Pokazywanie postów oznaczonych etykietą test. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą test. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 października 2021

[Test moda] KAMAZ 5410

Dużo czasu minęło od ostatniego testu modyfikacji na moim blogu. Zapraszam więc na zapoznanie się z moimi wrażeniami po jeżdżeniu prawdziwą legendą wśród ciężarówek z Europy wschodniej.

Paczka, którą musimy pobrać waży ponad 1GB. W środku znajdziemy 4 pliki .scs zawierające model, zestaw tekstur, paczkę dźwięków oraz osobny folder z naczepami pasującymi do ciężarówki. Pliki wgrywamy do folderu mod i aktywujemy w menedżerze modyfikacji.

Kamaza najwygodniej zakupić w grze online wchodząc w listę dilerów ciężarówek. Opcji modyfikacji jest w opór. Silników i skrzyń biegów jest co najmniej kilkanaście. Zderzaki i inne elementy zewnętrzne również występują w kilku wariantach, opcji personalizacji jest więc sporo. Wszystko wykonane zostało z wysoką dbałością o szczegóły, nie ma mowy o jakichkolwiek niedoróbkach.  Świetną sprawą jest również brudzenie ciężarówki. A jak to rozwiązano? Dodano pinezkę dodającą możliwość "zainstalowania" zabrudzenia. Patent dziecinnie prosty a robiący niesamowitą robotę. Niestety wszelkie etykiety akcesoriów montażowych są opisane cyrylicą więc jest to wyraźne utrudnienie dla sporej części graczy jednak z pomocą tłumacza łatwo można sobie z tym poradzić.

Kabina jest odwzorowana całkiem wiernie. Ciekawostką jest komputer pokładowy z DAFa sprytnie ukryty pod kierownicą, może okazać się przydatny. Drobiazgiem, który można by dodać w przyszłości to animacja korbek szyb. Większość przełączników porusza się, a kontrolki świecą, podświetlenie wskaźników jest widoczne dopiero po zmroku. Dodane zostało także kila gadżetów, które możemy umieścić w kabinie.

Jeżeli chodzi o właściwości jezdne, zostałem całkiem miło zaskoczony. Wóz przyśpiesza całkiem żwawo, zawraca sprawnie. Dźwięki silnika są bardzo realistyczne, nie brzmią sztucznie, a jednocześnie ich głośność jest na odpowiednim poziomie, jednostka napędowa nie zagłusza wszystkiego innego. 

Wozem przejechałem kilka tysięcy kilometrów. Ten naprawdę przyzwoicie trzyma się drogi, jedynie w zakrętach trzeba uważać by nie wypaść z drogi. I tutaj dwa zdania o jedynym poważnym zarzucie. Podwozie Kamaza nie posiada kolizji, przenika więc ono przez wszelkie obiekty na mapie. Ma to swoje plusy i minusy. Kilkukrotnie wpadłem za barierki i dzięki temu bezproblemowo byłem w stanie powrócić na jezdnię. O ile nie wypadliśmy wraz z naczepą to sprawa jest dość łatwa do ogarnięcia.




Podsumowując, zdecydowanie polecam ten model. Jest naprawdę solidnie wykonany, posiada sporo opcji personalizacji, drobne niedoróbki są na tyle mało istotne, że nie powinny uprzykrzać rozgrywki.

Modyfikację testowałem na wersji gry 1.41, na moment pisania tej recenzji nie była dostępna wersja moda dostosowana do najnowszej aktualizacji.

To nie koniec mojej przygody z tą ciężarówką. Właściwie to dopiero początek. Szczegóły wkrótce.

KAMAZ 5410 v1.40.x-1.41.x
Autorzy: oq37, JAWA, Stas556, dmitry68, Mishanka, _69_mf, MaxX_Agent, Unic
Link: https://ets2.lt/en/kamaz-5410-v1-40-x-1-41-x/

PLUSY
+ Wykonanie
+ Spora możliwość modyfikacji
+ Wrażenia z jazdy
MINUSY
- Przenikające podwozie
- Nazwy części pisane cyrylicą

OCENA KOŃCOWA - 9/10

niedziela, 26 listopada 2017

[Z innej beczki] Oblatywanie Logitecha g29

Ostatnio miałem okazję przetestować u Sebena kierownicę Logitech g29 w wersji z shifterem. Jak wypadła w moich oczach? Zapraszam do przeczytania krótkiej relacji.

