niedziela, 2 sierpnia 2026

[Z innej beczki] IX Mercedes Spot Trójmiasto

Tradycji stało się za dość, kolejny raz uczestniczyłem w mojej ulubionej imprezie motoryzacyjnej w ciągu roku. Tym razem zamiast pod gdańskim stadionem zlot odbywał się w Kosakowie. Teren zdecydowanie mniejszy, więc i uczestników było mniej. Zdecydowanie bardziej kameralny, rzekłbym wręcz rodzinny klimat. Perełek było stosunkowo niewiele, ale ludzie, którzy o nich opowiadali, robili to tak, że słuchało się ich z zapartym tchem. Ale tradycyjnie już przewagą były modele W124, W210 i to nawet nie zgnite, goście z Torunia i Piły no i oczywiście stała ekipa Stowarzyszenia Mercedes Spot Trójmiasto. Impreza udana, raczej spokojna 😉

Zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć. No i myślę, że możemy odliczać czas do przyszłorocznego jubileuszowego X Mercedes Spot Trójmiasto

 

Dojechała, nie rozsypała się, można zaczynać

SEC zawsze musi być








To jest wóz, który towarzyszy zlotom Mercedesów od lat







To jest dopiero ciekawy projekt















 

sobota, 25 lipca 2026

[News] Niedobór newsów

Jestem trochę w plecy jeśli chodzi o liczbę postów co by wyrobić normę. Tak więc newsy mile widziane w sezonie ogórkowym 😉

 Zacznijmy od projektów tych nie związanych z ciężarówkami:

  • Coaches - ma się dobrze, zaprezentowano nawet pierwszy gameplay i autokar marki MAN 
  • Road Trip - tutaj ostatnio zaprezentowano auta Ford F-150 w wersji prawie gotowej i Dodge Viper w wersji trochę mniej gotowej

W najbliższych tygodniach/miesiącach możemy spodziewać się aktualizacji oznaczonej numerem 1.61. W dalszym ciagu będą aktualizowane naczepy, zarówno te podstawowej wersji gry, jak i te z DLC. Ponadto szykują się kolejne zmiany w interfejsie, ewidentnie przystosowującą grę pod konsole.

A jeżeli chodzi o mapy:

  • [ETS2] w coraz bardziej zaawansowanej produkcji jest Islandia, Irlandia oraz przy okazji aktualizacja Wielkiej Brytanii depcze jej po piętach. O Turcji póki co jest cicho. 
  • [ATS] No tu się dzieje i szczerze nie nadążam 😁 Południowa Dakota, Kolumbia Brytyjska, Indiana oraz świeżo ogłoszona Północna Dakota. I jeszcze odświeżenie stanu Nevada. Chyba nic mi nie umknęło. 

Jedna z ostatnich małych nowości mnie zaciekawiła, nawet zakupiłem ten dodatek  ale jeszczed nie miałem okazji go przetestować. Chodzi o Holland Style Tuning Pack. Dodaje nieco gadżetów tuningowych do naszych ciężarówek. 

Jak widać trochę się zebrało. U mnie dzieje się jeszcze więcej. Kończę malować jeden projekt modelarski, w kolejce mam dwa kolejne. No i budowa garażu wchodzi w finałową fazę. Ale liczę, że bliżej jesieni moja sytuacja życiowa zacznie się nieco stabilizować, bo długotrwała jazda na podwyższonych obrotach to nic dobrego. No nic, dbajcie o siebie i szerokości! 

Źródło:

 https://blog.scssoft.com/2026/07/coaches-new-vehicle-features.html

 https://blog.scssoft.com/2026/07/coaches-man-lions-coach-gameplay-preview.html 

 https://blog.scssoft.com/2026/06/ats-road-trip-ford-f-150-gameplay.html

https://blog.scssoft.com/2026/06/scs-on-road-dodge-viper-scanning-and.html 

https://blog.scssoft.com/2026/06/isle-of-ireland-n59-connemara-loop.html 

https://blog.scssoft.com/2026/07/iceland-bridges.html 

https://blog.scssoft.com/2026/07/uk-rework-project-inverness.html 

https://blog.scssoft.com/2026/07/ets2-161-update-livestock-trailer-rework.html 

https://blog.scssoft.com/2026/06/south-dakota-badlands.html 

https://blog.scssoft.com/2026/07/south-dakota-rapid-city.html

https://blog.scssoft.com/2026/07/ats-where-next.html 

 

 

 

 

 

 

sobota, 18 lipca 2026

[Z innej beczki] Czy warto zagrać #31

Troszkę był zastój w tej serii ale już się trochę ogarniam, po prostu zbyt dużo się działo w moim życiu.

Dzisiaj tytuł z kategorii jadę przed siebie, zbieram ekwipunek i staram się przeżyć. Nomad Drive w wersji demo jest bardzo zbliżony do opisywanego przeze mnie Drive Beyond Horizons. Tytuł ten nie miał jeszcze premiery wersji pełnej, wciąż mamy do czynienia ze wczesnym dostępem. 

W tym przypadku naszym pojazdem będzie bus uderzająco podobny do Volkswagena T1 lub kamper. Składamy naszą maszynę i wyruszamy w drogę. Stopniowo zdobywamy ekwipunek i prowiant. Wyposażemy nasz pojazd w mniej lub bardziej przydatne gadżety, możemy nawet pobawić się w uprawę roślin! Dbamy o siebie i naszą maszynę. Ot, taka typowa gra dla odstresowania się po ciężkim dniu. Nasz świat generowany jest z tzw seedów. Więc świat może być mniej lub bardziej bogaty w rzeczy, które możemy znaleźć. 

