Pokazywanie postów oznaczonych etykietą xblitz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą xblitz. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 grudnia 2020

[Sprzęt] Xblitz GO 2

Jako, że ostatnio mocno się ochłodziło, mój wiekowy rejestrator jazdy znowu zaczął strzelać fochy. Nie mogłem na niego liczyć w przypadku niebezpiecznych sytuacjach na drodze. Uznałem, że najwyższa pora na zmianę. W domu mam już kilka sprzętów firmy Xblitz, postawiłem więc postawić na produkt tej sprawdzonej przeze mnie firmy. Jak wypadł w moich oczach model GO 2? Tego dowiecie się z niniejszej recenzji. 

Opakowanie i zawartość

W niewielkim kolorowym kartoniku prócz kamerki znajdziemy: kabel miniUSB do podłączenia zasilania z zapalniczki, uchwyt z przyssawką i zintegrowanym gniazdem ładowania, nadajnik GPS, kabel USB do podłączenia z komputerem, czytnik kart pamięci microSD oraz kilkujęzyczną instrukcję obsługi.



Pierwsze wrażenie

Kamerka ma wymiary około 6x6x5 centymetrów. Jest powleczona błyszczącym plastikiem, który świetnie zbiera wszelkie odciski palców. Na froncie znajdziemy obiektyw z ośmioma diodami IR. Od góry ulokowano złącze do wpięcia w uchwyt, rozwiązanie jest kapitalne w swojej prostocie, dzięki temu możemy zabrać kamerkę ze sobą. Prócz tego znajdziemy tam złącze do podłączenia nadajnika GPS i przycisk reset. Na bokach umieszczono, slot na karty pamięci micro SD (do 256GB), 2 przyciski, mikrofon oraz złącze micro USB i mini HDMI. Z tyłu umieszczono matowy wyświetlacz o przekątnej 2 cali, diody informujące o pracy urządzenia i cztery przyciski. Jakość wykonania jest bez zarzutu, przyssawka trzyma solidnie. Przyczepić się mogę jedynie do kostki GPS. Skoro slot ładowania umieszczono w uchwycie to dlaczego nie umieszczono w nim także gniazda do podłączenia nadajnika? Druga sprawa to zastosowana taśma dwustronna. Ani groźbą ani prośbą nie chciała trzymać się szyby i deski rozdzielczej, musiałem wspomagać się silikonem. Przewody są dość długie, lecz jeżeli chcemy je ładnie pochować to może nam braknąć do szczęścia kilku centymetrów, szczególnie jeżeli posiadamy duże auto (pozdro dla kumatych ;)).

Obsługa

Na początku warto sprawdzić czy nasze auto posiada zasilanie w gnieździe zapalniczki z akumulatora czy dopiero po przekręceniu kluczyka. W pierwszym przypadku tryb parkingowy może nam sprawić niemiłą niespodziankę. Warto więc zaopatrzyć się w rozdzielacz zapalniczki z wyłącznikiem lub pamiętać o odłączaniu rejestratora. Jest jeszcze opcja przerobienia instalacji zapalniczki ale to jest opcja raczej dla doświadczonych majsterkowiczów. Z montażem i podłączeniem całości nie ma absolutnie jakiejkolwiek filozofii; podpinamy 2 kable, odtłuszczamy szybę, przymocowujemy i zabezpieczamy uchwyt, umieszczamy w slocie kartę pamięci i wpinamy rejestrator w uchwyt.

Po podłączeniu zasilania kamerka natychmiast uruchamia się i rozpoczyna nagrywanie. To można bardzo łatwo zatrzymać. Podobnie jednym przyciskiem można zrobić zdjęcie czy zabezpieczyć nagranie przed nadpisaniem. Dzięki dużym przyciskom można korzystać z tych funkcji bardzo sprawnie i bezpiecznie.

A na co komu w rejestratorze jazdy GPS? Już tłumaczę, możliwości jest kilka. Po pierwsze, na ekranie rejestratora i w nagranych filmach wyświetla się nam prędkość jazdy, po drugie, nie musimy bawić się w ustawianie daty i godziny, dane pobierane są z satelitów i po trzecie na nagraniach wyświetlane są współrzędne w jakich się znajdujemy. W sumie niewiele ale nagranie z takimi danymi będzie zdecydowanie bardziej wiarygodnym dowodem w momencie zdarzenia drogowego. Szczerze w tej cenie zamiast GPS wolałbym kamerkę nagrywającą to co się dzieje z tyłu. Ale nie można mieć wszystkiego, a nadajnik również się przyda.

Menu jest spolszczone bez zarzutu, wszystko jest bardzo czytelne i jasne w obsłudze. Nawigowanie się po menu jest proste, myślę że każdy błyskawicznie je opanuje. Nawet prowadząc w rękawiczkach można łatwo wcisnąć przycisk do zabezpieczenia nagrania przed nadpisaniem.

 

 

Nagrywany obraz jest ostry jak żyletka. Bez najmniejszych problemów odczytamy tablice rejestracyjne mijanych aut czy znaki drogowe. Również w ciemnościach obraz jest wyraźny i idzie odczytać numery z tablic, co wcale nie jest standardem w obecnych czasach. Poniżej umieszczam filmik w oryginalnej rozdzielczości 1080p w 60 klatkach na sekundę. Dodam, że jest to najniższa rozdzielczość możliwa do ustawienia w tym rejestratorze. Małą próbkę umieszczam poniżej.


Dzięki wbudowanemu akumulatorowi tryb parkingowy działa bez zarzutu. Po odłączeniu zasilania rejestrator przechodzi w tryb czuwania. Po wykryciu wstrząsu uruchamia się nagrywanie, plik zabezpieczany jest przed nadpisaniem.

Aby zapobiec przepełnieniu karty zabezpieczonymi nagraniami, urządzenie ma funkcję przypominania o konieczności sformatowania nośnika. Podobnie działa funkcja przypominająca o konieczności zrobienia sobie przerwy w jeździe czy ostrzeganie o przekroczeniu prędkości. Każdą z tych opcji można skonfigurować według uznania. Wszystkim zarządzamy z poziomu menu urządzenia.

Podsumowanie

Mój poprzedni rejestrator wbudowany w lusterko już dawno ma swoje lata świetności za sobą. Poza regularnymi zawieszkami jakość obrazu również pozostawiała bardzo wiele do życzenia. Jako anegdotę wspomnę, że gdy wyjąłem z niego kartę pamięci w celu sformatowania, odpaliłem jedno z nagrań. Jako, że data ciągle się resetowała, nagranie z października miało datę 01.01.2011. I powiem Wam, że jakość nagrania była zdecydowanie adekwatna do wyświetlanej daty :D

Ale wracając do Xblitza. Kamerka samochodowa za nieco ponad 350zł wraz z funkcją GPS. Model nie najnowszy (w chwili pisania recenzji był dostępny w jedynie dwóch sklepach) ale powalający na kolana jakością nagrań, także w ciemnościach. Produkt jest świetnie wykonany i bajecznie prosty i intuicyjny w obsłudze. Czego można chcieć więcej? Z pewnością dodatkowa kamerka na tylną szybę byłaby świetnym pomysłem. Ale to raczej nie w tej półce cenowej. Także jeżeli ktoś szuka wideorejestratora poniżej 400zł, polecam model GO2 z czystym sumieniem. 


Xblitz GO2 
Link do strony producenta
https://xblitz.pl/pl/xblitz-go-2

PLUSY
+ Jakość nagrań
+ Łatwość obsługi
+ Jakość wykonania 
+ Montaż
+ Mnogość funkcji

MINUSY
- Mocowanie kostki GPS

OCENA KOŃCOWA -   9,5/10 


środa, 1 lipca 2020

[Sprzęt] Radio samochodowe XBLITZ RF400 Cam

Jako, że moje poprzednie radio samochodowe trafiło do serwisu lecz naprawa nie była możliwa, postanowiłem zainwestować nieco większą sumę i zakupić coś lepszego. Przed Wami XBLITZ RF400 Cam.

Opakowanie i zawartość
W niewielkim kolorowym kartoniku prócz odtwarzacza znajdziemy pilot, kamerę cofania wraz z przewodami, mikrofon z uchwytami, kostki ISO, ramkę i śruby montażowe oraz przyzwoicie napisaną instrukcję obsługi, w tym także w języku polskim.




Pierwsze wrażenie
Odtwarzacz jest bardzo lekki porównaniu do innych, jakie miałem okazję mieć w ręku. Jest też zdecydowanie płytszy. Za to jego frontowy panel jest dość wysoki, jednak odbiornik bez problemu mieści się w standardowej wnęce 1 DIN. Na froncie znajdziemy 8 przycisków, pokrętło, mikrofon, złącze AUX, port USB oraz kart micro SD pod zaślepką, mikrofon, czujnik podczerwieni dla pilota oraz oczywiście kolorowy wyświetlacz o przekątnej 4,1 cala. Na tylnej ściance umieszczono dwa standardowe złącza ISO, gniazda audio do podłączenia wzmacniacza, gniazda video, złącze mikrofonu oraz dwa kabelki do podłączenia zasilania kamerki cofania oraz kierownicy wielofunkcyjnej. Całość spasowana jest perfekcyjnie, jakość zastosowanych materiałów jest na naprawdę wysokim poziomie, przyciski pokryte są matowym tworzywem przypominającym w dotyku carbon, co niweluje zbieranie odcisków palców. Design radia, choć nieco agresywny, przypadnie do gustu chyba większości użytkowników.



