Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyścigi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyścigi. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 kwietnia 2024

[Z innej beczki] Czy warto zagrać #15

Samochodówki to mój ulubiony gatunek gier. Uwielbiam klasyczne auta. Dzisiaj chciałem Wam zaprezentować tytuł, który łączy te dwie rzeczy. art of rally, zapewne wielu z Was go kojarzy. Tytuł zdobyłem w ramach darmowego rozdawnictwa na platformie Epic Games.

Gra cechuje się minimalistyczną, mocno uproszczoną szatą graficzną. Wrażenie jest takie, jakbyśmy bawili się resorakami lub grali w ścigankę z przed co najmniej 25 lat. Ale to nie znaczy, że cała gra przenosi nas w tak odległe czasy. Zasady rozgrywki są jak w klasycznych rajdówkach. Zero wspomagaczy, mistrzostwa podzielone na etapy, ograniczony czas na naprawy. 

Trasy to popularne odcinki specjalne lat '70 i '80 w przeróżnych wariantach i zmiennych warunkach pogodowych. Aut jest całkiem dużo. Co prawda nie są one licencjonowane, jednak nawet laik bez problemu rozpozna kultowe maszyny z tamtych czasów. Porsche 911, Mini, Ford Escort, BMW 2002, Audi Quattro i wiele innych. Każdy wóz ma inne parametry i prowadzi się nieco inaczej. Model jazdy wcale nie jest zabawkowy, naprawdę nie raz potrzeba sporo wysiłku by wykręcić dobry czas, nie spodziewałem się, że pozornie prosty tytuł będzie tak wymagający ale jednocześnie sprawiający masę frajdy. 

Warto również wspomnieć dwa zdania o ścieżce dźwiękowej. Muzyka grająca w tle nadaje niesamowitego klimatu starych gier rajdowych jeszcze z czasów Playstation 1. Dźwięki silników i otoczenia także brzmią przyjemnie.

art of rally to bardzo przyjemna gra wyścigowa pozwalająca na chwilę odetchnąć od większych tytułów. Zapewnia masę rozrywki i dużo frajdy. Warto spróbować :)









niedziela, 18 sierpnia 2019

[Z innej beczki] Powrót do czasów dzieciństwa

Jako świeżo upieczony dumny posiadacz budżetowego auta grupy VAG korzystający z kilku dni urlopu postanowiłem odkopać pewnego klasyka, którego zapewne wielu z Was kojarzy - Need for Speed Underground 2. Czy gra dobrze zniosła upływ czasu? Zapraszam do przeczytania tego posta oraz obejrzenia kilku screenów.

Premiera gry miała miejsce w 2004 roku, na starym komputerze uwielbiałem ją ogrywać, klimat nocnych nielegalnych wyścigów, możliwość jazdy autami, które dziś w sporej części uchodzą za całkiem tanie na rynku wtórnym, do tego olbrzymie jak na tamte czasy możliwości tuningu i niezwykle klimatyczna ścieżka dźwiękowa powodują, że wielu graczy z łezką w oku wspomina tą produkcję i z nadzieją wyczekuje na trzecią część Undergrounda.

Na odpalenie tego kultowego Need for Speeda naszła mnie ochota zupełnie niespodziewanie, zupełnie jakbym nie miał w co grać :) Po paru przejściach i problemach z porysowaną płytą udało się uruchomić grę. Oczywiście rozdzielczość Full HD nie jest obsługiwana, ale za to wszelkie możliwe ustawienia mogłem ustawić na maksymalne. Obraz jest nieco nienaturalnie rozciągnięty ale grać się da całkowicie komfortowo, biorąc pod uwagę, że jestem doświadczony w ogrywanie GTA Vice City na komputerze, który w szczycie wyciągał 10FPS (Pozdro dla kumatych :DDD).

Pierwszy przejazd delikatnie ostudził mój zapał, gra sporo odbiega wizualnie chociażby od GRID2, model jazdy jest wybitnie zręcznościowy, na szczęście auta nie prowadzą się jak wóz z węglem, fizyka zdecydowanie została stworzona do zabawy aniżeli do ambitniejszego ścigania. Przechodząc kolejne wyścigi, stwierdzam, że gra była prymitywnie łatwa, najważniejszy jest refleks, nawet słabym bolidem da radę objechać rywali w sporo mocniejszych autach. Grafika jak na dzisiejsze czasy zdecydowanie nie powala, jednak nie trąci myszką jak na przykład w moim odczuciu pierwszy Wiedźmin (mam nadzieję go w końcu przejść ale chyba pogubiłem się w fabule, a misji z przerazą na pewno nie tknę ponownie, powoli piszę o przygodach z tą grą), trzeba jednak przyznać, że auta przypominają swoje pierwowzory w zadowalającym stopniu.
Upalając Peuegota 206 w wersji wyglądającej całkowicie cywilnie, stwierdzam, że człowiekowi naprawdę niewiele do szczęścia potrzeba, niepozorny wóz z mocarnym silnikiem można spowodować opad szczęki u nie jednego. Kto wie, może kiedyś będzie mnie stać chociażby na Mercedesa W124 E500 z naklejką 200D z tyłu :P


Zmierzając powoli ku końcowi, uważam, że Need For Speed Underground 2 zestarzał się godnie i zasługuje na miejsce w bibliotece każdego fana gier wyścigowych. Obecnie jesteśmy rozpieszczeni produkcjami typu Forza Horizon czy Project Cars ale naprawdę polecam cofnąć się w czasie by zasmakować klimatu tamtych lat. Szczególnie zachęcam młodzież, naprawdę warto zobaczyć co ogrywali Wasi starsi rówieśnicy, odstawcie na chwilę Fortnite czy co tam teraz jest na topie :)