Pokazywanie postów oznaczonych etykietą china. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą china. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 października 2025

[Sprzęt] Ręczna Dmuchawa Elektryczna

Czasem zdarzy się, że zakup niepozornej chińszczyzny nie posiadającej jakiejkolwiek marki jest strzałem w dziesiątkę. Czy tak będzie tym razem? Zapraszam do recenzji mini dmuchawy.

Opakowanie i zawartość

W niedużym kartoniku prócz urządzenia znajdziemy gumową przedłużkę końcówki, kabel USB-C do ładowania oraz instrukcję obsługi, w tym po polsku.

 

 Pierwsze wrażenie

Wymiary dmuchawy to 13x8x4cm. Waga urządzenia wskazuje na to, że nie mamy do czynienia z najtańszą tandetą. Obudowa jest spasowana bez zarzutu, tworzywo sztuczne nie wzbudza jakichkolwiek wątpliwości co do jakości. 

 

Na jednym brzegu umieszczono port USB-C z diodą informującą o ładowaniu, powyżej włącznik latarki i dmuchawy i kontrolki wizualizujące jej moc. Z drugiej strony znajdziemy latarkę oraz wylot powietrza z magnetycznym zaczepem dla doczepianej dyszy.

 

 Wrażenia z użytkowania

Szczerze byłem pozytywnie zaskoczony po pierwszym uruchomieniu dmuchawy. Podmuch już na minimalnej mocy jest całkiem spory. Na maksymalnych obrotach trzeba wręcz uważać by czegoś nie urwać podczas odkurzania delikatnych modeli. Gumowa przedłużka dyszy kapitalnie spisze się podczas wydmuchiwania klawiatury czy usuwania wody z zakamarków  po myciu auta. Mam drobne zastrzeżenie co do kratek wlotu/wylotu powietrza. Przydałaby się na nich jakaś drobna siatka, filtrująca, ochroniła by ona silnik dmuchawy przed zabrudzeniem, ale zapewne odbiło by się to negatywnie na mocy dmuchania. 

 

Warto wspomnieć, że dmuchawa jest dość głośna. Ale coś za coś, jak głośna to skuteczna. 

Sterowanie jest dziecinnie proste: krótkimi wciśnięciami uruchamiamy dmuchawę lub zmieniamy jej moc, przytrzymaniem wyłączamy ją. Latarka w moim odczuciu jest zbędna bo świeci dość słabo.

 

Wbudowany akumulator ma zadeklarowaną przez producenta pojemność 5000mAh, biorąc pod uwagę masą urządzenia jestem w stanie uwierzyć, że rzeczywiście tyle ona wynosi.  Czas ładowania wynosi około 1 godziny, czasu pracy na jednym ładowaniu póki co nie udało mi się ustalić 😉

Podsumowanie

Szukałem mocnej dmuchawy do czyszczenia mojej kolekcji modeli, przypadkowo natrafiłem na ten model. I był to strzał w dziesiątkę! Duża siła wydmuchu, długo trzymająca bateria i solidne wykonanie sprawi, że sprzęt ten znajdzie zastosowanie w wielu dziedzinach :) 

 

Ręczna Dmuchawa Elektryczna Yiwu QSKY ZY7400

Link 
  
PLUSY 
+ Jakość wykonania
+ Pojemna bateria
+ Siła wydmuchu
MINUSY

- Dość głośna
 
OCENA KOŃCOWA -  9,5/10

piątek, 3 kwietnia 2020

[Sprzęt] Radio samochodowe DX-AR-875 BT

Swego czasu zupełnie przypadkowo trafiłem na niesamowitą cebulę. Interes życia. Radio samochodowe z ekranem 7 cali za 130 złotych w polskim sklepie z gwarancją. Sprzęt działający, bez uszkodzeń, wystawek i tym podobnych haczyków. Czy nadaje się do czegokolwiek? Zapraszam do lektury recenzji tego dość egzotycznego sprzętu

Opakowanie i zawartość

W ładnym kolorowym pudełku znajdziemy solidnie zabezpieczony odtwarzacz, kostkę przyłączeniową, akcesoria montażowe, pilot na podczerwień, zewnętrzny mikrofon z uchwytami oraz kilkujęzyczną lakoniczną instrukcję obsługi, która poza opisem złącz na kostce na niewiele się przyda.