Czy polecę ten tytuł? Zajrzeć można raczej jako ciekawostka aniżeli jakiś fenomenalny, powalający na kolana tytuł 😉

  










środa, 24 czerwca 2026

[Modelarstwo] Mercedes-Benz G4 (ICM)

Witajcie w kolejnym odcinku serii modelarskiej. I znowu nie SEC! 
Tym razem dla odmiany będzie Mercedes model G4 z 1935 roku, tzw Grosser Mercedes, niegdyś ulubione auto pewnego austriackiego akwarelisty.
Model tak jak poprzednio składany przeze mnie Benz wykonany został przez ukraińską firmę ICM.
Na początek farby. Tutaj zalecane były farby firmy model Master. Troszkę odbiegłem od instrukcji by niepotrzebnie nie kupować kolejnych kolorów. Tak więc prezentuje się lista:

1747 - odpowiednik Tamiya X-1; czarny połysk, akryl pod aerograf, emalia na pędzel
1597 - odpowiednik Tamiya X-18; do malowania siedzeń
2077 - odpowiednik Tamiya XF-25; tym kolorem pomalowałem karoserię, kolor ten występował w modelu z 1935 roku, postanowiłem, że będzie to odcień matowy
1790 - odpowiednik Revell 99; klasyczny srebrny aluminiowy, wykorzystałem go do malowania silnika i układu wydechowego
1780 - odpowiednik Tamiya XF-56; nie jestem pewien czy gdzieś go użyłem
1795 - odpowiednik Tamiya X-10; użyłem go jedynie do podłogi
1785 - zastąpiłem Revell 99, rdzawy tłumik pomalowałem na srebrno
1503 - odpowiednik Tamiya X-7; czerwony na lampy tylne, finalnie zastąpiłem go kolorem X-27 
2735 - odpowiednik AK interactive AK9198; perfekcyjnie błyszczący chrom
1721 - zastąpiłem Tamiya X-10; wyszedł metaliczny szary

Dodatkowo srebrny marker Tamiya X-11 do drobnych poprawek
No i oczywiście Tamiya Primer 87026 w spray do podkładowania elementów, które później malowałem aerografem.

Zabawę zacząłem oczywiście od gruntownego umycia wszystkich ramek, oj było z tym zabawy.
Następnie oczywiście maskowanie i podkładowanie ramy podwozia i dużych elementów karoserii. Oj dużym błędem było malowanie osobno zawieszenia przed wklejeniem.
Zaoszczędził bym sobie nerwów z maskowaniem i ratowaniem się klejem cyjanoakrylowym w newralgicznych punktach. Finalnie etap ten wyszedł jako tako.
Winę za to ponosi częściowo bardzo słabo czytelny etap w instrukcji opisujący tylne zawieszenie, rysunki były bardzo nieczytelne.
Silnik za to udało się pomalować i skleić w zasadzie bez uwag. Drobne niedociągnięcia farby ogarniałem srebrnym markerem Tamiya oraz klasycznym czarnym.
Była duża walka z wałem napędowym i zawieszeniem, było łamanie, maskowanie koszulkami termokurczliwymi. Ale czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.
Za to żal mi było błotnika ramy, który położyłem na mokrym kleju i trzeba było robić sporą zaprawkę... Cała rama i zawieszenie było robione kolorem X1, praca aerografem była naprawdę przyjemna.
Jeżeli chodzi o siedzenia i inne elementy kabiny tutaj w ruch poszedł czarny półmat. Akurat tego dnia mój aerograf bardzo kaprysił ale udało się pomalować wszystko i nic nie zepsuć.Srebrzenie wykonałem za pomocą farby od AK Interactive. Sporo drobnych elementów malowałem małym pędzlem. Farba ta jest wrażliwa na dotyk, nawet po całkowitym wyschnięciu.

No i przyszła pora na malowanie w kolor. Wybrałem X25 z palety Tamiya, szaro błękitny odcień występował na modelu G4 w 1935, więc komponuje się doskonale. Jestem bardzo zadowolony z uzyskanego efektu. Mogłem więc wziąć się za sklejanie całości do kupy. Etap ten rozpocząłem od wklejania drobniutkich srebrnych klamek i tym podobnych rzeczy. Pęseta w ruch! Jeżeli chodzi o tylne lampy tutaj zrobiłem mały eksperyment, który spisał się doskonale. Pierw pomalowałem na srebrno farba AK, a później Tamiya X-27. Wyszło lepiej niż oczekiwałem. 

Później przyszedł czas na sklejanie karoserii. Tutaj nie szło zbyt dobrze. Szybki boczne generalnie odpuściłem. Za to karoseria została spasowana bez zarzutu i po mimo opornego klejenia prace powoli postępowały do przodu. Tutaj pobrudziłem klejem, tu zaprawka konieczna, tu nie łapało, tu taśma dwustronna w ruch. Nie szło to jak po nitce. Zrezygnowałem z daszków przeciwsłonecznych, ryzyko urwania maleńkich haczyków było zbyt wysokie. Odpuściłem też kalkomanie z proporczykami na maszty z przodu, po prostu nie miałem koncepcji na ich montaż. 

Model G4 wyszedł jak wyszedł. Z daleka wygląda spoko. Koła się nie obracają. Karoseria nie została sklejona z ramą. Maska siedzi za nisko. Sporo drobnych niedociągnieć można znaleźć. No i zawieszenie 😂 Ale jako mój drugi model sklejony już na poważnie myślę, że wyszło nie najgorzej. Z resztą oceńcie sami. A ja siadam do kolejnego modelu w międzyczasie kończąc SECa 😎

 






Wszechobecne kapsle od piwa nadają się genialnie do dozowania kleju/maskola lub mieszania małych ilości farb. 




A plastelina pomaga coś przytrzymać na czas klejenia/malowania.