Dobra, nie będę przedłużać! Pora na publikację mojego ponad półrocznego projektu!
Mercedes SEC to prawdopodobnie najpiękniejszy samochód jaki kiedykolwiek powstał. Był i dalej jest moim motoryzacyjnym marzeniem. No ale ceny aut w dobrym stanie są kosmiczne, a koszta eksploatacji nie są do przełknięcia dla zwykłego śmiertelnika. Cóż więc zostało? Modelik! Tak więc swego czasu nabyłem piękny model ze starej serii, biały kruk można rzec bo w pakiecie Lorinscher. I leżał, czekał, nabierał mocy urzędowej. No ale był problem - jak go zepsuję to będzie słabo. Zupełnie przypadkowo natrafiłem na reedycję tego modelu za symboliczną stówkę. Oczywiście kupiłem "do poćwiczenia". Sprawy potoczyły się tak, że złożyłem i pomalowałem go. Jak to wyszło? Co popsułem? Czy były jakieś hece? Od tego dowiecie się z tej trzyodcinkowej serii. Dzisiaj w ramach wprowadzenia chciałem zaprezentować pakiet farb i narzędzi, w które doposażyłem swój warsztat modelarski.
Farby:
Oczywiście postawiłem na Tamiya:
- X-1
- XF-1
- X-18
- LP-70
- XF-57
- X-11
- X-26
- X-27
- LP-1
- LP-40
Do tego dodatkowo AK interactive AK9198 do wykończenia elementów w kolor chromu.
I oczywiście reszta chemii, mianowicie klej Revell Contacta Profesional, Revell Contacta Clear, Tamiya Decal Adhesive, maskol od Vallejo, zmywacz do akryli Wamod, i rozcieńczalnik Mr. Hobby do lakierów celulozowych. O izopropanolu chyba nie muszę wspominać. A i bym zapomniał! Pasty polerskie, zestaw czerwona, niebieska i czarna od Tamiya.
Prócz tego miałem drobny incydent z farbami Vallejo ale wrócę do tego w jednym z kolejnych odcinków. A co z narzędziami? Arsenał zbierałem sukcesywnie przez dobrze ponad pół roku, wymienię najważniejsze dla mnie rzeczy
- Zestaw pęset parkside
- Elastyczne szerokie pilniki w kilku gradacjach
- Aerograf
- Mini imadło modelarskie
- Dorobiony obrotowy stojak
- Cała masa uchwytów i patentów na malowanie i klejenie
- Szpatułki, pojemniczki, kartony i tym podobne przydasie
Seria z tym modelem będzie podzielona na 3 odcinki. W tym skupiłem się na wprowadzeniu, w kolejnym opiszę budowę i malowanie silnika, podwozia i kabiny. A na deser zostanie malowanie karoserii. Prace nad modelem były bardzo rozciągnięte w czasie, więc część tekstu pisałem bodajże jeszcze w grudniu 2025. Pisząc te słowa, jestem już po testach mieszanki lakieru i zacieram ręce by przysiąść do aerografu 😎


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz