Pokazywanie postów oznaczonych etykietą C126 SEC. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą C126 SEC. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 października 2026

[Modelarstwo] Mercedes-Benz C126 500 SEC (Tamiya) #2

Zabawa rozpoczęła się od gruntownego umycia, a następnie zapodkładowania podwozia. Sprawa bardzo ważna i bardzo łatwa zarazem.
W międzyczasie zacząłem sklejać i malować silnik. Kolory zastosowałem z zestawu jaki miałem, nie ogarniałem w zasadzie nic nowego. Bardzo powoli malowałem i czekałem aż wyschnie farba by sklejać kolejne elementy.
Złym pomysłem było wklejenie na mocno kolektorów wydechowych okazało się bowiem, że kolektorów wydechowych się nie wkleja tylko montuje na wcisk; po dłuższej walce udało się.

  

 

Nieco udoskonaliłem metodykę stabilizowania na czas malowania drobnych elementów. Plastelina, druty, gruba pianka i wszechobecne kapsle od piwa, a tu coś trzeba wymieszać, tu kapnąć kleju czy maskola by nabrać wykałaczką. A pozyskiwanie materiału jakie przyjemne 🤪



Gdy silnik miałem już w zasadzie skończony, przystąpiłem do malowania elementów zawieszenia.
Farba, półmatowa i matowa. Wszystko robiłem pędzlem, kilkukrotnie potrzebne były poprawki.
Układ wydechowy zrobiłem w kolorze aluminium, tłumik końcowy pomalowałem w chrom, wyszło powyżej oczekiwań.
Pokrywa filtra powietrza i tablice rejestracyjne zyskały kalkomanie, a wnętrze warstwę podkładu

Spasowania. Po przebojach z modelem R107 od Italeri wykazałem się wzmożoną podejrzliwością i ostrożnością.15 razy przypasować, raz kleić. Włożyłem silnik na sucho, założyłem karoserię z drugiego zestawu.Leży jak złoto, nic nie odstaje!


Zacząłem więc wklejać zawieszenie tylne, most, układ wydechowy oraz silnik wraz z chłodnicą. 
Trochę się męczyłem z silnikiem,  Przypasowania kół również przeszły pomyślnie, użyłem kompletu z drugiego zestawu.

Przyszły farbki, więc ruszyłem z malowaniem kabiny i felg. Tamiya XF-57 bardzo ładnie pokryła fotele i boczki. 


Felgi z kolei zyskały kolor LP-70, tutaj użyłem rozcieńczalnika Mr. Color. Nie mam uwag, jak na początkującego wyszło bardzo dobrze.
Drobne detale robiłem pędzlem, szczególnie deskę rozdzielczą.



Z kalkomaniami było trochę trudniej niż zazwyczaj ale na szczęście nic nie popsułem zbyt mocno. Klej do kalkomanii bardzo ratował sytuację. 

 

Radio wydrukowałem i wyciąłem pod wymiar. Tym razem zdecydowałem się na współczesny odbiornik Blaupunkt Frankfurt czyli dokładnie taki jak mam w swoim aucie ale i tak go nie widać w tej skali :)
W międzyczasie stworzyłem obrotową podstawę, przyda się przy malowaniu karoserii. Wykorzystałem stary wentylator komputerowy, nakrętkę i element starej lampy.


 

Zaoszczędzone pieniądze wykorzystałem na zakup elementów do dioramy 😂 Póki co bawię się w jej sklejanie i malowanie. By karoseria Mercedesa wyszła idealnie muszę poćwiczyć operowanie aerografem, tam nie będzie miejsca na niedoróbki. Tak więc po skompletowaniu wnętrza, silnika i podwozia SEC ląduje w kartoniku i wrócę do niego za jakiś czas. 



Powolutku przystąpiłem do zajmowania się drobnicą. Lampy, wycieraczki, lusterka boczne. 
Dobrym patentem okazało się wprowadzenie dwóch opisanych pojemniczków z rozdziałem części idących na lewą i prawą stronę. Dzięki temu mogłem wyciąć wszystkie elementy z ramek i pomalować je do końca, bez późniejszych poprawek po usunięciu odlewek.
Ale schody były dopiero przede mną...

A kolejny odcinek nie wiem kiedy będzie bo sprawy lakiernicze napotkały pewne niespodziewane komplikacje 😂 

  

sobota, 19 września 2026

[Modelarstwo] Mercedes-Benz C126 500 SEC (Tamiya) #1

Dobra, nie będę przedłużać! Pora na publikację mojego ponad półrocznego projektu!

Mercedes SEC to prawdopodobnie najpiękniejszy samochód jaki kiedykolwiek powstał. Był i dalej jest moim motoryzacyjnym marzeniem. No ale ceny aut w dobrym stanie są kosmiczne, a koszta eksploatacji nie są do przełknięcia dla zwykłego śmiertelnika. Cóż więc zostało? Modelik! Tak więc swego czasu nabyłem piękny model ze starej serii, biały kruk można rzec bo w pakiecie Lorinscher. I leżał, czekał, nabierał mocy urzędowej. No ale był problem - jak go zepsuję to będzie słabo. Zupełnie przypadkowo natrafiłem na reedycję tego modelu za symboliczną stówkę. Oczywiście kupiłem "do poćwiczenia". Sprawy potoczyły się tak, że złożyłem i pomalowałem go. Jak to wyszło? Co popsułem? Czy były jakieś hece? Od tego dowiecie się z tej trzyodcinkowej serii. Dzisiaj w ramach wprowadzenia chciałem zaprezentować pakiet farb i narzędzi, w które doposażyłem swój warsztat modelarski.

Farby:
Oczywiście postawiłem na Tamiya:

  • X-1
  • XF-1 
  • X-18 
  • LP-70
  • XF-57
  • X-11 
  • X-26
  • X-27
  • LP-1
  • LP-40

Do tego dodatkowo AK interactive AK9198 do wykończenia elementów w  kolor chromu.

I oczywiście reszta chemii, mianowicie klej Revell Contacta Profesional, Revell Contacta Clear, Tamiya Decal Adhesive, maskol od Vallejo, zmywacz do akryli Wamod, i rozcieńczalnik Mr. Hobby do lakierów celulozowych. O izopropanolu chyba nie muszę wspominać. A i bym zapomniał! Pasty polerskie, zestaw czerwona, niebieska i czarna od Tamiya.

Prócz tego miałem drobny incydent z farbami Vallejo ale wrócę do tego w jednym z kolejnych odcinków. A co z narzędziami? Arsenał zbierałem sukcesywnie przez dobrze ponad pół roku, wymienię najważniejsze dla mnie rzeczy

  • Zestaw pęset parkside
  • Elastyczne szerokie pilniki w kilku gradacjach
  • Aerograf 
  • Mini imadło modelarskie
  • Dorobiony obrotowy stojak
  • Cała masa uchwytów i patentów na malowanie i klejenie 
  • Szpatułki, pojemniczki, kartony i tym podobne przydasie 

Seria z tym modelem będzie podzielona na 3 odcinki. W tym skupiłem się na wprowadzeniu, w kolejnym opiszę budowę i malowanie silnika, podwozia i kabiny. A na deser zostanie malowanie karoserii. Prace nad modelem były bardzo rozciągnięte w czasie, więc część tekstu pisałem bodajże jeszcze w grudniu 2025. Pisząc te słowa, jestem już po testach mieszanki lakieru i zacieram ręce by przysiąść do aerografu 😎