 


Pierwsze wrażenie

Sam odtwarzacz ma sporą wagę, jest zdecydowanie cięższy niż standardowe radio 1 DIN.
Na froncie znajdziemy 2 pokrętła, 11 przycisków, port USB, wejście AUX, slot na kartę microSD, niewielką zaślepioną szczelinę obok niego (wrócę do tego później)  oraz monochromatyczny podświetlany na niebiesko wyświetlacz. Z tyłu umieszczono złącze do wpięcia kostki ISO, wejście mikrofonowe, antenowe oraz komplet złącz chinch do podłączenia subwoofera i kamery cofania. Panel przedni spasowany jest bez zarzutu, zarówno przyciski jak i pokrętła działają poprawnie z przyjemnym oporem. Ekran wysuwa się przy użyciu wbudowanego mechanizmu elektrycznego. Jakość użytych materiałów nie pozostawia jednak złudzeń - mamy do czynienia ze sprzętem zdecydowanie budżetowym.





Podłączenie

Całą zabawę wypadałoby rozpocząć od podłączenia radia. Dodatkowym akcesorium, w które należy się zaopatrzyć osobno jest separator antenowy oraz opcjonalnie kamera cofania. Radio jest ustawione tak, że nawet po wyłączeniu go mały niebieski ekran świeci się i ekspresowo rozładowuje akumulator auta. W związku z tym wymagane są pewne modyfikacje w kostce przyłączeniowej. Oto jak się za to zabrać. Standardowo w zupełności powinno wystarczyć zamienienie w kostce zasilającej kabli żółtego i czerwonego. Gorzej jednak, gdy w fabrycznej instalacji samochodu kabla dającego zasilanie dopiero po przekręceniu stacyjki nie ma, bądź radio i tak po wyłączeniu świeci się cały czas bez względu na przekręcony kluczyk w stacyjce. Wtedy mamy dwa wyjścia. Najlogiczniej poszukać przewodu, który otrzymuje zasilanie dopiero po przekręceniu kluczyka. Ten na pewno łatwo da się znaleźć na desce rozdzielczej, wystarczy poprowadzić przewód i wszystko powinno śmigać. Jeżeli tak nie jest, pozostaje drastyczna metoda zamontowania przycisku, który będzie fizycznie odcinał zasilanie na kablu dającym zasilanie z akumulatora. Wystarczy przeciąć przy kostce kabel plusowy od akumulatora i zamontować  na nim przełącznik odcinający prąd. Tutaj warto mieć na uwadze, że przy każdym uruchomieniu odtwarzacza wszelkie ustawienia będą się resetować, co ciekawe ustawiony przez nas język radio zapamiętuje mimo tego. Pozostaje zaizolować łączenia, poprzeciągać kable od mikrofonu i kamerki i popodłączać wszystko. Bardzo zalecam sprawdzić czy po włączeniu świateł samochodu radio będzie zachowywać się normalnie. U mnie niestety ekran zaczynał migać w bliżej niekontrolowany sposób, a ekran przestawał reagować na dotyk. Sprawę załatwiło przecięcie pomarańczowego kabelka od pinu dającego zasilanie po włączeniu świateł. Uff, udało się.



 

Obsługa

Z uwagi na mechanizm wysuwania, odtwarzacz wystaje z kieszeni na jakieś 2 centymetry, nie przeszkadza to w niczym, poza drobnym zaburzeniem wizualnym deski rozdzielczej, na co mogą zwrócić uwagę esteci. Nie w każdym aucie da się zamontować radio 2 DIN, ten produkt z kolei upchniemy w chyba każdym samochodzie, więc jest to mocny plus.
Menu urządzenia jest bardzo proste choć na pierwszy rzut oka może wydawać się nieco toporne. Duże ikony ułatwiają poruszanie się po wszelkich opcjach. Napisy są czytelne, nie spotkałem rażących błędów w tłumaczeniu opcji. Jedynie skróty użyte w tunerze radiowym wymagają chwili by się ich nauczyć. Niestety przy temperaturach w okolicy zera stopni ekran dotykowy lubi świrować i żyć własnym życiem. Wtedy zdecydowanie lepiej polegać na nawigacji z użyciem fizycznych przycisków oraz pilota. Te raczej nie powinny zawieść, gdyż działają bardzo precyzyjnie. Dodatkowo mamy możliwość podłączenia się pod kierownicę wielofunkcyjną, oczywiście jeżeli nasze auto jest w takową wyposażone. Nie udało mi się znaleźć informacji na temat rozdzielczości ekranu oraz rodzaju użytej matrycy.






Jako, że we współczesnych stacjach radiowych ciężko mi znaleźć muzykę, która odpowiada moim gustom, uznałem, że będę słuchać moich wrzasków łącząc się po bluetooth z telefonem. Funkcja ta działa bardzo sprawnie, bez względu na to z jakiej aplikacji korzystamy na smartfonie, dźwięk jest bez problemu przesyłany do radioodtwarzacza, możemy pauzować utwory lub je przewijać. Również głos z nawigacji usłyszymy w głośnikach samochodowych. Funkcja odbierania połączeń telefonicznych także działa świetnie, wystarczy nacisnąć jedno z pokręteł by podnieść słuchawkę. Wybieranie numeru zdecydowanie bezpieczniej wykonywać jednak na postoju z poziomu telefonu, radio bowiem ospale wczytuje książkę telefoniczną, a zapamiętywanie kilkudziesięciu numerów telefonów by wklepywać je na ekranie radia to słaba opcja.
Obsługiwanie plików multimedialnych z pamięci przenośnych działa bez zarzutu, po paru chwilach każdy ogarnie nawigację po folderach, radio radzi sobie z filmami i zdjęciami, także w jakości HD.



Strojenie stacji radiowych trwa około minuty, w miejscach gdzie sygnał jest słaby, mogą być problemy z wyszukiwaniem niektórych kanałów, pamięć może zapisać ich maksymalnie 30. Ale co z tego skoro trzeba odcinać zasilanie przy każdym dłuższym postoju.



Przy zakupie doskonale zdawałem sobie sprawę z tego, że próżno w tym urządzeniu szukać nawigacji czy innych funkcji, które można znaleźć w dowolnym odtwarzaczu wyposażonym nawet w leciwe wersje systemu android. Miałem jednak cień nadziei na to, że znajdę tu coś zbliżonego do mirror link, co umożliwiłoby mi przesyłanie ekranu telefonu na wyświetlacz radia. Niestety, odtwarzacz ten ma system, który najprawdopodobniej nie jest nawet windowsem ce, chociaż intryguje mnie szczelina obok slotu na kartę pamięci. Czyżby było to coś w rodzaju slotu serwisowego do wgrywania oprogramowania? Wiadomo, hardware nie pozwoli mi odpalić żadnego androida ale być może jest szansa na uruchomienie jakiegokolwiek systemu umożliwiającego przesyłanie obrazu z telefonu, byłoby to olbrzymie udogodnienie. Z pewnością zbadam sprawę w przyszłości.



Jeżeli chodzi o jakość dźwięku, powiem krótko. Audiofilem nie jestem ale szału nie ma. Owszem, gdy pobawimy się equalizerem, idzie osiągnąć względnie przyzwoitą jakość, nawet na ubogim zestawie głośników, rewelacji nie ma ale muzyki idzie posłuchać. Do tego zauważyłem, że gdy radio jest włączone a mamy zatrzymane odtwarzanie to z głośników wydobywa się świst łudząco podobny do odgłosów turbiny zmieniający się w zależności od obrotów silnika. Podobno związane jest to z zakłóceniami od alternatora, raczej nie powinno nic uszkodzić. Jak ktoś ma wolnossącą jednostkę napędową to może poszpanować że niby ma turbo :))

 

