sobota, 11 kwietnia 2026

[Sprzęt] Aerograf z kompresorem Fengda BD-831

Długo zastanawiałem się czy pisać recenzję tego sprzętu. Ale po dłuższych testach myślę, że warto podzielić się kilkoma przemyśleniami na temat aerografu. Bo chyba nie wspominałem, ale ostatnimi czasy bardzo wkręciłem się w modelarstwo 🙂

Opakowanie i zawartość

W kolorowym pudełku znajdziemy elegancką walizkę a w niej:

  • Kompresor
  • Aerograf
  • Wąż powietrzny o standardowej średnicy z przyłączami 1/8"
  • Klucz do odkręcania dyszy
  • Instrukcję, także w języku polskim
  • Dodatkowo zaopatrzyłem się w zestaw czyścików tego samego producenta

 

Pierwsze wrażenie

Jestem totalnym laikiem w tej dziedzinie, nigdy nie miałem w ręku innego aerografu, więc nie mam skali porównawczej. W moim odczuciu wszystko jest wykonane solidnie, nie mam się do czego przyczepić. Może jedynie tego, że brakuje manometru, który bardzo ułatwiłby mi dobór właściwego ciśnienia. Aerograf pewnie leży w ręku, spust działa płynnie i pozwala wygodnie regulować dawkę farby.

 

 

Wrażenia z użytkowania

Rzeczy, do których mogę się przyczepić ale nie uprzykrzają mi pracy skupiają się w okół kompresora. Po pierwsze brakuje zbiornika na powietrze, więc pracuje cały czas. Jest to dosyć uciążliwe na dłuższą metę, hałas może nie jest jakiś duży ale wyklucza pracę gdy domownicy śpią. Ponadto kompresor nagrzewa się i od czasu do czasu wpada w wibracje. No i jeszcze uchwyt na aerograf mógłby być lepiej wykonany, już raz mi z niego wypadł aerograf. Ale na taki model się zdecydowałem, nie do końca byłem świadomy na co się piszę.

Jeżeli chodzi o samo malowanie to nie mam uwag. Porządnie rozcieńczone farby akrylowe Tamiya nie sprawiają jakichkolwiek problemów. Czyszczenie czy to izopropanolem czy dedykowaną chemią jest bajecznie proste, zajmuje kilka minut. Za to farby Vallejo 😂 na szczęście nie odważyłem się ich wlać do zbiorniczka, bo skończyło by to się katastrofą. 



 

Podsumowanie

W sumie nie wiem co napisać. Na pewno z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że zakup tego zestawu spowodował, że modelarstwo wyewoluowało w nową pasję. Pół pokoju zagracone modelami i farbami. Czy to dobry zestaw na początek? Myślę, że tak. Nie kosztuje walizki pieniędzy, a przynajmniej nauczymy się malować modele. A jeżeli się wprawimy to za jakiś czas będzie można pomyśleć o czymś lepszym. 

Na relację ze sklejania tego modelu jeszcze trochę poczekacie. Ale będą po drodze inne. Niebawem napiszę nieco więcej na ten temat.

 Aerograf z kompresorem Fengda BD-831

Link 
  
PLUSY 
+ Jakość wykonania
+ Łatwość obsługi
+ Cena
MINUSY

- Dosyć głośny kompresor
 
OCENA KOŃCOWA -  8/10

niedziela, 5 kwietnia 2026

Wesołych Świąt!

Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę Wam dużo radości, spokoju i spełnienia marzeń! Wszystkiego dobrego!

WxB 


sobota, 21 marca 2026

[Majsterkowanie] Brother DCP-T500W - wymiana absorbera tuszu

Przychodzi taki dzień, że drukarka odmawia posłuszeństwa definitywnie, szczególnie gdy mamy pilną potrzebę wydrukowania czegoś. Pokaże Wam dzisiaj jak wymienić tzw pampers w popularnym kombajnie biurowym Brother.