Sprzęt, jak na tą półkę cenową przystało jest wykonany bardzo solidnie. Wszytko świetnie leży w dłoni i jest bardzo przyjemne w dotyku, nie ma tu mowy o poczuciu jakiejkolwiek tandety.
Powierzchnie pokryte skórą ekologiczną są naprawdę świetnej jakości. Plastiki są spasowane perfekcyjnie, nic nie trzeszczy przy ich dotykaniu. Łopatki przy kierownicy wykonane są z metalu  i prezentują się świetnie, jednak na upartego można się przyczepić do minimalnych nierówności na ich krawędziach, jeżeli palec się nam z nich ześlizgnie, można go sobie zadrasnąć. Dźwignia zmiany biegów, może nie chodzi tak dobrze jak w samochodzie, przynajmniej takie jest moje subiektywne odczucie,  jednak po chwili grania można się do niej spokojnie przyzwyczaić. Przyciski są przyjemne w dotyku i mają pewny skok.  Pedały jak dla mnie mogły by mieć nieco głębszy skok, jednak pamiętajmy, że to nie prawdziwe auto a jedynie kontroler do gier. Mocowanie do blatu jest solidne, podczas rozgrywki nic się nie przesuwa, chociaż miałem pewne (i całkowicie bezpodstawne) obawy ku temu.Tyle z moich subiektywnych odczuć co do wykonania po zaledwie kilkunastu minutach obcowania z kierownicą. Pewnie nie wszystko zauważyłem, jednak z czystym sumieniem stwierdzam, że nie ma nic poważnego, do czego można się przyczepić.

Teraz kilka zdań na temat moich odczuć z gry i obsługi. Miałem okazję pojeździć w tytułach takich jak: Omsi2, Dirt 3, F1 2012, i oczywiście Euro Truck Simulator 2.
Jeżeli bym powiedział że było fajnie to skłamałbym mocno. Było przezajekurwabiście. Do dziś zbieram szczękę z podłogi, chociaż minął ponad miesiąc od krótkiego testu. Precyzja i szybkość reakcji była odczuwalna praktycznie jak w prawdziwym aucie. Może troszkę przesadzam, ale naprawdę sprzęt robi robotę. Sam system sprzężenia zwrotnego działa cudownie. Po wjechaniu na krawężnik kierownica odbija bardzo mocno i realistycznie. Przy jeździe po wertepach czuć wibracje, ale nie takie na zasadzie że albo są albo ich nie ma jak w najtańszych kierownicach z hipermarketów tylko zdecydowanie bardziej adekwatne do sytuacji na ekranie. Siłę wciśnięcia sprzęgła, hamulca czy gazu można bardzo precyzyjnie dozować.


Jeżeli chodzi o konfigurację, w niektórych tytułach wymagane były dość duże ingerencje zarówno w ustawieniach gry jak i oprogramowanie samej kierownicy. Grid 2 nie miał ochoty współpracować z kółkiem. W przypadku ETS2 trzeba było nawet posunąć się do tak drastycznych rozwiązań jak reinstalacja sterowników. Z drugiej strony, F1 2012 działało bez żadnej ingerencji w ustawieniach, aktywował się nawet diodowy obrotomierz na kierownicy.

Frajda z jazdy jest niesamowita, zarówno w grach symulacyjnych jak i tych wyścigowych. Logitech g29 jest zdecydowanie wart każdej złotówki wydanej na niego, chociaż tani nie jest. Jeżeli więc jesteś wielkim fanem gier samochodowych i masz odłożone około półtora tysiąca złotych to zdecydowanie warto rozważyć zakup tego kółka, z pewnością nie pożałujesz decyzji.








niedziela, 16 lipca 2017

[Sprzęt] Emmerson M-50BT


Witajcie, dzisiaj chciałem Wam przedstawić głośnik bluetooth w cenie około 50 złotych. Czy jest wart zakupu? Zapraszam do lektury.

Opakowanie i zawartość
Wewnątrz niewielkiego kartonu znajdziemy głośnik, kabel micro USB do ładowania i AUX o długości około pół metra każdy oraz instrukcję obsługi w języku polskim. Według dokumentacji w zestawie powinien znajdować się także zasilacz sieciowy, jednak testowany przeze mnie egzemplarz takowego nie posiadał.


 

Pierwsze wrażenie
Wymiary głośnika to 210x67x67mm. Jest całkiem spory, więc do kieszeni spodni raczej go nie zmieścimy. Obudowa wykonana jest z tworzywa sztucznego w dotyku przypominającego gumę. Co do spasowania całości nie mam uwag. Frontowy panel pokryty jest metalową siatką skrywającą 2 głośniki o mocy 3W RMS. Na górnej ściance znajdują się 4 przyciski do obsługi urządzenia oraz otwór, za którym znajduje się prawdopodobnie mikrofon. Z tyłu  znajdziemy porty: mini jack 3,5mm słuchawkowy, AUX, micro USB, USB typu A, gniazdo kart pamięci micro SD oraz włącznik. Na spodzie są 4 małe stopki i naklejka znamionowa z podstawowymi informacjami o urządzeniu.

 

 

Obsługa
Według informacji na opakowaniu, model M-50BT jest wyposażony całkiem bogato. Postaram się opisać  pokrótce co urządzenie potrafi.



Aktualnie aktywna opcja jest komunikowana głosowo, wyraźnym kobiecym głosem, co ważne po polsku. Tryb pracy urządzenia komunikowany jest również dyskretnymi kontrolkami w kolorze czerwonym, niebieskim i zielonym. Między kolejnymi funkcjami przełączamy się przy użyciu przycisku MODE bądź podłączając kabel lub nośnik danych z tyłu urządzenia.

Podstawową funkcją jest oczywiście bluetooth. Głośnik bez problemów łączy się nawet z bardzo wiekowym smartfonem. Parowanie przebiega całkowicie bezproblemowo. Zasięg w mieszkaniu jest zadowalający, głośnik łączy się z tabletem znajdującym się piętro wyżej. Połączenie jest stabilne, aczkolwiek sterowanie przy użyciu przycisków na obudowie działa z lekkim opóźnieniem. Ponadto, w miarę rozładowywania się akumulatora zasięg maleje drastycznie do zaledwie kilkudziesięciu centymetrów, co objawia się zrywaniem dźwięku przy większej odległości pomiędzy połączonymi urządzeniami.

Kolejną opcją jest radio FM. Aby działało, konieczne jest podłączenie kabla AUX, który pełni rolę anteny. Część stacji nie działa zbyt dobrze, ale większość z nich odbiera praktycznie bez zakłóceń.
Dwie kolejne funkcje, czyli odtwarzanie z nośnika USB lub karty micro SD nie zostało przez mnie przetestowane. Po podłączeniu pendrive nie jest on rozpoznawany przez głośnik. Prawdopodobnie nośnik musi być odpowiednio przygotowany do współpracy z modelem M-50BT.

Jeżeli chodzi o odczucia dźwiękowe, to muszę przyznać, że z początku byłem pełen obaw co do jakości dźwięku. W rzeczywistości jest przyzwoicie, jednak mogłoby być lepiej. Dźwięk jest wyraźny, nie zniekształcony. Tony niskie oraz wysokie nie wyróżniają się, pasmo jest raczej płaskie. Maksymalny poziom głośności mógłby być wyższy.

Czas pracy na akumulatorze nie należy do długich. Po masie głośnika spodziewałem się pojemniejszego akumulatora. Nie prowadziłem dokładnych pomiarów, mogę jedynie orientacyjnie podać, że urządzenie na pełnym naładowaniu działa około 3-4godziny. Tryb AUX niestety wymaga naładowanego akumulatora. Czas ładowania wynosi około 3 godziny.

Podsumowanie
Czy głośnik Emmerson jest wart zakupu? Na pewno warto przyjrzeć się mu gdy szukamy sprzętu w kwocie około 50zł gdyż ciężko będzie znaleźć coś lepszego w tym pułapie cenowym. W cenie otrzymamy przyzwoicie wykonany sprzęt z bogatym wachlarzem funkcji. Jednak nie jest on pozbawiony wad. Dźwięk mógłby być głośniejszy, a czas pracy akumulatora nieco dłuższy. Przy połączeniu kablowym głośnik według mnie powinien działać bez akumulatora.
Decyzję co do zakupu niech każdy podejmie sam, mam nadzieję, że tą krótką recenzją rozwiałem chociaż część wątpliwości co do tego modelu.

Emmerson M-50BT        
Link do strony producenta
http://emmerson-electronics.com/m-50-bt
PLUSY
+ Design
+ Jakość wykonania
+ Bogata liczba funkcji

+ Obsługa
MINUSY
- Czas pracy na akumulatorze
- Płaski i dość cichy dźwięk
- Problem z obsługą wymiennych nośników


OCENA KOŃCOWA -   6/10

środa, 28 czerwca 2017

[Sprzęt] ICY BOX IB-PBa5000

Dzisiaj chciałem krótko zaprezentować dość nietypowy powerbank. Zapraszam do lektury.