Dużym plusem tego radia jest obsługa kamerki cofania. Wystarczy podłączyć kabel cinch, przewód sygnału z biegu wstecznego od strony odtwarzacza, kable plusowy, sygnałowy i masę do światła cofania, poprzeciągać i pozabezpieczać przewody i wszystko powinno ładnie śmigać. Radyjko błyskawicznie przełącza się przy wbiciu biegu wstecznego i powraca do poprzedniej funkcji po wyłączeniu. Niestety, jeżeli mamy schowany ekran, trzeba go ręcznie wysunąć by widzieć obraz, liczyłem na to, że będzie wysuwać się automatycznie.Testowałem dwie kamerki, w obu przypadkach obraz ma niewielkie zakłócenia, a po zmroku jest wręcz niewyraźny; wystarcza to jednak by zauważyć przeszkody.
Funkcja ta bardzo ułatwia manewrowanie w ciasnych parkingach, szczególnie gdy mamy duże autoZnalezione obrazy dla zapytania: pozdro dla kumatych gif
Podsumowanie

Czy za nieco ponad 100 złotych można kupić stację multimedialną do samochodu? Taką, na której posłuchamy muzyki z dowolnego nośnika czy obejrzymy film? Do tego obsługa kamerki cofania? Ano da się, lecz trzeba pójść na parę kompromisów.
Przede wszystkim trzeba liczyć się z tym, że nie jest to sprzęt dla audiofilów, jakość dźwięku nie zadowoli wymagających użytkowników. Do tego należy wziąć pod uwagę, że nie wszystko działa idealnie, szczególnie w chłodniejsze dni. Ale niezwykle atrakcyjna cena i mnogość funkcji mogą być kuszące. Owszem, można szukać używanych urządzeń, jednak możemy nadziać się na przysłowiowego kota w worku. Można także podkusić się o ściągnięcie lepszego radia z chin, jednak w tym przypadku trzeba przygotować się na zdecydowanie większy wydatek jeżeli chcemy coś sensownego. Tutaj otrzymujemy sprzęt co prawda nie najwyższych lotów ale przynajmniej nowy z gwarancją i w bardzo niskiej cenie, oczywiście zakładając, że trafimy go w promocji.
Tak więc, jeżeli jesteśmy gotowi pogodzić się z niedoskonałościami tego radia, warto je przynajmniej obejrzeć w sklepie. Osobiście jednak zalecałbym zabezpieczyć zdecydowanie większą sumę na zakup solidniejszego sprzętu.


Radio samochodowe DX-AR-875 BT
Specyfikacja:

https://www.ceneo.pl/76035536#tab=spec

PLUSY
+ Cena
+ Wygląd
+ Intuicyjna obsługa
+ Sporo funkcji jak na tą półkę cenową
+ Sprawnie działające połączenie bluetooth i obsługa nośników flash
+ Montaż na slot 1 DIN
MINUSY
- Wyświetlacz świecący się na stałe
- Dotyk wariuje przy niskich temperaturach
- Wymagana szersza ingerencja w instalację elektryczną auta
- Jakość dźwięku
- Brakuje funkcji przesyłania obrazu z telefonu
- Słabe wyszukiwanie stacji radiowych w miejscach ze słabszym sygnałem

OCENA KOŃCOWA -   5/10  

niedziela, 9 września 2018

[Sprzęt] Kamera endoskopowa AN98B

Oto prezentacja oraz krótki test kolejnego gadżetu z dalekiego wschodu. Tym razem pokażę Wam całkiem przydatny wynalazek, jakim jest ta oto kamerka endoskopowa.

Opakowanie i zawartość
W niewielkim pudełku znajdziemy następujący zestaw:
  • Kamera na przewodzie 3,5m
  • Przejściówka z micro USB na zwykłe USB umożliwiająca podłączenie do komputera
  • Maleńki haczyk wraz z głowicą mocującą
  • Miniaturowe lusterko nakręcane na kamerkę
  • Krótka instrukcja obsługi w języku angielskim
  • Płytka z oprogramowaniem 
 

 

 


Pierwsze wrażenie
Wymiary głowicy to 8mm średnicy oraz 43mm długości. Już na wstępie muszę przyznać, że cienki błyszczący plastik z jakiego została wykonana głowica kamerki, nie budzi we mnie zaufania, co prawda wszystko jest dobrze spasowane i nic nie trzeszczy, jednak w dotyku wyczuwam, że materiał ten nie należy do wytrzymałych. Na drugim końcu przewodu, niedaleko wtyczki micro USB umieszczono niewielki panel z pokrętłem służącym do regulacji natężenia oświetlenia oraz przyciskiem do robienia zdjęć. Tutaj również plastik jest wątpliwej jakości.