Podłączenie
Instalacja odtwarzacza jest dziecinnie prosta: podłączamy dwie wtyczki ISO, antenę, mikrofon oraz opcjonalnie kamerę cofania i wzmacniacz. Nie powinno to zająć więcej niż kilka minut. W moim przypadku radio trzyma się w kieszeni na tyle ciasno, że nie wymaga dodatkowego przykręcenia.



Obsługa
Pomimo dość niewielkiej liczby przycisków szybko da się opanować sterowanie odtwarzaczem. Większość opcji ustawiamy kręcąc i wciskając pokrętło. Dzięki pozostałym przyciskom można sprawnie przełączać się pomiędzy trybami pracy, zapisywać stacje radiowe czy odbierać połączenia telefoniczne. Czcionki chodź całkiem czytelne mogłyby być nieco większe, szczególnie te w menu ustawień.



Jakość dźwięku jest według mnie olbrzymim atutem tego odbiornika. Nawet na fabrycznych głośnikach sprzęt gra bardzo ładnie, dodatkowo można łatwo wyregulować tony niskie i wysokie, balans czy też skorzystać z kilku predefiniowanych opcji wbudowanego equalizera. Radio gra praktycznie bez zakłóceń i całkiem przyzwoicie radzi sobie z wyszukiwaniem stacji. Do przełączania się między kanałami na panelu służy jeden przycisk, klikamy to, a stacje zmieniają się w pętli. Można oczywiście wspomóc się pilotem ale lepiej nie robić tego w czasie jazdy. Oczywiście ilość wyszukiwanych kanałów radiowych zależy od zasięgu oraz jakości naszej anteny.


Również odtwarzając muzykę po bluetooth możemy cieszyć się czystym dźwiękiem. Przewijanie utworów działa bardzo sprawnie. Gdy ktoś do nas zadzwoni bez problemu odbierzemy połączenie. Rozmówca jest słyszalny bardzo dobrze, a ten również słyszy nas bez zarzutu.
Obsługa nośników flash przebiega całkowicie bezproblemowo. Bardzo łatwo można przełączać się między kolejnymi utworami.



Obraz z kamerki cofania jest bardzo czytelny, jest to zapewne zasługa niewielkiego ekranu, dzięki czemu piksele nie rzucają się w oczy. Co jakiś czas po wrzuceniu biegu wstecznego obraz potrafi zaśnieżyć, jest to zapewne spowodowane jakością połączenia kablowego. Wystarczy ponownie wbić bieg i obraz wraca do normy. Nawet gdy odtwarzacz jest wyłączony, przy cofaniu uruchamia się pokazując obraz z kamery, a po wysprzęgleniu gaśnie. Dodam, że w momencie wrzucenia wstecznego i włączenia kamery cofania działa tylko jedna funkcja, odtwarzanie muzyki z nośnika lub z radia jest wstrzymane, po zgaszeniu kamerki odtwarzacz błyskawicznie powraca do ostatnio używanej funkcji.


XBlitz posiada podświetlenie frontowego panelu. Kolorów jest 7, domyślnie zmieniają się one cyklicznie co według mnie wygląda nieco odpustowo. Można jednak bezproblemowo ustawić jeden kolor, który będzie komponować się z naszą deską rozdzielczą.

W trybie czuwania na ekranie wyświetla się zegar z datą. Jednak jeżeli mamy prawidłowo poprowadzone zasilanie po stacyjce (w końcu ogarnąłem temat w moim bolidzie) to po wyłączeniu zapłonu ekran się wygasza, a po ponownym przekręceniu kluczyka bezproblemowo się uruchamia, jednak trwa to około dziesięciu sekund. Data i godzina ustawia się automatycznie na podstawie danych ze stacji radiowych.

Podsumowanie
Zakup Xblitza był według mnie jedną z lepszych inwestycji jakie poczyniłem ostatnimi czasy. Sprzęt jest wykonany bardzo solidnie, gra ładnie i posiada sporą funkcjonalność. Czego więcej chcieć w sprzęcie za niecałe 300 złotych? Szczerze poza sporadycznymi zakłóceniami obrazu z kamerki cofania i malutkimi napisami w menu ustawień nie bardzo mam się do czego przyczepić.

Tak więc jeżeli poszukujesz niedrogiego radia z ekranem pod kamerkę cofania to model RF 400 polecam z czystym sumieniem. Z pewnością gdy w przyszłości będę wymieniać wideorejestrator, marka Xblitz będzie przeze mnie brana pod uwagę.


Radio samochodowe XBLITZ RF400 Cam
Specyfikacja:

https://xblitz.pl/pl/radio-xblitz-rf400

PLUSY
+ Wygląd
+ Jakość wykonania
+ Jakość dźwięku
+ Cena
+ Mnogość funkcji
+ Intuicyjna obsługa
+ Łatwość montażu
+ Sprawne działanie

 MINUSY
- Nieco mała czcionka w menu ustawień

OCENA KOŃCOWA -   9,5/10