Pokazywanie postów oznaczonych etykietą po latach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą po latach. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 października 2022

[Sprzęt po latach] Motorola Moto G30

Minął rok od mojej przesiadki na nowy telefon. Pora więc szczerze napisać co o nim myślę na chwilę obecną. Zapraszam do lektury.

Jeżeli chodzi o stan zewnętrzny, telefon nie zebrał ani jednej rysy, wciąż wygląda nieskazitelnie. Porządne szkło hartowane i zamykane etui to podstawa, gdy zależy nam na sprzęcie. 

Druga sprawa z tych niezwykle dla mnie istotnych. Bateria. Był okres, że telefon zużywał ponad połowę akumulatora w ciągu dnia bez względu na to, jak intensywnie korzystałem z niego. Później, po aktualizacji oprogramowania ładowanie było konieczne po trzech dniach. Obecnie po dwóch dniach mam 20-30% baterii, co jest dla mnie wynikiem satysfakcjonującym. Funkcja inteligentnego ładowania z początku nie działała na nieoryginalnej ładowarce. Obecnie uruchamia się bezproblemowo za każdym razem, gdy wieczorem podłączę ładowarkę. 

Przejdźmy do aktualizacji samego systemu. W moim przypadku pierwsza aktualizacja pojawiła się jakieś 9 miesięcy po zakupie telefonu. Proces trwał łącznie około 5 godzin, w tym czasie otrzymałem androida 12 wraz z całą masą poprawek bezpieczeństwa. Obecnie nowe łatki pojawiają się raczej na bieżąco. Jedna rzecz bardzo obniżyła komfort korzystania z telefonu. Zobaczcie sami na filmiku poniżej.




Internet, który wcześniej uruchamiałem jednym kliknięciem, teraz wymaga co najmniej dwóch naciśnięć ekranu. Rzecz niezwykle irytująca, nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego zepsuto coś, co działało bardzo dobrze. Już pomijam fakt, że wielkie ikony na rozwijalnej tacce są brzydkie i zajmują za dużo miejsca. Panel głośności także przeszedł niekorzystną w moim odczuciu metamorfozę. 

Rzeczą dla mnie genialną jest filtr połączeń. Jeszcze mi się nie zdarzyło by dodzwonił się do mnie jakiś namolny telemarketer. Gdy zajrzę w historię połączeń to z uśmiechem patrzę na zablokowane połączenia z przed tygodnia. 

Motorola ma gołego androida, brakowało mi więc nagrywania połączeń czy notatek. Rozwiązałem to w zadowalający mnie sposób. Obecnie sprzęt ma wszystko co jest mi niezbędne.

Zawieszki praktycznie nie występują. Na palcach jednej ręki mogę policzyć sytuacje, w których telefon musiał dłużej pomyśleć. Myślę, że spowodowane to było przez daną aplikację aniżeli jakieś problemy systemowe. 

Ciekawą opcją jest uczenie się zachowań użytkownika. Telefon w określonych godzinach wyświetla w podręcznym menu ikony aplikacji, których używamy w danych godzinach. Wyświetlanie sudoku z rana gdy miałem urlop było bezcenne :)

Dwa razy wysypał mi się systemowy budzik, zadzwonił 5 minut później niż powinien, na szczęście zawsze uzbrajam drugie urządzenie z alarmem. Co jak co, ale od budzika wymagam bezwzględnej niezawodności.

Podsumowując, Motorola G30 jest naprawdę dobrym telefonem za rozsądne pieniądze. Owszem, aktualizacja trochę popsuła to i owo ale cieszy mnie, że sprzęt działa niezawodnie i jest dla mnie wystarczający.

piątek, 20 maja 2022

[Sprzęt po latach] Xiaomi Miband 3

Opaska Mi Band 3 to już naprawdę leciwy sprzęt. Wyszło już kilka generacji udoskonalonych o wiele mniej lub bardziej przydatnych funkcji. Czy tak wiekowy sprzęt przetrwał próbę czasu? 

Jeżeli chodzi o wygląd samej pastylki, poza paroma głębokimi rysami zmieniło się niewiele. Folie ochronne ze względu na mocno zaokrąglone krawędzie wyświetlacza nie spisują się najlepiej. Wytrzymują maksymalnie parę tygodni, zbiera się pod nimi kurz, aż w końcu same odpadają. 