Wspomnę jeszcze parę słów o konfiguracji i podłączeniu urządzenia. Na początku wchodzimy do ustawień naszego telefonu/tabletu i zezwalamy na instalowanie aplikacji z nieznanych źródeł. Następnie, skanujemy kod QR z instrukcji obsługi lub przepisujemy adres URL w celu pobrania aplikacji do obsługi kamerki. Instalujemy ją, a następnie podłączamy kamerkę do portu micro USB. Jeżeli zainstalowany przez nas program nie uruchomi się automatycznie, włączamy go ręcznie.

W Windows sprawa wygląda dużo prościej: z wykorzystaniem przejściówki podłączamy kamerę do portu USB komputera, a system sam zainstaluje sterowniki. W Windows 10 domyślna aplikacja Aparat z powodzeniem poradzi sobie z obsługą kamerki.

Według informacji zawartych w dokumentacji, sprzęt działa pod urządzeniami z systemem Android w wersji 4.1 lub nowszej. Kamerę testowałem na dwóch tabletach z Androidem 5.0 oraz na telefonie z systemem Android 7.1; działała ona jedynie w ostatnim przypadku, dodam, że każdy sprzęt wspierał funkcję OTG.




 

 

Obsługa

Użytkowanie kamerki nie należy do skomplikowanych. Dedykowana aplikacja na urządzenia mobilne jest intuicyjna i posiada sporo opcji konfiguracji. Pewnym jej minusem jest umieszczanie znaku wodnego na każdym zrobionym zdjęciu. Fotografie wykonywane na komputerze znaku nie posiadają. Zdjęcia wykonywane są w formacie 640x480 pikseli. Ich jakość nie jest rewelacyjna, jednak wystarczająca by zajrzeć w jakiś ukryty zakamarek. Jeżeli jednak komuś zależy na dokładniejszym obrazie, niech lepiej rozejrzy się za lepszym modelem.





 
Urządzenia spełnia normę IP67, jest więc ono odporne na krótkotrwałe zanurzenie w wodzie. Ze swoich obserwacji stwierdzam, że kamerka przeżyje także krótkie zanurzenie w oleju napędowym; nie wiem jednak, ile wytrzyma plastik na głowicy. Co do głowicy mam dwa zarzuty. Pierwszą sprawą jest brak oznaczenia gdzie jest góra, a gdzie dół obiektywu, przez co z bardzo wysokim prawdopodobieństwem będziemy oglądać obraz obrócony do góry nogami, obrócenie obiektywu poprzez poruszanie kablem może być w niektórych sytuacjach nieco problematyczne. Drugą kwestią jest część głowicy łącząca się z kablem. Nie posiada ona gładkiego przejścia tylko dość wyraźny, kilkumilimetrowy skok, przez co kamerka może nam się zaklinować, miałem już taką sytuację podczas zaglądania do zbiornika paliwa w samochodzie.
Obiektyw doświetlany jest przy użyciu sześciu diód LED. Świecą one bardzo mocno, ale na krótki dystans. Siłę światła regulujemy przy użyciu pokrętła na mini pilocie. Warto wspomnieć, że diody mocno się nagrzewają, więc trzeba zwrócić uwagę na ten aspekt podczas długotrwałej pracy







Podsumowanie
Jest to jedna z najtańszych kamer endoskopowych dostępnych w sprzedaży. Oferuje ona obraz, który z pewnością nie będzie wystarczający dla profesjonalistów; jednak osobom zajmującym się amatorsko majsterkowaniem powinna zapewnić zadowalającą jakość. Dzięki niej bez problemu zajrzymy w niedostępne zakamarki. Nieźle spisze się w poszukiwaniu drobiazgu, który wpadł pod szafę, bądź aby zajrzeć do wnętrza silnika naszego samochodu czy też umożliwi nam obejrzenie wnętrza urządzenia bez zdejmowania jego obudowy.
Jak na sprzęt za 20 złotych, kamerka endoskopowa AN98B może być naprawdę niezłym sprzętem pomocnym w różnych sytuacjach.


