodatkowe uwagi:

  • Jeżeli posiadamy mniejsze słuchawki, konieczne może być dobranie gniazda jack mniejszych gabarytów, warto zwrócić uwagę szczególnie na wysokość.
  • Podłączając taki wynalazek zyskujemy w stu procentach bezprzewodowe słuchawki bluetooth z funkcją rozmów telefonicznych!
  • W innych modelach słuchawek kolory przewodów mogą być inne, wtedy pozostaje nam działać metodą prób i błędów. 
  • Zdobycie trzypinowego gniazda może być niekoniecznie łatwe, wtedy stosując gniazdo pięciopinowe poniższe schematy okażą się bardzo pomocne. Ze względu na bardzo mały rozmiar pinów zalecam zaopatrzenie się w lutownicę z bardzo małym grotem.Schematy pochodzą ze strony http://saabotage.pl





sobota, 20 lutego 2021

[Majsterkowanie] Przypadek nagły czyli uratowanie słuchawek przed śmiercią

Po latach eksploatacji muszę przyznać, że zakup słuchawek Philips SHP-2500  był strzałem w dziesiątkę. Niezliczone godziny przed komputerem, cała masa genialnej muzyki jaka się przez nie przewinęła. Długo mógłbym opowiadać o jakości dźwięku i zabawach z basem, z którym już piąty rok wybieram się do lutnika (pozdro dla kumatych). Jednak pewnego styczniowego wieczoru nagle i niespodziewanie przestał działać w nich lewy kanał. Jak sobie poradziłem z tym problemem? Zapraszam do lektury.


Zacząłem od demontażu pada trefnego kanału. Kilka lat temu wymagał drobnego dolutowania naderwanego kabelka. Tutaj wszystko wydawało się wyglądać dobrze. Na wszelki wypadek poprawiłem spoiny. Niestety, jednak nic to nie wniosło. Kolejnym winowajcą mogła być wtyczka mini jack. Ze względu na jej nierozbieralną konstrukcję odpuściłem jej demontaż. 


Postanowiłem zacząć od regulatora głośności. Ten o dziwo udało się otworzyć skalpelem bez ułamania czegokolwiek, jako, że ostatnio miałem sporo do czynienia z plastikami wyposażenia wnętrza dwudziestoletniego auta grupy VAG byłem w niemałym szoku. Na pierwszy rzut oka wszelkie spoiny wyglądały w porządku. Na początku wlutowałem dwa przewody pod masę i trefny kanał za płytką do roboczej wtyczki mini jack (dziękuję Rafałowi za użyczenie). Okazało się, że lewy kanał gra bez zarzutu. Następnie wlutowałem się między wtyczką a płytką i kanał przestał grać. Czyli najprawdopodobniej coś złego zadziało się z regulatorem głośności.








 

Uznałem więc, że wyrzucę pokrętło regulacji głośności. Efekt tej operacji był pozytywny. Podłączyłem kable bardzo na szybko, aż wstyd się tym chwalić ale słuchawki powróciły do pełnej sprawności.

Finalnie stanęło na tym, że skróciłem kable i podlutowałem je na nowo. Całość w końcu gra i wygląda tak jak powinna. Kluczowe było właściwe pooznaczanie co gdzie przylutować i zadbać, by spoiny były trwałe. 


A jak poradziłem sobie z brakiem regulatora głośności? Zakupiłem na znanym serwisie aukcyjnym taki wynalazek jak na zdjęciu poniżej. Nie dość, że rozdziela sygnał z głośników i słuchawek to dodatkowo posiada wyłącznik mikrofonu. Łatwo prosto i stosunkowo tanio rozwiązałem dwa problemy za jednym zamachem. 

czwartek, 6 sierpnia 2015

[Sprzęt] Philips SHP-2500

Dzisiaj mała recenzja moich nowych słuchawek.

Na początek kilka słów wstępu.
Jako, że sklep, w którym zamówiłem słuchawki (Philips SHP-2000) delikatnie mówiąc nie jest zainteresowany dostarczeniem mi sprzętu, wybrałem się do pobliskiego hipermarketu. Natrafiłem tam na model Philips SHP-2500. W sumie jako jedyny wpadł mi w oko. Pudełko co prawda było otwarte ale postanowiłem zaryzykować. W końcu ileż można grać z jednym sprawnym kanałem w słuchawkach. Ale przejdźmy już do sedna.

Na początek link do specyfikacji technicznej.
http://www.philips.pl/c-p/SHP2500_10/przewodowe-sluchawki-telewizyjne/dane-techniczne
W opakowaniu znajdziemy prócz słuchawek niezwykle użyteczną instrukcję w kilkunastu językach oraz przejściówkę na dużego jacka.

Pudełko jak pudełko. Nic ciekawego. Liczy się wnętrze.




















Słuchawki na pierwszy rzut oka nie wyglądają na drogi model. Plastiki na pierwszy rzut oka dają pewne obawy co do wytrzymałości. Jednak to tylko wrażenie, słuchawki są solidne.W konstrukcji nic nie strzela i nie trzeszczy. Niezbyt przekonuje mnie srebrny kolor nauszników; model który miałem brać pierwotnie był cały czarny. Ale jest to tylko moje subiektywne odczucie. Nauszniki są wyłożone miękkim, przyjemnym w dotyku materiałem - bardzo mi to pasuje, ponieważ nie cierpię materiałów skóropodobnych. Brakuje trochę jakiegoś miękkiego wyłożenia pałąka ale nie uprzykrza to korzystania ze sprzętu.
Zawartość opakowania














 
Kabel ma 6 metrów długości(!!!). Nie zamierzam go rozwijać, chyba, że miałbym grać na telewizorze siedząc na drugim końcu salonu. Wtyczka jest masywna, więc raczej nie trzeba się martwić o jej trwałość. Końcówka nie jest pozłacana lecz jedynie chromowana. Na kablu znajdziemy całkiem spory regulator głośności z klipsem do przypięcia. Do każdego kanału jest poprowadzony osobny kabel, mocowanie ich nie wygląda zbyt solidnie. Słuchawki są naprawdę spore. Jak ktoś kiedyś powiedział wielkie jak dla pilota Boeinga.

Regulator głośności

Pałąk daje wystarczające możliwości regulacyjne. Jednak trochę czasu potrwa zanim plastiki ułożą się pod moją głowę i przestaną mnie uciskać.Za to muszę przyznać, że słuchawki leżą rewelacyjnie, raczej nie ma szans aby spadły z głowy.Nauszniki zakrywają całe uszy. Póki co ciężko mi się do tego przyzwyczaić ale myślę, że będzie dobrze :). Słuchawki całkiem przyzwoicie izolują dźwięki otoczenia, przy czym jesteśmy w stanie usłyszeć gdy ktoś coś do nas mówi. Mi taki kompromis pomiędzy konstrukcją otwartą a zamkniętą bardzo pasuje.



To tyle jeśli chodzi o aspekty wizualno-dotykowe, przejdźmy do odczuć dźwiękowych.
Od razu mówię, że ekspertem ani audiofilem nie jestem, więc jeśli palnę jakąś gafę to nie bijcie mnie :D

Słuchawki testowałem jeszcze zanim wróciłem do domu na moim odtwarzaczu MP4.
Pierwsze odczucie - grają bardzo cicho i bas przytłacza całą resztę. Czyli wyrzuciłem w błoto 80zł.
Po powrocie do domu podłączyłem słuchawki pod sprzęt grający - Unitra Radmor 5102-TE. Tutaj wrażenia są zdecydowanie lepsze. Jednak zakup okazał się dobrą inwestycją. Dźwięk jest czysty, a tony niskie nie tłumią pozostałych. Regulacja głośności jest wręcz idealna; od całkowitej ciszy do poziomu, przy którym dźwięk zachowuje czystość a jednocześnie jest bardzo głośny. Pasmo przenoszenia to bajka - po raz pierwszy słyszę dźwięki, których w utworach ze swojej playlisty wcześniej nie słyszałem.

Mój domowy zestaw do robienia dużego hałasu. Świetnie spisał się jako platforma testowa dla nowych słuchawek.
Jeżeli chodzi o odczucia w grach to słuchawki testowałem w grze Counter Strike Global Offensive. Tutaj rzeczywiście wysokie tony sprawiają wrażenie przytłumienia przez niskie. Wyższe częstotliwości są płytkie ale dzięki temu bardzo dobrze słyszalne. Dźwięk sprawia wrażenie niesamowitej przestrzenności, bez problemu można określić, gdzie znajduje się przeciwnik.





































W ramach podsumowania nasuwa mi się kilka refleksji oraz porównań
w stosunku do moich wcześniejszych słuchawek Creative HS-800 Fatal1ty.
  • Sprzęt gamingowy to niekoniecznie dobry sprzęt audio. Naprawdę czuję tą różnicę.
  • Czasem naprawdę nie warto przepłacać, szczególnie gdy nie śpimy na pieniądzach. Za Fatal1ty dałem ponad 100zł a za Philipsy niecałe 80 i stwierdzam, że tańszy zestaw gra zdecydowanie lepiej.
  • Philips robi naprawdę przyzwoity sprzęt audio za rozsądne pieniądze
  • Małe wtrącenie co do modelu SHP-2000, o którym wspomniałem na samym początku. Skąd pomysł na zakup tego modelu? Ano mój tata kupił sobie te słuchawki w Biedronce za 20zł (jakaś mega promocja była). Testowałem je i naprawdę grały super. Ale miałem sprawne Fatal1ty. Żałuję bardzo, że ich sobie wtedy nie kupiłem. Miałem zamiar kupić ten model w innym sklepie (net-s) ale się nie doczekałem realizacji zamówienia.
  • Nie jest to headset tj zestaw słuchawek z mikrofonem. Więc jeżeli ktoś planuje zakup tego typu sprzętu, musi się liczyć z dodatkowym wydatkiem na osobny mikrofon, szczególnie jeżeli dużo gra online.
  • Zmierzając już do ostatecznego podsumowania; myślę, że słuchawki Philips SHP-2500 są bardzo dobrym wyborem dla osób szukających przyzwoitych słuchawek w cenie zdecydowanie poniżej 100zł. Zapewniają naprawdę dobrą jakość dźwięku i solidne wykonanie. Nie jest to oczywiście sprzęt, po którym można spodziewać się nie wiadomo czego, więc osoby z większymi funduszami pewnie nie zdecydują się na ten model. Ale czy to ma sens? Na to pytanie trzeba samemu sobie odpowiedzieć :)


Philips SHP-2500





PLUSY

  MINUSY
Przyzwoita cena
 Zbyt mocno wyeksponowane tony niskie
Solidna konstrukcja
 Płytkie tony wysokie
Dobra jakość dźwięku jak na tą cenę
 Drobne zastrzeżenia co do jakości wykonania
Długość kabla






Ocena końcowa:



8/10 pkt





PS: Mikrofon w końcu do mnie dotarł. Recenzja powinna się ukazać w przyszłym tygodniu.