Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Need For Speed. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Need For Speed. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 kwietnia 2022

[Z innej beczki] Odkopywanie biblioteki gier #5

Po dłuższej przerwie z braku innych tematów powracam do serii na temat gier, w które miałem większą lub mniejszą przyjemność pograć. Dzisiaj tytuł z serii, którą zna absolutnie każdy gracz. 

Need For Speed to gra, której premiera miała miejsce w 2015 roku. Jak to od zawsze było w tej serii, model jazdy jest zręcznościowy, nie ma tu mowy o odczuciach takich jak w symulacjach. Ma to zapewnić przyjemną, bezproblemową rozrywkę. W mojej opinii odczucia są jak najbardziej w porządku, chociaż nie każdemu taki model może odpowiadać jednak jest o niebo lepiej niż w NFS Most Wanted z 2012 roku, gdzie jeździło się tragicznie.

Jeżeli chodzi o grafikę, ta jest naprawdę przyzwoita. Na wysokich detalach bezproblemowo utrzymuję ponad 40 klatek na sekundę. Czasami zdarzają się delikatne spadki płynności rozgrywki.

Jest parę rzeczy, które pozwalają się poczuć jak w starym dobrym Need For Speed Underground 2. Gra toczy się w nocy, klimat nocnych wyścigów jest bardzo przyjemny. Muzyka nadaje klimatu ale jednak to nie to co w serii Underground. Drugą kwestią jest tuning wizualny. Brakuje co prawda neonów i innych kosmicznych gadżetów, za to dzięki rozbudowanemu edytorowi naklejek i malowań możemy zrobić z auta prawdziwie unikalne dzieło sztuki. Istnieje także opcja zmiany elementów karoserii czy tuningu mechanicznego.

Przekrój aut jest całkiem spory. Od tanich aut typu Honda Civic czy Golf pierwszej generacji poprzez klasyki pokroju Nissana Skyline aż po supersamochody klasy Lamborghini. Jest w czym wybierać ale mogłoby być więcej modeli.

Rzeczą, która mnie nieco zirytowała są nieprzewijalne przerywniki filmowe, mające dać nam namiastkę fabuły. Fakt, grane są przez prawdziwych aktorów co wygląda ładnie, jednak fabuła jest dla mnie płytka i wręcz nudna.

Gra posiada tryb multiplayer, możemy mierzyć się z innymi graczami, rzucać im wyzwania czy pobijać kolejne rekordy.

Dorzucę jeszcze dwa zdania natury technicznej. Po zakupieniu gry na Steam uruchamia się aplikacja Origin, tak więc potrzebne jest nam konto na platformie EA by móc grać. 

Need For Speed to całkiem przyjemna produkcja, daje nam namiastkę tego, czym ekscytowaliśmy się 18 (!) lat temu. Ma swoje wady i zalety, jednak z pewnością pozwoli całkiem miło spędzić czas. 

 




















niedziela, 18 sierpnia 2019

[Z innej beczki] Powrót do czasów dzieciństwa

Jako świeżo upieczony dumny posiadacz budżetowego auta grupy VAG korzystający z kilku dni urlopu postanowiłem odkopać pewnego klasyka, którego zapewne wielu z Was kojarzy - Need for Speed Underground 2. Czy gra dobrze zniosła upływ czasu? Zapraszam do przeczytania tego posta oraz obejrzenia kilku screenów.

Premiera gry miała miejsce w 2004 roku, na starym komputerze uwielbiałem ją ogrywać, klimat nocnych nielegalnych wyścigów, możliwość jazdy autami, które dziś w sporej części uchodzą za całkiem tanie na rynku wtórnym, do tego olbrzymie jak na tamte czasy możliwości tuningu i niezwykle klimatyczna ścieżka dźwiękowa powodują, że wielu graczy z łezką w oku wspomina tą produkcję i z nadzieją wyczekuje na trzecią część Undergrounda.

Na odpalenie tego kultowego Need for Speeda naszła mnie ochota zupełnie niespodziewanie, zupełnie jakbym nie miał w co grać :) Po paru przejściach i problemach z porysowaną płytą udało się uruchomić grę. Oczywiście rozdzielczość Full HD nie jest obsługiwana, ale za to wszelkie możliwe ustawienia mogłem ustawić na maksymalne. Obraz jest nieco nienaturalnie rozciągnięty ale grać się da całkowicie komfortowo, biorąc pod uwagę, że jestem doświadczony w ogrywanie GTA Vice City na komputerze, który w szczycie wyciągał 10FPS (Pozdro dla kumatych :DDD).

Pierwszy przejazd delikatnie ostudził mój zapał, gra sporo odbiega wizualnie chociażby od GRID2, model jazdy jest wybitnie zręcznościowy, na szczęście auta nie prowadzą się jak wóz z węglem, fizyka zdecydowanie została stworzona do zabawy aniżeli do ambitniejszego ścigania. Przechodząc kolejne wyścigi, stwierdzam, że gra była prymitywnie łatwa, najważniejszy jest refleks, nawet słabym bolidem da radę objechać rywali w sporo mocniejszych autach. Grafika jak na dzisiejsze czasy zdecydowanie nie powala, jednak nie trąci myszką jak na przykład w moim odczuciu pierwszy Wiedźmin (mam nadzieję go w końcu przejść ale chyba pogubiłem się w fabule, a misji z przerazą na pewno nie tknę ponownie, powoli piszę o przygodach z tą grą), trzeba jednak przyznać, że auta przypominają swoje pierwowzory w zadowalającym stopniu.
Upalając Peuegota 206 w wersji wyglądającej całkowicie cywilnie, stwierdzam, że człowiekowi naprawdę niewiele do szczęścia potrzeba, niepozorny wóz z mocarnym silnikiem można spowodować opad szczęki u nie jednego. Kto wie, może kiedyś będzie mnie stać chociażby na Mercedesa W124 E500 z naklejką 200D z tyłu :P


Zmierzając powoli ku końcowi, uważam, że Need For Speed Underground 2 zestarzał się godnie i zasługuje na miejsce w bibliotece każdego fana gier wyścigowych. Obecnie jesteśmy rozpieszczeni produkcjami typu Forza Horizon czy Project Cars ale naprawdę polecam cofnąć się w czasie by zasmakować klimatu tamtych lat. Szczególnie zachęcam młodzież, naprawdę warto zobaczyć co ogrywali Wasi starsi rówieśnicy, odstawcie na chwilę Fortnite czy co tam teraz jest na topie :)