Gorzej wygląda sprawa z paskami. Tych zniszczyłem już sporo. Najczęściej urywają się gumowe uszka, a w tanich zamiennikach pękają plastikowe piny. Na szczęście te można zakupić bez problemów. Warto jedynie uważać na paski o niestandardowych systemach zapinania, te są często dość luźne i pastylka potrafi wypaść samoczynnie, co kilkukrotnie miało u mnie miejsce.

Czas pracy na baterii nie zmienił się w znaczącym stopniu. Opaskę łączę z telefonem zwykle raz dziennie na około godzinę, a od czasu do czasu zsynchronizuję też dane pogodowe. Sprzęt ładuję średnio raz na 3 tygodnie.  


Aplikacji Mi Fit nie aktualizowałem od czasu przesiadki na nowy telefon czyli od prawie roku. Ta dobrze spełnia swoje zadanie. Nie ma się o czym rozpisywać. Za to napiszę o dość interesującej aplikacji, dzięki której poruszając się pieszo po nieznanym terenie nie musimy co chwilę zerkać na telefon. Navigator for Mi Band przesyła nam dane z map Google i wyświetla na opasce informacje o kolejnych etapach podróży. Niby drobiazg ale całkiem przydatny, fakt aplikacja kosztuje kilka złotych ale od czasu do czasu można ją zdobyć za darmo. Konfiguracja może się z początku wydawać skomplikowana ale w aplikacji jest dość rozbudowany poradnik.


Podsumowując, Mi Band 3 jest dla mnie narzędziem praktycznie niezbędnym. Poza zegarkiem i krokomierzem w dyskretny sposób powiadamia o przychodzących połączeniach czy wiadomościach z aplikacji. Na chwilę obecną jest dla mnie raczej wystarczający. Jedynie ekran mógłby być jaśniejszy,  w pełnym słońcu i w ciemnych okularach ciężko cokolwiek na nim odczytać. Urządzenie długo pracuje na baterii, działa niezawodnie i jest dość odporne na warunki eksploatacyjne. Osobiście nie odczuwam potrzeby na przesiadkę na nowszy sprzęt, w tym konkretnym przypadku absolutnie nie muszę gonić za nowinkami technologicznymi :)

sobota, 18 maja 2019

[Sprzęt po latach] Xiaomi Redmi 4X po ponad roku


Z serii testów długodystansowych przyszła kolej na mój telefon - Xiaomi Redmi 4X. Czy po prawie półtora roku korzystania wciąż spełnia moje wymagania? Jak upływ czasu wpłynął na jego obsługę? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w tym wpisie, zapraszam do lektury.

Na początek kilka słów o śladach eksploatacji widocznych na obudowie. O ile rysy na szkle ochronnym poza dwoma odpryskami praktycznie nie istnieją, to tył obudowy zebrał tu i ówdzie drobne przytarcia czy odpryski. Dlatego tak ważny jest zakup porządnego pokrowca ochronnego, ja przez pewien czas korzystałem z dość nietypowego etui, które uwielbiało zbierać w swoich szczelinach drobinki rysujące telefon. Poza tym sprzęt wygląda naprawdę nieźle.






 

Więcej wypadałoby wspomnieć o tym co dzieje się z oprogramowaniem. Jesienią 2018 zyskałem aktualizację nakładki MIUI do wersji 10. Dość mocno zmieniło to wygląd systemu, szczególnie paski do regulacji jasności ekranu czy głośności. Te drugie doprowadzają mnie do szewskiej pasji, moim zdaniem są bardzo niewygodne, problem rozwiązałem opcją włączania i wyłączania dzwonków telefonu z poziomu opaski MiBand 3. Już sam wygląd nowych pasków jest dość dyskusyjny, zdecydowanie bardziej podobała mi się ich poprzednia wersja.
Z denerwujących rzeczy napiszę o jeszcze jednym drobiazgu, mianowicie mając aktywne automatyczne włączanie i wyłączanie dzwonków o określonych godzinach, telefon komunikuje przywrócenie dzwonków głośnym piknięciem, co może być irytujące gdy jeszcze śpimy.  Przestałem z tej funkcjonalności korzystać.




Zaraz po zakupie telefonu bardzo podobała mi się funkcja motywów do personalizacji wyglądu nakładki. Te jednak zniknęły krótko po wprowadzeniu rozporządzenia RODO w 2018 roku. Jeżeli mimo tego chcę zmienić motyw, muszę zmienić region na Indie. Liczę na to, że funkcja powróci w niedalekiej przyszłości.
Producent zapowiedział, że model Redmi 4X otrzyma aktualizację do MIUI 11, mam nadzieję, że poprawi ona to co zostało zepsute przy wersji oznaczonej numerem 10 i korzystnie wpłynie na funkcjonalność telefonu. Oczywiście mniejsze aktualizacje, głównie z zakresu bezpieczeństwa pojawiają się regularnie, sprzęt jest wciąż wspierany przez producenta pomimo tego, że nie należy do programu Android One.


System od czasu do czasu lubi nieco dłużej pomyśleć, jednak wciąż działa całkiem płynnie, warto od czasu do czasu włączyć sprzątanie systemu, gdyż to po aktualizacji samoczynnie włącza się bardzo rzadko. Wiadomo, że spora liczba zainstalowanych aplikacji nie będzie wpływać korzystnie na płynność działania urządzenia.

Bateria bez problemu wytrzymuje 2-3 dni, co prawda praktycznie nie gram na telefonie w gry. Bywają jednak sytuacje, że akumulator rozładowuje się bardzo szybko podczas zwykłego użytkowania. Ponadto zauważyłem, że od czasu do czasu bateria nie doładowuje się do pełna, tutaj problem najprawdopodobniej tkwi po stronie słabej jakości kabli, które lubią wypaść z portu micro USB.

 

Podsumowując, Redmi 4X wciąż spisuje się bardzo dobrze, w pełni spełnia moje wymagania i nie zawodzi mnie w codziennym użytkowaniu. Owszem, zdarzają się drobne problemy, te jednak leżą po stronie oprogramowania. Telefon wciąż otrzymuje oficjalne aktualizacje, szkoda, że jedynie z poziomu nakładki MIUI, a nie systemu Android.
Czy wybrałbym ten model ponownie gdybym miał teraz zmieniać telefon? Raczej wziąłbym go pod uwagę w aspekcie zakupu na rynku wtórnym, jednak mnogość marek i modeli smartfonów jest olbrzymia, w sprzedaży można znaleźć wiele modeli, które mają bardzo dobre parametry przy niewygórowanych cenach. Redmi 4X przekonał mnie, że chińskie telefony potrafią być naprawdę świetnie wykonane i  zapewniać komfort użytkowania zachowując rozsądny współczynnik ceny do jakości.

sobota, 27 kwietnia 2019

[Sprzęt po latach] Brother DCP-T500W po dwóch latach użytkowania

Witajcie, postanowiłem się z Wami podzielić moimi doświadczeniami i uwagami z codziennej eksploatacji mojego kombajnu biurowego po prawie dwuletniej eksploatacji. Czy dalej spisuje się bez zarzutu? Czy w miarę upływu czasu zauważyłem nowe mankamenty tego urządzenia? Zapraszam do lektury.
Na początku zachęcam do przeczytania recenzji tego sprzętu na świeżo po zakupie. Ale przejdźmy już do konkretów

Jeżeli chodzi o wygląd zewnętrzny i ślady zużycia drukarki to takowe praktycznie nie występują. jedyne co rzuca się w oczy to rysy w miejscu styku kasetki na papier z obudową urządzenia. Jest to normalne, wiadomo, że nośniki do wydruku uzupełniać trzeba na bieżąco. 
Jak wspominałem we wcześniejszej recenzji, kasetka na papier zabezpiecza go przed kurzem, jednak sama powierzchnia kasetki kurz uwielbia, liczne plastikowe wytłoczenia zbierają kurz i brud w zastraszającym tempie. Wymaga to ciągłej uwagi i czyszczenia.