Kamera endoskopowa AN98B
Link do strony producenta
Wpisz w chińskim sklepie online: endoscope camera

PLUSY
+ Cena
+ Łatwa obsługa
+ Przyzwoite oprogramowanie
+ Długi przewód
+ Użyteczność

MINUSY
- Dość słaba jakość obrazu
- Jakość wykonania nie budzi zaufania
- Znak wodny na zdjęciach
- Nie działa na starszych urządzeniach z systemem Android


OCENA KOŃCOWA - 7/10

niedziela, 29 lipca 2018

[Sprzęt] ZGPAX MP4 Player 8GB

Jako, że zdarzyła się tragedia przedstawiona na poniższym obrazku, zmuszony byłem nabyć nowy odtwarzacz MP4. Postanowiłem zaryzykować nieco ponad 40zł za produkt o pojemności 8GB. Czy nadaje się do czegokolwiek? Czy jest wart swojej ceny? Zapraszam do przeczytania tej jakże pasjonującej recenzji.


RIP

Opakowanie i zawartość
W kopercie znajdziemy dwa zwitki z folii bąbelkowej. W jednym jest odtwarzacz, a w drugim metrowy kabel USB z gniazdem pseudo Apple. Do Apple będę dziś wracać kilkukrotnie. Ponadto producent dorzuca całkiem przyzwoitą instrukcję obsługi w języku angielskim.

Pierwsze wrażenie
Wymiary odtwarzacza to 90x40x5mm. Stylistycznie ewidentnie miał kojarzyć się z produktami firmy Apple. Obudowa jest wykonana z bliżej nieokreślonego materiału, coś pomiędzy plastikiem i szajsmetalem, plusem tego tworzywa jest niezbieranie odcisków palców.
Na froncie znajdziemy wyświetlacz o przekątnej 1,8 cala oraz 5 przycisków do obsługi. Na górnej ściance znajduje się blokada urządzenia do szybkiego wyłączania. U dołu z kolei są złącza minijack 3,5mm oraz port do podłączenia kabla USB.




Obsługa
Ciekawostką o której wspomnę na początku jest to, że odtwarzacz jest rozpoznawany przez komputer poprawnie jedynie po podłączeniu do portu USB 3.0. W przypadku standardu 2.0 w systemie pojawia się komunikat informujący o uszkodzonym nośniku. Poprzez systemowy eksplorator Windows nie mamy dostępu do oprogramowania wbudowanego w odtwarzacz, znajdziemy tylko i wyłącznie pustą przestrzeń; w prezencie na start otrzymujemy 3 pirackie piosenki wątpliwej jakości i wykonawców, od razu je wykasowałem.

 

Podczas uruchamiania urządzenie przywita nas tandetną grafiką z napisem Welcome. Po załadowaniu ujrzymy menu zbliżone do tego jakie występuje w produktach z nadgryzionym jabłkiem. Niestety czar pryska po wejściu w dowolną funkcję. Wizualnie lądujemy w roku 2005. Jest naprawdę słabo, na szczęście da radę odczytać tytuł i wykonawcę. Większą część wyświetlacza zajmuje czas odtwarzania oraz animacja equalizera. Wyświetlacz można pochwalić za przyzwoite kąty widzenia oraz kontrast. Jakby jeszcze do tego nie przemieszczał się po przyciśnięciu palcem, mogło by być naprawdę nieźle.



O sprawnym przeskakiwaniu między albumami czy porządkowaniu piosenek inaczej niż według folderów możemy zapomnieć. Samo poruszanie się po menu urządzenia również nie należy do intuicyjnych, dobre pół godziny zajęło mi względne opanowanie nawigacji. Sprawę utrudniają dość topornie wciskające się przyciski. Na szczęście wbudowany firmware działa dość szybko. Ciekawym bajerem jest przejście między kolejnymi utworami, dźwięk na chwilę przycisza się dając ciekawy efekt.



Bateria wystarcza na około 6 godzin odtwarzania. W moim przypadku to są góra 3 dni. Według mnie jest to największa wada. Obie moje poprzednie mp czwórki bez problemu wytrzymywały 2 tygodnie bez ładowania. Ja rozumiem koszta, jednak sprawy akumulatora nie popuszczę, szczególnie ze względu na nietypowy kabel do ładowania. Swoją drogą ciekawe, czy oryginalny kabelek od iPoda działałby prawidłowo z moim chińskim grajkiem.




