sobota, 21 marca 2026

[Majsterkowanie] Brother DCP-T500W - wymiana absorbera tuszu

Przychodzi taki dzień, że drukarka odmawia posłuszeństwa definitywnie, szczególnie gdy mamy pilną potrzebę wydrukowania czegoś. Pokaże Wam dzisiaj jak wymienić tzw pampers w popularnym kombajnie biurowym Brother.

Narzędzia:

  • Śrubokręt krzyżowy PH1
  • Coś płaskiego do podważania zaczepów 
  • Duży stół
  • Porządne oświetlenie
  • Lampka
  • Rękawiczki jednorazowe!
  • Nowy absorber tuszu 

Przystępujemy do działania. Odłączamy sprzęt od prądu, wyjmujemy kasetę na papier. Podnosimy płytę skanera. Na początku musimy usunąć zieloną podpórkę. Górną część odchylamy lekko w bok i powinna wyjść. Odchylamy płytę skanera. 


Jako kolejna wyjeżdża osłona, trzeba podważyć pazurki, zalecam zacząć od lewej strony. Bez pośpiechu i nadmiernej siły.

 

 

Teraz możemy odłączyć płytę skanera. W tym celu należy odłączyć KABEL  i CZARNĄ TAŚMĘ. Płytę skanera ciągniemy lekko w górę, powinna wyjść sama. 

 

Teraz możemy zdemontować podajnik papieru z tyłu, odchylamy zaczep znajdujący się po naszej prawej stronie i ostrożnie ciągniemy podajnik.

 

Teraz przyszła pora na odkręcenie 5 ŚRUB, nie przewiduję komplikacji.

 

I ściągamy panel  przedni z przyciskami. Dosyć mocno ale co ważne jednocześnie z lewej i prawej strony szarpiemy go do siebie. Później już delikatnie odchylamy jego dolną część

Tutaj nam została jeszcze JEDNA ŚRUBA. A w w zasadzie dwie, bo druga jest w przeciwnym narożniku.

 

Odłączmy niebieską wiązkę i zabieramy na bok panel frontowy. Została nam do odłączenia ta ŻÓŁTA wiązka.

  

 

Ok, obracamy sprzęt drugą stroną, jak nie założyliśmy rękawiczek to teraz już MUSIMY to zrobić. Ciągniemy w górę obudowy za narożniki, szczególnie skupiając się na tym po naszej lewej stronie. Powinno względnie bezproblemowo się udać.

 

 

Absorber to duże plastikowe pudełko z brudną gąbką w środku. Odłączmy 2 węzyki, pamiętamy, który gdzie idzie. Wyjmujemy absorber. I teraz uwaga:

POD ŻADNYM POZOREM NIE WOLNO DOTYKAĆ GŁOWICY, PRZEZROCZYSTEGO PASKA ENKODERA I PRZEZROCZYSTEJ TARCZY ENKODERA!

Jeżeli już się wydarzyło to nieszczęście, że dotknęliście przezroczystego paska czy kółka to:

Nie panikujemy

Ręcznik papierowy zwilżyć (nie zalać) izopropanolem.

BARDZO DELIKATNIE przetrzeć element. 

Odczekać aż odparuje

Dobra, węże podłączone, można składać, pamiętamy o wtyczkach.

I jeżeli po uruchomieniu złożonej drukarki pojawia się komunikat o zakleszczonym papierze nie panikujemy, tylko rozbieramy i przecieramy pasek. W razie dalszego niepowodzenia pozostaje oddanie sprzętu na serwis. 

niedziela, 15 marca 2026

[Modelarstwo] Benz Patent-Motorwagen (ICM)

Miał być Mercedes SEC, a pojawił się Benz Patentmotorwagen? O co chodzi? Już tłumaczę.
SEC już jest prawie gotowy ale została mi polakierowania karoseria, zbieram się do tego mentalnie i szkolę się z obsługi aerografu.
Gdy będę gotowy to pomaluję SECa i wrzucę relację :)
Benz Patent Motorwagen - pierwszy samochód z przed 140 lat! Kupiłem go i jeszcze jeden modelik w celach treningowych. Wyprodukowany przez ukraińską firmę ICM.