Producent obiecywał w specyfikacji wydruk do 6000 stron na jednym tankowaniu. W praktyce mając wydrukowane około 2600 stron musiałem dolewać kolorowe tusze, czarny wymagał tankowania po nieco ponad 3000 kartek.
Drukowałem bardzo dużo; zarówno zdjęć w wysokiej jakości, etykiet samoprzylepnych oraz kilka książek. Nie wspominam o bieżących wydrukach dokumentów i tym podobnych.
Świetnie spisuje się wydruk kilku stron na jednej kartce, w szczególności we współpracy z czytnikiem PDF Foxit Reader, jednak sporadycznie zdarzają się pewne problemy ale o nich wspomnę później.



Z szybkością wydruków bywa bardzo różnie. Zauważyłem, że sporo zależy od wielkości pliku jaki chcemy wydrukować oraz obciążenia sieci WiFi w domu. Kilkustronicowe dokumenty są drukowane błyskawicznie, jednak dokumenty powyżej kilkudziesięciu stron powodują, że głowica drukarki bardzo zwalnia.
Ponadto już kilkukrotnie zdarzyła się następująca sytuacja. Po zadrukowaniu kilkudziesięciu kartek z jednej strony i włożeniu arkuszy do zadrukowania odwrotu kartek występuje błąd. Wydruk jest przerywany w połowie strony, kartka jest wyrzucana z podajnika, następnie drukowanie jest wznawiane jak gdyby nic od kolejnej strony. Jest to bardzo irytujące przy wydruku większych dokumentów, gdyż kolejne kartki muszą być przygotowywane z osobna. Domyślam się, że sprawa jest związana z oprogramowaniem, jednak nie wiem czy problem jest po stronie systemu, czytnika PDF czy też drukarki.
Wiele też zależy od siły sygnału sieci bezprzewodowej. Jeżeli sieć jest mocno obciążona to trzeba uzbroić się w cierpliwość. W przypadku wydruku z urządzeń mobilnych żadne zabiegi nie są w stanie przyśpieszyć działania drukarki.

Jeżeli chodzi o sprawy związane z automatycznym czyszczeniem warto zwrócić uwagę na kilka aspektów. Proces uruchamia się automatycznie o godzinie 11. Jeżeli odsypiamy nockę lub po prostu lubimy długo pospać to zalecam umieścić Brothera w innym pomieszczeniu. Ponadto zauważyłem, że proces automatycznego czyszczenia włącza się gdy drukujemy częściej. Przy dłuższych przestojach czyszczenie nie włącza się praktycznie wcale. Jest to bardzo istotna sprawa, należy bowiem pamiętać, że gdy nie drukujemy dłuższy czas, to istnieje ryzyko zaschnięcia tuszu w głowicy. Zalecam przynajmniej raz w tygodniu wydrukować kilka stron w kolorze.

Kolejną sprawą, która przykuła moją uwagę, jest spora wrażliwość na jakość nośników, na których drukujemy. Raz zdarzyło mi się zakupić ryzę papieru, w której kilkadziesiąt kartek miało delikatne zadarcie na krawędzi. Separator drukarki ewidentnie sobie z tym nie radził i potrafił wciągać nawet po 3 arkusze jednocześnie.
Inna sprawa to wydruk na kopertach i papierze fotograficznym. Potrzeba nieco wprawy, aby nauczyć się poprawnie umieszczać je w kasetce na nośniki oraz nauczyć się ustawiać kilka rzeczy w preferencjach sprzętu, gdyż zdarzają się sytuacje z zablokowaniem arkusza w mechaniźmie, te na szczęście da się dość łatwo wyjąć.


Podsumowując, zakup Brothera DCP-T500W był strzałem w dziesiątkę. W poprzednim Epsonie, którego posiadałem musiałbym już kilkukrotnie zmieniać dość drogie kartridże z tuszem, tutaj dopiero po półtora roku musiałem dolać atrament, który kosztuje śmieszne pieniądze. Sprzęt radzi sobie bez zarzutu w codziennej eksploatacji. Po mimo niezbyt szybkiego działania, głośnej pracy i kilku innych drobiazgów jest bezapelacyjnie najlepszym urządzeniem wielofunkcyjnym z jakim miałem do czynienia dotychczas. Z pewnością świetnie spisze się w niewielkiej firmie czy dla studenta. Tak więc z czystym sumieniem polecam ten model wszystkim, którzy stoją przed zakupem wydajnego i taniego w eksploatacji urządzenia wielofunkcyjnego, a nie chcą inwestować w sporo droższą kolorową drukarkę laserową.