Narzędzia:

  • Śrubokręt krzyżowy PH1
  • Coś płaskiego do podważania zaczepów 
  • Duży stół
  • Porządne oświetlenie
  • Lampka
  • Rękawiczki jednorazowe!
  • Nowy absorber tuszu 

Przystępujemy do działania. Odłączamy sprzęt od prądu, wyjmujemy kasetę na papier. Podnosimy płytę skanera. Na początku musimy usunąć zieloną podpórkę. Górną część odchylamy lekko w bok i powinna wyjść. Odchylamy płytę skanera. 


Jako kolejna wyjeżdża osłona, trzeba podważyć pazurki, zalecam zacząć od lewej strony. Bez pośpiechu i nadmiernej siły.

 

 

Teraz możemy odłączyć płytę skanera. W tym celu należy odłączyć KABEL  i CZARNĄ TAŚMĘ. Płytę skanera ciągniemy lekko w górę, powinna wyjść sama. 

 

Teraz możemy zdemontować podajnik papieru z tyłu, odchylamy zaczep znajdujący się po naszej prawej stronie i ostrożnie ciągniemy podajnik.

 

Teraz przyszła pora na odkręcenie 5 ŚRUB, nie przewiduję komplikacji.

 

I ściągamy panel  przedni z przyciskami. Dosyć mocno ale co ważne jednocześnie z lewej i prawej strony szarpiemy go do siebie. Później już delikatnie odchylamy jego dolną część

Tutaj nam została jeszcze JEDNA ŚRUBA. A w w zasadzie dwie, bo druga jest w przeciwnym narożniku.

 

Odłączmy niebieską wiązkę i zabieramy na bok panel frontowy. Została nam do odłączenia ta ŻÓŁTA wiązka.

  

 

Ok, obracamy sprzęt drugą stroną, jak nie założyliśmy rękawiczek to teraz już MUSIMY to zrobić. Ciągniemy w górę obudowy za narożniki, szczególnie skupiając się na tym po naszej lewej stronie. Powinno względnie bezproblemowo się udać.

 

 

Absorber to duże plastikowe pudełko z brudną gąbką w środku. Odłączmy 2 węzyki, pamiętamy, który gdzie idzie. Wyjmujemy absorber. I teraz uwaga:

POD ŻADNYM POZOREM NIE WOLNO DOTYKAĆ GŁOWICY, PRZEZROCZYSTEGO PASKA ENKODERA I PRZEZROCZYSTEJ TARCZY ENKODERA!

Jeżeli już się wydarzyło to nieszczęście, że dotknęliście przezroczystego paska czy kółka to:

Nie panikujemy

Ręcznik papierowy zwilżyć (nie zalać) izopropanolem.

BARDZO DELIKATNIE przetrzeć element. 

Odczekać aż odparuje

Dobra, węże podłączone, można składać, pamiętamy o wtyczkach.

I jeżeli po uruchomieniu złożonej drukarki pojawia się komunikat o zakleszczonym papierze nie panikujemy, tylko rozbieramy i przecieramy pasek. W razie dalszego niepowodzenia pozostaje oddanie sprzętu na serwis. 

niedziela, 15 marca 2026

[Modelarstwo] Benz Patent-Motorwagen (ICM)

Miał być Mercedes SEC, a pojawił się Benz Patentmotorwagen? O co chodzi? Już tłumaczę.
SEC już jest prawie gotowy ale została mi polakierowania karoseria, zbieram się do tego mentalnie i szkolę się z obsługi aerografu.
Gdy będę gotowy to pomaluję SECa i wrzucę relację :)
Benz Patent Motorwagen - pierwszy samochód z przed 140 lat! Kupiłem go i jeszcze jeden modelik w celach treningowych. Wyprodukowany przez ukraińską firmę ICM.


 

Farby jakie zaleca producent to Tamiya  lub Revell. Jestem fanem japońskiej firmy. Nie trzymałem się ściśle instrukcji:

  • X1 - czarny połysk, wiadomo musiał być
  • X18 - czarny półmat
  • XF2 - biały mat
  • XF7 - czerwony mat zastąpiłem srebrnym metalicznym Revellem
  • X32 - tutaj również użyłem srebrnej emalii
  • XF57 - kolor drewniany, słoje odwzorowałem kolorem XF64, wrócę do tego w dalszej części tekstu
  • X33 - ten brąz średnio odwzorowuje historyczne złoto, ale wierzcie mi, tak ma być :)
  • XF6 - piękny miedziany metaliczny kolor
  • X10 szczerze nigdzie nie wykorzystałem tego koloru 

Narzędzia w jakie się zaopatrzyłem zaprezentuję z grubsza przy relacji z budowy SECa
Robimy ten projekt na strzała tj bez podziału na odcinki. Tak więc w drogę!



Pierwsze klejenie to rama Benza. Cieniutka, delikatna, bardzo trzeba było uważać by czegoś nie ułamać. Tak przygotowany pierwszy duży element oraz większość dużych rzeczy mogłem potraktować podkładem.


 

Robota bezproblemowa. Kolejnym punktem było malowanie drobnicy. Wykorzystywałem do tego farby emaliowe, mam ich jeszcze sporo, więc trzeba je wykorzystać nim całkowicie przejdę na akryle.


 

Na fakturę drewna zastosowałem patent: aerografem pomalowałem elementy kolorem XF-57, a następnie prawie suchym pędzlem przeciągnąłem kolorem XF-64. Wyszło pięknie.


 

Odlewy są wykonane poprawnie, nie ma zbyt wiele nadlewek do wycinania. Ale trzeba bardzo uważać by czegoś nie połamać. Delikatne szprychowe koła trochę ucierpiały ale wybrnąłem z tego bezproblemowo.


 

Po pomalowaniu aerografem model zaczyna przypominać automobil. Powoli przystąpiłem do sklejania. Czasem były problemy by klej złapał, dlatego maskowanie miejsc klejenia jest bardzo ważne!



Na etapie wklejania silnika moje obawy okazały się nie bezpodstawne. Lekko skosiłem geometrię ramy. Na tyle na ile było to możliwe podgiąłem belkę poprzeczną.
Silnik wylądował na swoim miejscu. Jako następny etap mogłem pomalować w zasadzie całość drobnicy jaka została do wklejenia. 
Małymi krokami i bez pośpiechu planowałem kolejne etapy. Tu coś podmaluję, tu poprawię, tu można wklejać. 

 


I przyszedł wreszcie ten dzień! Wszystko pomalowane, więc zostało finalne wklejanie!
Z uwagi na lekko skoszoną geometrię ramy było trochę walki i wspomagania się klejem cyjanoakrylowym.


Ale czego oczy nie widzą tego sercu nie żal, tylko ja wiem co skopałem.
I jak model stanął na kołach to na mojej twarzy pojawił się uśmiech.
Ostatnie detale i tak oto Benz Patent Motorwagen z 1886 roku, pierwszy samochód, praprzodek Mercedesów został przeze mnie ukończony!

 

 


sobota, 7 marca 2026

[Sprzęt] Wkrętarka Bosch PushDrive

Pewnym zbiegiem okoliczności stałem się posiadaczem takiej mini wkrętarki. Czy potrzebowałem tego do szczęścia? I jak to się spisuje w boju? Postaram się odpowiedzieć na te pytania w niniejszym wpisie. 

Opakowanie i zawartość

W niewielkim kolorowym kartoniku prócz wkrętarki znajdziemy zestaw 32 najpopularniejszych bitów, kabel mikro USB o długości 1 metra, ładowarkę o natężeniu 1A oraz obszerną dokumentację, także w języku polskim. Do pełni szczęścia brakło mi tylko jakiegoś etui.