 

Farby jakie zaleca producent to Tamiya  lub Revell. Jestem fanem japońskiej firmy. Nie trzymałem się ściśle instrukcji:

  • X1 - czarny połysk, wiadomo musiał być
  • X18 - czarny półmat
  • XF2 - biały mat
  • XF7 - czerwony mat zastąpiłem srebrnym metalicznym Revellem
  • X32 - tutaj również użyłem srebrnej emalii
  • XF57 - kolor drewniany, słoje odwzorowałem kolorem XF64, wrócę do tego w dalszej części tekstu
  • X33 - ten brąz średnio odwzorowuje historyczne złoto, ale wierzcie mi, tak ma być :)
  • XF6 - piękny miedziany metaliczny kolor
  • X10 szczerze nigdzie nie wykorzystałem tego koloru 

Narzędzia w jakie się zaopatrzyłem zaprezentuję z grubsza przy relacji z budowy SECa
Robimy ten projekt na strzała tj bez podziału na odcinki. Tak więc w drogę!



Pierwsze klejenie to rama Benza. Cieniutka, delikatna, bardzo trzeba było uważać by czegoś nie ułamać. Tak przygotowany pierwszy duży element oraz większość dużych rzeczy mogłem potraktować podkładem.


 

Robota bezproblemowa. Kolejnym punktem było malowanie drobnicy. Wykorzystywałem do tego farby emaliowe, mam ich jeszcze sporo, więc trzeba je wykorzystać nim całkowicie przejdę na akryle.


 

Na fakturę drewna zastosowałem patent: aerografem pomalowałem elementy kolorem XF-57, a następnie prawie suchym pędzlem przeciągnąłem kolorem XF-64. Wyszło pięknie.


 

Odlewy są wykonane poprawnie, nie ma zbyt wiele nadlewek do wycinania. Ale trzeba bardzo uważać by czegoś nie połamać. Delikatne szprychowe koła trochę ucierpiały ale wybrnąłem z tego bezproblemowo.


 

Po pomalowaniu aerografem model zaczyna przypominać automobil. Powoli przystąpiłem do sklejania. Czasem były problemy by klej złapał, dlatego maskowanie miejsc klejenia jest bardzo ważne!



Na etapie wklejania silnika moje obawy okazały się nie bezpodstawne. Lekko skosiłem geometrię ramy. Na tyle na ile było to możliwe podgiąłem belkę poprzeczną.
Silnik wylądował na swoim miejscu. Jako następny etap mogłem pomalować w zasadzie całość drobnicy jaka została do wklejenia. 
Małymi krokami i bez pośpiechu planowałem kolejne etapy. Tu coś podmaluję, tu poprawię, tu można wklejać. 

 


I przyszedł wreszcie ten dzień! Wszystko pomalowane, więc zostało finalne wklejanie!
Z uwagi na lekko skoszoną geometrię ramy było trochę walki i wspomagania się klejem cyjanoakrylowym.


Ale czego oczy nie widzą tego sercu nie żal, tylko ja wiem co skopałem.
I jak model stanął na kołach to na mojej twarzy pojawił się uśmiech.
Ostatnie detale i tak oto Benz Patent Motorwagen z 1886 roku, pierwszy samochód, praprzodek Mercedesów został przeze mnie ukończony!

 

 


sobota, 7 marca 2026

[Sprzęt] Wkrętarka Bosch PushDrive

Pewnym zbiegiem okoliczności stałem się posiadaczem takiej mini wkrętarki. Czy potrzebowałem tego do szczęścia? I jak to się spisuje w boju? Postaram się odpowiedzieć na te pytania w niniejszym wpisie. 

Opakowanie i zawartość

W niewielkim kolorowym kartoniku prócz wkrętarki znajdziemy zestaw 32 najpopularniejszych bitów, kabel mikro USB o długości 1 metra, ładowarkę o natężeniu 1A oraz obszerną dokumentację, także w języku polskim. Do pełni szczęścia brakło mi tylko jakiegoś etui.


 

Pierwsze wrażenie

Wkrętarka jest wykonana bez zarzutu. Bardzo dobrze leży w dłoni. Na boku znajdziemy przełącznik kierunku obrotu oraz diody informujące o stanie naładowania akumulatora. Z tyłu umieszczono port do podłączenia ładowarki oraz pokrętło regulujące moment. A jak włączyć wkrętarkę? Po prostu dociskamy do śruby! Intuicyjne rozwiązanie.

 

Wrażenia z użytkowania 

Nie bardzo jest się nad czym rozpisywać. Obsługa jest banalna. Wydawać by się mogło, że taka malutka wkrętarka to zabawka. No niekoniecznie. Radzi sobie może nie z dokręconymi na maksa śrubami, ale jak je lekko popuścimy to działa bardzo sprawnie. Przykładowo jak mamy śrubę z bardzo długim gwintem, taki niepozorny sprzęt bardzo przyśpiesza nam pracę.  Skręcanie czy rozkręcanie mebli? Montaż listew przypodłogowych? Właśnie do takich zastosowań ta wkrętarka została stworzona. Nie ma szans, że poradzi sobie z zapieczoną śrubą ale po prostu usprawni jej wykręcenie po poluzowaniu. 

 

Co do czasu pracy na baterii póki co nie wypowiadam się, gdyż jeszcze nie było mi dane rozładować jej do końca. Na około 30% baterii (świeci się jedna z trzech diod) nie zauważyłem jakiegokolwiek spadku mocy. 

Podsumowanie

Czy potrzebowałem tego sprzętu? Tak ale nie wiedziałem o tym 😁 Teraz już wiem, że będzie to stały towarzysz moich prac przeróżnych. Z powodzeniem zmieści się w kieszeni, w przeciwieństwie do dużej wkrętarki. Ułatwi walkę z długimi gwintami śrub czy wkrętów.  Myślę, że to dobry wybór dla osób amatorsko majsterkujących.

Wspomnę jeszcze, że sprzęt można dostać w hipermarketach Auchan w zamian za naklejki w promocyjnej cenie. Akcja trwa do 29 kwietnia lub do wyczerpania zapasów. Myślę, że to niezły pomysł na prezent.

Wkrętarka Bosch PushDrive

Link 
  
PLUSY 
+ Jakość wykonania
+ Łatwość obsługi
+ Kompaktowe rozmiary 

MINUSY

- Brakuje etui
- Nie poradzi sobie z zapieczonymi śrubami 
 
OCENA KOŃCOWA -  9/10

 

poniedziałek, 2 marca 2026

[Z innej beczki] Czy warto zagrać #29

Kojarzycie taki relikt dziejów jak GTA2? Pewnie część z Was jest młodsza niż ten tytuł 😉 A co powiecie na GTA2 ale w klimatach średniowiecznych? Rustler, znany również jako Grand Theft Horse to tytuł z przymrużeniem oka czerpiący garściami z serii gier od Rockstar. Grę zdobyłem w ramach darmowego rozdawnictwa od Epic Games Store.

Wcielamy się w rolę średniowiecznego chłopa. Pniemy się po szczeblach naszej gangsterskiej kariery jednocześnie wykonując zlecenia od przeróżnych waćpanów. Ukradnij samochód  konia, przemaluj. Sprzątnij kogoś. To tylko wierzchołek góry lodowej, rodzajów misji jest dużo. Najbardziej zapadała mi w pamięci misja z ucieczką z kamieniołomu. Ale nie będę spojlerował. Smaczków jest cała masa. A jak rozwiązano temat radia w naszych pojazdach? Wynajmujesz trubadura, który umila podróż 😂 Zapisy gry są rozwiązane identycznie jak w GTA. Fabuła może nie jest jakaś epicka ale mi taki klimat przypadł do gustu.

Jeżeli chodzi o technikalia to parę rzeczy nie przypadło mi do gustu. System sterowania, a przede wszystkim walki i jazdy konno daleko ma do komfortowego. Tutaj jest dziwnie, oczywiście można się przyzwyczaić ale nie ma co się oszukiwać, jest dość ciężko. Graficznie jest poprawnie, nic nie kłuje w oczy.

 Czy polecam Rustler? W sumie tak. Ale na pewno nie w podstawowej cenie 80zł! Gra dość często pojawia się na dużych promocjach. No chyba, że zdobyliście tytuł ze sklepu Epic, wtedy nie było tematu 😉 

 



#Necrocruising

No cóż :)






Dawno miałem taki ubaw jak podczas tej misji


I zamtuz też jest