Rzeczą, na której powinienem skupić się najmocniej jest oczywiście jakość dźwięku, jaki oferuje nam ten fenomenalny odtwarzacz. Oczywiście w jego pamięci trzymam jedynie pliki w formacie MP3, prócz tego obsługiwane są formaty: MP1, MP2, WMA, WMV, ASF oraz WAV (wyciąg z instrukcji; dodatkowo muszę jeszcze wspomnieć o liście obsługiwanych systemów operacyjnych: Windows 98/SE/ME/2000/XP Linux 2.4, także nie wyrzucajcie starych komputerów :DDD; nie no Windows 10 też widzi ten wynalazek). No ale przejdźmy wreszcie do tej jakości dźwięku.
Tutaj przeżyłem niemały szok. Odtwarzacz gra. I o dziwo daje radę. Tony niskie jak to w tanich sprzętach są dość mocno uwydatnione, jednak nie tłumią wyższych dźwięków. Zarówno na słuchawkach nausznych jak i dousznych da się słuchać muzyki całkiem komfortowo. Sprzęt ma również zaskakująco przyzwoitą głośność. Poniżej połowy skali głośności można spokojnie słuchać muzyki na słuchawkach przy ruchliwej ulicy. Mój Radmor 5102-TE grał całkiem głośno już na 40% mocy przy podłączonym do niego odtwarzaczu, w poprzednikach musiałem podkręcać głośność prawie maksymalnie.
Ciekawostką, jaką oferuje ten sprzęt, są wbudowane gry. Jest ich kilka, są to m.in. podróbki Snake i Tetris. Generalnie nie polecam, chyba, że ktoś lubi takie klimaty. Z bardziej użytecznych funkcji w menu odtwarzacza znajdziemy przyzwoite radio, nieco słabszy dyktafon oraz przeglądarki zdjęć i filmów, które z uwagi na wielkość wyświetlacza raczej nie zdobędą dużej popularności.


Podsumowanie
Ten chiński grajek kosztował mnie 45zł. W sumie na tyle mógłbym wycenić jego realną maksymalną wartość. Oferuje on to, co mp czwórki z przed dekady. Jakość jego wykonania jest zadowalająca, jednak ma kilka mankamentów. W tej półce cenowej próżno jednak szukać czegokolwiek innego. Moim zdaniem sprzęt nie jest wart zakupu, chyba, że ktoś tak jak ja lubi klasyczne mp czwórki bez udziwnień typu Spotify.



ZGPAX MP4 Player 8GB    
Link do strony producenta
China Export

PLUSY
+ Cena
+ Solidna obudowa
+ Zadowalająca jakość dźwięku
+ Wygląd pseudo Apple może się niektórym podobać
+ Mnogość funkcji

MINUSY
- Żenująco krótki czas pracy na akumulatorze
- Ruszający się wyświetlacz
- Niestandardowy port do komunikacji z komputerem
- Oprogramowanie z przed dekady
- Nieintuicyjne menu




OCENA KOŃCOWA -   4,5/10


niedziela, 8 lipca 2018

[Sprzęt] Odbiornik Bluetooth AUX Audio

Witajcie po przerwie, dzisiaj zaprezentuję Wam prosty i niezwykle tani gadżet, który potrafi zadziwić funkcjonalnością. Przed Wami odbiornik bluetooth jack prosto z dalekiego wschodu!

Opakowanie i zawartość
Tradycyjnie, gdy zamawiamy coś z Chin, nie otrzymujemy pudełka. W kopercie z przesyłką znajdziemy odbiornik, przejściówkę mini jack 3,5mm, kabelek micro USB oraz instrukcję w języku angielskim.





Pierwsze wrażenie
Gdy oglądałem ten sprzęt na stronach chińskich sklepów, jego wygląd i jakość nie przekonywały mnie. W rzeczywistości jednak plastik, z którego wykonany jest odbiornik nie budzi żadnych zastrzeżeń, wszystko jest spasowane poprawnie i nic nie wskazuje na to, aby obudowa miała się rozlecieć. Wymiary urządzenia to 52x25x12mm, jego waga jest znikoma, nawet nie poczujemy jego podczas noszenia, można go więc swobodnie powiesić na kablu słuchawek i nic złego nie powinno się stać. 
Na bocznych ściankach odbiornika znajdziemy złącze mini jack 3,5mm oraz micro USB służące do ładowania. Na froncie umieszczono przycisk z wbudowanymi diodami informującymi o połączeniu i stanie naładowania baterii oraz mikrofon. Zabrakło jedynie jakiegoś zaczepu umożliwiającego wpięcie odbiornika np do koszuli ale z tym uporałem się przyklejając klips od etui telefonu.


 


Użytkowanie. 
Parowanie urządzenia jest dziecinnie proste, zarówno z urządzeniami mobilnymi jak i komputerem. Przytrzymujemy przycisk i po kilku sekundach wszystko działa. Zasięg łączności bezprzewodowej wynosi co najmniej 5 metrów, jednak w miarę rozładowywania baterii stopniowo spada.
Wbudowany akumulator zapewnia do czterech godzin ciągłego słuchania muzyki. Na ekranie naszego smartfona (w przypadku androida 7.0) na górnej belce wyświetla się ikonka pokazująca stan naładowania baterii odbiornika. Gdy urządzenie jest bliskie rozładowaniu, wydaje z siebie co kilkanaście sekund bardzo głośny i nieprzyjemny pik, jest to bardzo irytujące, słuchanie muzyki staje się praktycznie niemożliwe. Proces ładowania z portu USB komputera trwa około jednej godziny.
Jakość dźwięku z pewnością nie zadowoli audiofili, jednak z powodzeniem wystarczy do codziennego użytkowania na przykład w podróży, wyjście audio wspiera dźwięk stereo. Dźwięk z mikrofonu jest dobrze słyszany przez rozmówcę. Oczywiście przycisk na odbiorniku wspiera funkcję odbierania połączeń oraz wybierania ostatniego numeru w historii połączeń w naszym telefonie.

Jeżeli chodzi o zastosowanie odbiornika bluetooth, możliwości jest sporo, oto niektóre z nich:
  • Gdy mamy ulubione słuchawki na mini jack, ale nasz telefon nie posiada złącza.
  • Jako zestaw słuchawkowy do telefonu - możemy podłączyć dowolne słuchawki, dodatkowo zyskujemy funkcję prowadzenia rozmów przez mikrofon.
  • Jako zestaw głośnomówiący do auta - poprzez wpięcie do wyjścia AUX w radiu samochodowym. Prócz tego możemy odtwarzać muzykę z telefonu na głośnikach samochodowych bez zbędnego okablowania.
  • Do bezprzewodowego podłączenia komputera bądź telefonu z amplitunerem

Oto i mój patent na mocowanie. Użyto technologii NASA (kleju na gorąco - pozdro dla kumatych :D)
Podsumowanie
Jak na urządzenie, które kosztowało około 8 złotych, jestem zaskoczony dość pozytywnie. Jakość wykonania i łatwość obsługi to niezaprzeczalne atuty odbiornika bluetooth. Również jakość dźwięku dla większości użytkowników powinna być zadowalająca. Ponadto możemy zrezygnować ze zbędnych kabli do podłączenia. Z minusów należy wytknąć dość krótką pracę na akumulatorze, BARDZO dokuczliwy dźwięk informujący o niskim stanie naładowania oraz brak zaczepu do zamocowania. Poza tym w tej cenie nie mam się do czego przyczepić. Więc jeżeli ktoś szuka bardzo taniego zestawu bezprzewodowego to tańszej opcji nie znajdzie i może spokojnie przetestować ten produkt.

Odbiornik Bluetooth AUX audio    
Link do strony producenta
Wpisz w chińskim sklepie online: Bluetooth jack

PLUSY
+ Cena!
+ Łatwa obsługa
+ Jakość wykonania
+ Przyzwoity czas ładowania

MINUSY
- Krótki czas pracy na akumulatorze
- BARDZO głośne sygnały dźwiękowe wydawane przez urządzenie
- Brak zaczepu do przypięcia
- Długi czas oczekiwania na przesyłkę



OCENA KOŃCOWA -   6,5/10