Ostatnimi czasy sporo budowałem i remontowałem. Więc w ramach dodatkowej rozrywki i rozwijania swoich umiejętności kupiłem stosunkowo świeży tytuł. Przed Wami Majster Symulator.
Wcielamy się w postać młodego człowieka, który wraca do ojczyzny by zamieszkać w domu od ciotki. Niestety budynek okazuje się ruiną, dodatkowo posiada gniazdo żuli. Nasz bohater postanawia więc zatrudnić się jako budowlaniec. Niestety, nasz mentor ginie przedwcześnie, więc to jego duch będzie nas prowadzić przez meandry wiedzy ogólnobudowlanej 😉
Gra świetnie oddaje klimat początku lat '90. Obskurne budynki, mieszkania w stylu głębokiego PRL. Sprzęt i pojazd służbowy również idealnie odwzorowują tamte czasy. Można się naprawdę wczuć. Muzyka w radiu, co prawda wygenerowana przez AI też daje specyficzny klimat, pod warunkiem, że nie przeszkadza nam disco polo.
Gra ma zlecenia fabularne, po ich ukończeniu możemy brać kolejne fuchy z tablicy ogłoszeń, te od czasu do czasu powtarzają się. Można też skupić się na remoncie swojego domostwa, a wierzcie mi jest tam co robić!
Mechanika gry generalnie jest przemyślana. Sterowanie jest ok, jedynie kafelkowanie jest dosyć upierdliwe, czapki z głów dla tego, kto idealnie położył płytki na całej ścianie!
Jeżeli chodzi o technikalia to błędów jest sporo. Bugi graficzne, przenikające przez ściany przedmioty, czasami black screen. Na szczęście twórcy trzymają rękę na pulsie i na bieżąco łatają tytuł. Droga do ideału jeszcze daleka.
Czy polecam Majster Symulator? Taaak. Ale przed zakupem pełnej wersji KONIECZNIE ograjcie demo co byście nie utopili pieniędzy jak przy zatrudnieniu wątpliwej klasy ekipy budowlanej 😂
![]() |
Ahhh kafelki....
|
![]() |
#W124 |













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz