Pokazywanie postów oznaczonych etykietą asus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą asus. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 czerwca 2023

[Majsterkowanie] ASUS R556L - montaż dysku SSD

Nareszcie udało mi się namówić brata na montaż dysku SSD. Trzyminutowy start systemu i dysk talerzowy wskazujący pracą na bliski koniec żywota były argumentami nie do podważenia.  Tak więc prezentuję krótką relację z prac.

Wykręcamy 11 śrub od spodu, demontujemy klapkę skrywającą moduł pamięci operacyjnej. Oczywiście zwracamy uwagę na długość śrub! Potem przy użyciu otwieraka do obudowy odpinamy zaczepy trzymające górną jej część. 

 

Później odpinamy dwie taśmy od touchapadu i klawiatury. Czystość komputera była bez zarzutu, więc darowałem sobie zbędne prace. 

 

Następnie wykręcamy 2 śruby , odpinamy taśmę i wykręcamy czytnik kart pamięci, a następnie delikatnie wysuwamy sam dysk. Najdelikatniej trzeba się obejść z odklejeniem taśmy na dysku, robimy to powoli i stopniowo! 

 

Kolejnym krokiem jest odkręcenie czterech śrub mocujących dysk w adapterze. Ostrożnie wyjmujemy nośnik.

Dyskiem, jaki zainstalowałem był polecany przez użytkowników dość tani Goodram CX400 o pojemności 1TB. Wkładamy dysk w adapter, dokręcamy go, instalujemy go na miejsce. Następnie montujemy czytnik kart pamięci, podpinamy taśmę i dociskamy do dysku SSD, powinna trzymać się wystarczająco mocno, w razie problemów można wspomóc się kawałkiem taśmy dwustronnej. Podłączamy taśmy górnej części obudowy, z wyczuciem montujemy ją, a następnie dociskamy zatrzaski, problemów na tym etapie nie powinno być. Całość wieńczy dokręcenie śrub na spodzie obudowy. Maszyna gotowa do uruchomienia!



Jeżeli chodzi o przygotowania, warto wspomóc się menadżerem partycji np GParted na bootowalnej płycie lub nośniku USB. Ustawiamy odpowiednie rozmiary i typy partycji. Wymagana jest znajomość języka angielskiego w stopniu podstawowym. Później uruchamiamy instalację systemu. W przypadku Windows 10 konieczne jest dodatkowe skonfigurowanie tablicy partycji. Z poziomu instalatora musimy odpalić wiersz poleceń i wykonać następujące operacje:

  • Wpisz polecenie: diskpart , a następnie naciśnij klawisz Enter .
  • Wpisz: list Disk , a następnie naciśnij klawisz Enter (Jeśli system ma tylko jeden dysk twardy, dysk 0 jest dyskiem, na którym chcesz korzystać.). Jeśli istnieje wiele dysków, należy określić numer ponownie partycjonowanego dysku.
  • Wpisz: select Disk(disknumber) (na przykład Wybierz dysk = 1 dla napędu 1), a następnie naciśnij klawisz Enter.
  • Wpisz: Clean , a następnie naciśnij klawisz Enter (spowoduje to usunięcie wszystkich partycji/woluminów na wybranym dysku).
  • Wpisz: convert GPT , a następnie naciśnij klawisz Enter .
  • Wpisz: Exit , a następnie naciśnij klawisz Enter .

Teraz dopiero możemy przystąpić do właściwej instalacji systemu, z czym chyba już każdy sobie poradzi :)


Ale w moim przypadku to nie był koniec atrakcji. System, chodź pozornie poprawnie zainstalowany i skonfigurowany działał świetnie, ale wszystkie gry działały maksymalnie w kilkunastu klatkach na sekundę lub wyrzucały przeróżne błędy i nie uruchamiały się. Postanowiłem więc posłużyć się opcją Przywróć system do stanu początkowego. Proces trwał około 3 godzin. Później pierwszą czynnością po postawieniu systemu była instalacja  najnowszych sterowników chipsetu, za pierwszym podejściem zrobiłem to nieco później i to obstawiam jako winowajcę problemu. Windows startuje w około 10 sekund, a gry działają dobrze, oczywiście jak na możliwości sprzętu.

sobota, 6 maja 2023

[Majsterkowanie] ASUS N551- czyszczenie i rozbudowa

Witajcie w kolejnym odcinku z cyklu dłubanie przy laptopach. Tym razem Wolan poprosił mnie o montaż dysku SSD w swojej maszynie oraz gruntowne jej wyczyszczenie.

Uzbrojony w śrubokręt, pęsetę, zestaw otwieraków, alkohol izopropylowy i pastę termoprzewodzącą przystąpiłem do destrukcji laptopa. Całą przygodę zaczynamy od uziemienia się o kaloryfer. Następnie demontujemy baterię poprzez przesunięcie blokady i wyjmujemy ją. Kolejnym krokiem jest wykręcenie dwóch śrub od klapki. 

 

Kolejne śruby trzymające obudowę oraz dysk twardy również odkręcamy. 2 śruby są ukryte pod zaślepką napędu, łatwo je pominąć. Oczywiście zwracamy uwagę na długości śrub, w przypadku tego modelu nie ma z tym filozofii, jednak ważne jest fotografowanie każdego etapu oraz opisywanie, która śrubka jest od czego. 

 

 

Jeżeli chodzi o zaczepy, zalecam zacząć w okolicy narożników obudowy przy zawiasach matrycy. Potem objeżdżamy dookoła całą dolną część obudowy. Robimy to jak zwykle z wyczuciem by czegoś nie ułamać. W moim przypadku napęd optyczny zablokował się tak, że musiałem mocno odgiąć klawiaturę by go usunąć. Po krótkiej walce udało się zdjąć to co trzeba. Przy okazji odłączmy kable łączące klawiaturę z płytą główną, w moim przypadku była to jedna wtyczka. 


Mając na wierzchu całą płytę główną wykręcamy 3 śruby trzymające wentylator i 8 odpowiedzialnych za przyleganie do układu graficznego i procesora możemy rozpocząć czyszczenie. Przydatny będzie miękki pędzelek i powietrze pod ciśnieniem. Układ chłodzenia przedmuchujemy obficie i czyścimy starą pastę termoprzewodzącą alkoholem. Smarowanie wentylatora raczej nie będzie możliwe z uwagi na zanitowane łożysko. Tak więc warto solidnie odkurzyć każdy możliwy zakamarek. 

 

 

Skoro pozbyliśmy się kurzu, możemy przystąpić powoli do montażu. Jak zwykle zaczynamy od pasty. Osobiście zawsze dozuję niewielką jej porcję i rozsmarowuję cienką warstwę, palcem jest najwygodniej, nadmiar usuniemy patyczkiem higienicznym. Montujemy chłodzenie, śruby najbezpieczniej dokręcać na ukos, z wyczuciem, do pierwszego oporu. Koniecznie podłączamy wtyczkę zasilającą wentylator! 

 

Teraz możemy przystąpić do montażu dysku SSD. W tym przypadku używałem adaptera umożliwiającego zamontowanie nośnika w miejsce napędu optycznego. Spasowanie tego typu wynalazków ma tolerancję wymiarów rzędu milimetra, co w moim wypadku wymagało nieco kombinacji by wszystko spasować. Dociskamy adapter wraz z nowym dyskiem, byle nie na siłę. Podłączmy wtyczki, które trzeba było odłączyć przy demontażu i zakładamy część obudowy, na której jest klawiatura. Tutaj problemem może być adapter z dyskiem, potrzeba trochę precyzji by wszystko spasować.


Gdy mamy wszystko podłączone, składamy obudowę. Z uwagi na tolerancję wymiarów adaptera rzędu milimetra, możliwe że będzie trzeba trochę pokombinować ze spasowaniem zatrzasków. Skręcamy wszystkie śruby, zakładamy baterię i laptop jest gotowy do uruchomienia. Od razu wchodzimy w BIOS/UEFI i sprawdzamy czy dysk SSD jest widziany przez komputer. W tym wypadku obyło się bez komplikacji. Pozostaje reinstalacja systemu i sterowników, ale to użytkownik zrobi już we własnym zakresie :)

 


wtorek, 12 lutego 2019

[Z innej beczki] ASUS R556L - czyszczenie laptopa


Witajcie, ostatnio miałem okazję czyścić wnętrze laptopa ASUS R556L. Jako, że znalezienie instrukcji serwisowej do tego modelu jest niemożliwe, a materiałów ułatwiających demontaż jest w sieci jak na lekarstwo, postanowiłem podzielić się z Wami wiedzą i doświadczeniem  jakie udało mi się pozyskać.

Nie ponoszę odpowiedzialności za uszkodzenie cudzego sprzętu, korzystając z tego poradnika robisz to na własne ryzyko!! Otwarcie obudowy laptopa jest równoznaczne z utratą gwarancji na sprzęt!

Na początek warto zaopatrzyć się w kilka rzeczy, bez których nie ma sensu przystępować do pracy. Komplet narzędzi, który nam się przyda wygląda następująco:
  • zestaw wkrętaków z porządnymi bitami, najlepiej magnetycznymi
  • pęseta i pędzelek z miękkim włosiem
  • sprężone powietrze w puszce, alkohol izopropylowy (lub zmywacz do paznokci bez dodatków, od biedy czysty etanol 96%, w żadnym wypadku nie stosujmy spirytusu salicylowego, wódki, czy perfum!) ręczniki papierowe, opcjonalnie patyczki do czyszczenia uszu
  • pasta termoprzewodząca (ja zastosowałem Arctic MX-4), w tym modelu fabrycznie nie występują thermopady
  • zestaw do naprawy telefonów - chodzi o plastikowe otwieraki do obudów (zdjęcie niżej), dzięki nim bezproblemowo otworzymy obudowę laptopa bez uszkadzania czegokolwiek, zestaw kosztuje parę złotych, a naprawdę ułatwia pracę
  • organizer na śrubki lub kilka pudełek - opisując na małych karteczkach ich zawartość BARDZO ułatwimy sobie robotę przy montażu
  • porządne oświetlenie i aparat do dokumentowania kolejnych etapów demontażu
  • miękka szmatka do zasłonięcia matrycy - aby uniknąć jej uszkodzenia 
  • 2 godziny wolnego czasu
Oczywiście zestaw nie musi wyglądać tak samo, może być bogatszy, jednak nie polecam korzystania z wkrętaków z takich zestawów, zazwyczaj są beznadziejne. W moim przypadku najlepiej sprawdziły się "kostki gitarowe" i długi niebieski otwierak.

Z takim zestawem możemy przystępować do dzieła. Na początku warto rozładować ewentualne ładunki elektrostatyczne dotykając kaloryfera, chyba, że posiadamy specjalną opaskę antystatyczną na nadgarstek. Przy odkręcaniu miejmy na uwadze, aby wkrętak dobrze siedział w śrubie aby nie uszkodzić jej łba.

Na początku odkręcamy 10 śrub od spodu laptopa i jedną od klapki na moduł pamięci RAM. Zalecam zwrócenie uwagi na długość poszczególnych śrub!



 

Kolejnym etapem będzie zdjęcie górnego panelu obudowy. Tutaj szukamy szczeliny, w którą można wepchnąć otwierak. W moim wypadku elementem przypominającym kostkę gitarową wcisnąłem się po lewej stronie klawiatury. Następnie bardzo powoli i delikatnie okrążamy całą obudowę odczepiając kolejne plastikowe zaczepy.

 



Kolejnym punktem programu jest odpięcie taśm klawiatury i touchpadu na płycie głównej. Warto przyjrzeć się sposobowi mocowania i zamykania zawleczek.



Teraz mając wszystko na wierzchu możemy spokojnie przejść do demontażu kolejnych podzespołów.
Proponuję zacząć od odkręcenia trzech śrub trzymających baterię, jednej od napędu oraz trzech od wentylatora.  Następnie wyjmujemy baterię i napęd.





Teraz możemy wyjąć dysk twardy. Odłączamy taśmę (z dwóch stron) i jedną małą wtyczkę. Przy okazji można zdjąć czytnik kart SD z portem USB. Następnie odkręcamy mocowanie dysku (2 śrubki), a na końcu wyjmujemy sam konektor dysku zabezpieczony jedną śrubą i dwoma plastikowymi zaczepami.



Kolejnym etapem będzie demontaż płyty głównej. W tym momencie dół laptopa jest mocno odciążony i może się przewracać. Polecam postawić coś ciężkiego za klapą matrycy. Płytę główną trzymają jedynie 3 śruby oraz taśma matrycy. U mnie był problem z jej odłączeniem, więc uznałem ,że lepiej jej nie ruszać.



 

Teraz delikatnie i z wyczuciem wyjmujemy płytę główną. Ostrożnie poruszamy nią na boki, prawdopodobnie porty po lewej stronie będą ją trzymać. Gdy się nam uda, na spodniej stronie czekać będzie na nas wtyczka wentylatora oraz 6 śrub trzymających układ chłodzenia, jedna z nich będzie zabezpieczona plombą. Usuwamy ją delikatnie czymś ostrym żegnając się ostatecznie z gwarancją producenta :)



Jestem prawie pewien, że i u Was układ chłodzenia nie zejdzie samoczynnie. Tutaj BARDZO DELIKATNIE próbujemy poruszać nim. Przy dużym oporze można włożyć wkrętak w otwór na śrubę i próbować delikatnie pociągnąć w bok. Jeżeli w tym momencie problem dalej występuje, zalecam odpuszczenie i skontaktowanie się z kimś obeznanym w temacie. Jeżeli się nam uda zastaniemy zapewne widok podobny do tego na zdjęciu poniżej. Bierzemy ręcznik papierowy i nasączmy go odrobiną alkoholu izopropylowego. Przystępujemy do czyszczenia procesora i układu graficznego. W trudno dostępnych zakamarkach możemy sobie pomóc patyczkami do czyszczenia uszu. Podobnie czyścimy układ chłodzenia. Wszystko ma się świecić jak psu oczy. W międzyczasie dokładnie wydmuchujemy kurz z wentylatora, i zakamarków obudowy, możemy przy tym wspomagać się pędzlem. Nie przykładamy dyszy od sprężonego powietrza zbyt blisko, bo powietrze się skrapla, zachowajmy bezpieczną odległość około 20cm.



 

 

Powoli zaczynamy przystępować do montażu laptopa. Najpierw musimy nałożyć pastę termoprzewodzącą. O wyższości jednej metody nakładania nad inną rozpisywać się nie będę. Najprościej będzie nałożyć kropkę wielkości ziarnka ryżu na każdy z trzech elementów. Jak ktoś lubi i potrafi może bawić się w równomierne rozsmarowanie pasty po całym rdzeniu. Teraz możemy przystąpić do montażu chłodzenia. Przykładamy je i układamy tak aby wszystkie otwory się ze sobą pokryły. Śruby dokręcamy na krzyż, po pół obrotu każda. Nie dokręcamy na chama, robimy to z wyczuciem do pierwszego wyraźnego oporu. Koniecznie podłączamy wtyczkę wentylatora.

Odwracamy płytę główną i możemy przystępować do montażu. Nie śpieszymy się, dokładnie przypasowujemy kolejne elementy. Pamiętamy o tym, gdzie była przykręcona dana śruba, dlatego tak ważne jest dokumentowanie zdjęciami kolejnych etapów. Podłączamy kolejne wtyczki i taśmy dokładnie umieszczając je w gniazdach i pamiętając o zawleczkach. Wszystkie śruby dokręcamy z wyczuciem do pierwszego wyczuwalnego oporu, dobrze osadzamy je w otworach aby nie pouszkadzać gwintów. Górną pokrywę wraz z klawiaturą delikatnie dociskamy po obwodzie tak, by wszystkie zaczepy zapięły się. Może się zdarzyć, że któryś z nich będzie nieco odstawał pozostawiając szczelinę. W takim wypadku odczepiamy całość jeszcze raz, dopasowujemy i dociskamy. Innych problemów nie przewiduję.

To tyle, mam nadzieję, że komuś ten poradnik się przyda, myślę, że zaoszczędził nieco nerwów i rozwiał wątpliwości. Dzięki, że dotrwaliście do końca :)

niedziela, 11 lutego 2018

[Sprzęt] ASUS USB-BT400 USB Adapter

Dzisiaj zapraszam Was na test małego adaptera Bluetooth pod USB.

Opakowanie i zawartość
Przez przednią ściankę opakowania możemy zobaczyć adapter. Z tyłu znajdziemy lakoniczne informacje na temat urządzenia w kilkunastu językach. W niewielkim pudełku prócz adaptera znajdziemy płytę ze sterownikami oraz skróconą instrukcję obsługi w kilkunastu językach.
Wymiary modułu Bluetooth to około 20x15mm, jest to więc sprzęt, który podłączamy do komputera i więcej nie musimy się nim interesować.



 

 



 

 
Obsługa
Instalacja jest dziecinnie prosta. Podłączamy adapter do komputera, wkładamy płytę do napędu i instalujemy sterowniki.
Jeżeli chodzi o łączenie się z poziomu systemu Windows z innymi urządzeniami to wchodzimy w ustawienia Bluetooth i tam dodajemy nowe urządzenie. Nie ma z tym absolutnie żadnej filozofii, każdy sobie z tym poradzi.
Moduł testowałem ze smartfonem Sony Xperia M, tabletem Lenovo TAB2 A7-30H, chińskim smatwatchem DZ09 oraz głośnikiem Emmerson M-50BT.
Urządzenia z Androidem połączyły się błyskawicznie, zegarek z racji na bardzo mały zasięg miał problem z połączeniem przy odległości większej niż 2 metry, z kolei głośnik połączył się jednak dźwięk z komputera zaczął odtwarzać bodajże przy trzeciej próbie sparowania.
Zarówno telefon jak i tablet są wykrywalne przez komputer praktycznie w całym domu, można więc spokojnie stwierdzić, że moduł ma zasięg co najmniej kilkunastometrowy.



Ciekawą opcją udostępnioną w Windows 10 jest tzw Blokada dynamiczna. Umożliwia nam ona wykorzystywanie urządzenia Bluetooth jako klucza, który blokuje komputer gdy się od niego oddalimy. Działa to tak, że przykładowo bierzemy smartfon ze sobą, komputer traci z nim zasię i automatycznie blokuje się. W teorii działa to naprawdę nieźle, w praktyce, mój smartwatch, na którym testowałem tą opcję był nieco kapryśny i nie zawsze funkcja działała prawidłowo.

Przesył danych między komputerem a urządzeniem mobilnym jest dość sprawny, jednak w Windows 10 dość mocno ukryty. Musimy bowiem wejść w ustawienia Bluetooth, znaleźć opcję Wysyłanie lub odbieranie plików przez połączenie Bluetooth i wybrać opcję wyślij lub odbierz pliki. Myślałem, że przy sparowaniu urządzeń proces będzie przebiegać automatycznie jednak w tym przypadku nic z tego.
Nie mamy też możliwości skorzystać z opcji Wyślij do z rozwijalnego menu kontekstowego. O ile mnie pamięć nie zawodzi, w Windows 7 funkcja taka była dużo wygodniej usytuowana.

Podsumowanie
Moduł Bluetooth pod USB jest ciekawym udogodnieniem dla osób, które nie lubią mieć plątaniny kabli przy komputerze. W przypadku komputerów stacjonarnych ciężko znaleźć tanią płytę główną z Bluetooth; jest to więc rozszerzenie funkcjonalności do takiej, jaką oferuje nam większość laptopów dostępnych na rynku. Standard 4.0 zapewnia przyzwoitą szybkość transferu plików pomiędzy urządzeniami oraz zasięg, który spokojnie obejmie całe mieszkanie.



ASUS USB-BT400
Link do strony producenta
https://www.asus.com.../USBBT400/

PLUSY
+ Łatwa instalacja
+ Dobry zasięg
+ Szybkość działania
+ Obsługa

MINUSY
- Urządzenie, z którym się łączymy musi mieć przyzwoity zasięg
- W Windows 10 nieco niewygodny transfer plików

OCENA KOŃCOWA -   9/10