 

Pierwsze wrażenie

Wkrętarka jest wykonana bez zarzutu. Bardzo dobrze leży w dłoni. Na boku znajdziemy przełącznik kierunku obrotu oraz diody informujące o stanie naładowania akumulatora. Z tyłu umieszczono port do podłączenia ładowarki oraz pokrętło regulujące moment. A jak włączyć wkrętarkę? Po prostu dociskamy do śruby! Intuicyjne rozwiązanie.

 

Wrażenia z użytkowania 

Nie bardzo jest się nad czym rozpisywać. Obsługa jest banalna. Wydawać by się mogło, że taka malutka wkrętarka to zabawka. No niekoniecznie. Radzi sobie może nie z dokręconymi na maksa śrubami, ale jak je lekko popuścimy to działa bardzo sprawnie. Przykładowo jak mamy śrubę z bardzo długim gwintem, taki niepozorny sprzęt bardzo przyśpiesza nam pracę.  Skręcanie czy rozkręcanie mebli? Montaż listew przypodłogowych? Właśnie do takich zastosowań ta wkrętarka została stworzona. Nie ma szans, że poradzi sobie z zapieczoną śrubą ale po prostu usprawni jej wykręcenie po poluzowaniu. 

 

Co do czasu pracy na baterii póki co nie wypowiadam się, gdyż jeszcze nie było mi dane rozładować jej do końca. Na około 30% baterii (świeci się jedna z trzech diod) nie zauważyłem jakiegokolwiek spadku mocy. 

Podsumowanie

Czy potrzebowałem tego sprzętu? Tak ale nie wiedziałem o tym 😁 Teraz już wiem, że będzie to stały towarzysz moich prac przeróżnych. Z powodzeniem zmieści się w kieszeni, w przeciwieństwie do dużej wkrętarki. Ułatwi walkę z długimi gwintami śrub czy wkrętów.  Myślę, że to dobry wybór dla osób amatorsko majsterkujących.

Wspomnę jeszcze, że sprzęt można dostać w hipermarketach Auchan w zamian za naklejki w promocyjnej cenie. Akcja trwa do 29 kwietnia lub do wyczerpania zapasów. Myślę, że to niezły pomysł na prezent.

Wkrętarka Bosch PushDrive

Link 
  
PLUSY 
+ Jakość wykonania
+ Łatwość obsługi
+ Kompaktowe rozmiary 

MINUSY

- Brakuje etui
- Nie poradzi sobie z zapieczonymi śrubami 
 
OCENA KOŃCOWA -  9/10

 

poniedziałek, 2 marca 2026

[Z innej beczki] Czy warto zagrać #29

Kojarzycie taki relikt dziejów jak GTA2? Pewnie część z Was jest młodsza niż ten tytuł 😉 A co powiecie na GTA2 ale w klimatach średniowiecznych? Rustler, znany również jako Grand Theft Horse to tytuł z przymrużeniem oka czerpiący garściami z serii gier od Rockstar. Grę zdobyłem w ramach darmowego rozdawnictwa od Epic Games Store.

Wcielamy się w rolę średniowiecznego chłopa. Pniemy się po szczeblach naszej gangsterskiej kariery jednocześnie wykonując zlecenia od przeróżnych waćpanów. Ukradnij samochód  konia, przemaluj. Sprzątnij kogoś. To tylko wierzchołek góry lodowej, rodzajów misji jest dużo. Najbardziej zapadała mi w pamięci misja z ucieczką z kamieniołomu. Ale nie będę spojlerował. Smaczków jest cała masa. A jak rozwiązano temat radia w naszych pojazdach? Wynajmujesz trubadura, który umila podróż 😂 Zapisy gry są rozwiązane identycznie jak w GTA. Fabuła może nie jest jakaś epicka ale mi taki klimat przypadł do gustu.

Jeżeli chodzi o technikalia to parę rzeczy nie przypadło mi do gustu. System sterowania, a przede wszystkim walki i jazdy konno daleko ma do komfortowego. Tutaj jest dziwnie, oczywiście można się przyzwyczaić ale nie ma co się oszukiwać, jest dość ciężko. Graficznie jest poprawnie, nic nie kłuje w oczy.

 Czy polecam Rustler? W sumie tak. Ale na pewno nie w podstawowej cenie 80zł! Gra dość często pojawia się na dużych promocjach. No chyba, że zdobyliście tytuł ze sklepu Epic, wtedy nie było tematu 😉 

 



#Necrocruising

No cóż :)






Dawno miałem taki ubaw jak podczas tej misji


I zamtuz też jest


 

sobota, 21 lutego 2026

[Z innej beczki] Kolejny komputer

Jakiś czas temu składałem kolejny komputer. Tym razem jest to pecet dla mojego brata. Poszliśmy na pewien kompromis i użyłem w większości podzespołów z mojej poprzedniej maszyny.

Konfiguracja wygląda więc następująco:

  • Procesor - Intel Core i5 7400
  • Płyta główna - MSI B250 Gaming M3
  • Karta graficzna - MSI Geforce GTX 1050Ti 4GB
  • Pamięć operacyjna - 2x8GB DDR4 2400Mhz @2133Mhz (płyta główna nie widzi jednego z modułów na wyższym taktowaniu)
  • Zailacz - bequiet! Pure Power 11 CM 600W
  • Chłodzenie procesora - SilentiumPC Fera 3

Jako nowe rzeczy pojawiły się

  • Obudowa Deepcool CC560 V2
  • Dyski SSD Goodram CX400 o pojemności 250GB i 1TB
  • Monitor Lenovo Legion R24E 
  • Karta WiFi TP-LINK Archer T2E AC600 

Jest to konfiguracja przejściowa, na ambitne składanie nowej wydajnej maszyny przyjdzie czas. Niestety kryzys na rynku pamięci operacyjnych znacznie wydłuży czas oczekiwania na nową maszynę.

 

A jak wrażenia ze składania?

Obudowę Deepcool  kupiłem na podstawie pozytywnych recenzji oraz jej popularności ale raczej nie nastawiałem się na nie wiadomo co w tej półce cenowej. Muszę przyznać, że zostałem dość pozytywnie zaskoczony. Dość grube blachy, ładny design, dużo miejsca na aranżację okablowania, całkiem przemyślane przepusty na kable. W zasadzie pojedynczych drobiazgów można się przyczepić: wyłamywane śledzie, słabej jakości filtr przeciwkurzowy na spodzie obudowy ale w tym budżecie nie ma co oczekiwać cudów. Powiem tylko, że bardzo przyjemnie składało mi się komputer w tej skrzynce 🙂

Jeżeli chodzi o instalację systemu, tutaj obyło się absolutnie bez jakichkolwiek komplikacji, 20 minut i było po sprawie. Klucz systemowy przerzuciłem z poprzedniego komputera. Karta sieciowa zapewniła szybkość pobierania na poziomie ~300Mbps, jest wystarczająco. 

Gry działają w zasadzie identycznie tak jak w czasach gdy komputer ten był w moim posiadaniu. Urzekła mnie bardzo cisza w obudowie. 3 fabryczne wentylatory w porównaniu do mojego Armisa AR7 są praktycznie bezgłośne. Szklany bok wraz z dyskretnym podświetleniem wnętrza daje bardzo przyjemny efekt wizualny.

 

A co jeżeli chodzi o monitor? Jest to pierwszy wyświetlacz u mnie w domu, który posiada odświeżanie wyższe niż 60Hz 😂 No i muszę przyznać, że zainteresuję się w niedalekiej przyszłości przesiadką na monitor o zbliżonych parametrach. Piękne kolory, super dynamika, jestem pod dużym wrażeniem. A warto wspomnieć, że Lenovo należy do raczej budżetowej półki cenowej.

Tak więc brat ma komputer, a ja odrobinę spokoju i czas na poszukiwanie części pod docelową maszynę. Ale pierw trzeba przeczekać kryzys na rynku pamięci operacyjnych...