Po raz pierwszy spotkałem się z produktem firmy ICY BOX, trafiłem na niego przez przypadek, był dostępny w dość mocno obniżonej cenie, a że członek mojej rodziny potrzebował powerbanka, postanowiłem go zakupić.

Opakowanie i zawartość
Urządzenie zapakowane jest w niewielki karton z plastikowym okienkiem, przez które widać powerbank. Wyposażenie, które znajdziemy w opakowaniu jest ubogie; są to kabel micro USB o długości jednego metra oraz krótka instrukcja w kilku językach, w tym również po Polsku. Brakło jakiegoś etui na urządzenie oraz ładowarki. Biały kabel dołączony do czarnego urządzenia nijak ma się do całości.





Pierwsze wrażenie
Wymiary powerbanku to 90x55x25mm. Urządzenie nie należy do ciężkich, bez problemu zmieści się w kieszeni. Front i tył pokryty jest tworzywem sztucznym o wysokim połysku. Powierzchnia ta błyskawicznie zbiera ślady palców i zarysowania. Mimo tego design urządzenia jest elegancki. Ponadto na ściance frontowej znajdziemy wyświetlacz zegarka i termometru ale wrócę do niego w dalszej części tekstu. Na bocznych ściankach znajdziemy port USB typu A do podłączenia ładowanego urządzenia, złącze micro USB do ładowania banku energii, 4 diody informujące o poziomie naładowania akumulatora, oraz 4 przyciski służące do obsługi urządzenia. Spasowanie plastików jest na poziomie bardzo dobrym.



 

Funkcje
Powerbank według specyfikacji zapewnia pojemność 5000mAh i port ładujący z maksymalnym natężeniem 2,1A. Dodatkowo posiada zegarek, budzik i termometr. Do kompletu brakło mi jedynie latarki. Wyświetlacz jest bardzo prosty i czytelny, nie razi w oczy. Ustawianie czasu czy budzika jest dość proste.

Obsługa
Urządzenie dostarczone zostało z całkowicie rozładowanym akumulatorem. Czas do pełnego ładowania ładowarką o natężeniu 1A wyniósł prawie równe 6 godzin. Ładowanie jest sygnalizowane migającymi niebieskimi diodami. Gdy powerbank jest ładowany wydaje z siebie ciche odgłosy podobne nieco do piszczących cewek. Nie jest to uciążliwe, jednak w cichym pomieszczeniu jest wyraźnie słyszalne. Ponadto urządzenie delikatnie nagrzewa się podczas pracy. Jeżeli chodzi o funkcję zegarka, mam wrażenie, że późni się, po kilku dniach od ustawienia czasu jest to około 1 minuta, jednak do tej funkcji nie przywiązywałem większej uwagi. Czas ładowania pomimo teoretycznie wysokiego natężenia wyjściowego jest długi. Jako przykład podam, że ładowanie tabletu z baterią 3500mAh z poziomu od 30 do 90% trwało ponad 4 godziny. Również ładowanie telefonu nie jest zbyt szybkie. Niestety nie posiadam sprzętu, który umożliwiłby sprawdzenie napięcia i natężenia na porcie wyjściowym z urządzenia. Pełny akumulator powerbanku wystarcza na dwukrotne naładowanie tabletu do połowy oraz telefonu o zbliżonym poziomie naładowania.  Tak więc jeżeli chodzi o pojemność wbudowanych akumulatorów, ich możliwości są zadowalające.



 

Podsumowanie
Szczerze, gdybym miał wydać prawie 140zł na zakup tego powerbanku, w życiu bym się na niego nie zdecydował. Na szczęście kupiłem go w dużo niższej, okazyjnej cenie. Zamiast tego urządzenia wolałbym kupić przenośny bank energii z mniejszą ilością bajerów za dużo mniejsze pieniądze lub o większej pojemności w zbliżonej kwocie. Na plus z pewnością należy pochwalić szybkie ładowanie akumulatorów oraz zadowalającą ich pojemność. Design również może się podobać. Funkcja zegarka może być bardzo użyteczna w podróży.Głównymi wadami jest ubogie wyposażenie, łatwo rysująca się obudowa i  długi czas ładowania podłączanych urządzeń.

ICY BOX IB-PBa5000         
Link do strony producenta
http://raidsonic.de/products/accessories/powerbanks/index_pl.php?we_objectID=3501
PLUSY
+ Design
+ Jakość wykonania
+ Wbudowany zegarek i termometr
+ Pojemność zgodna ze specyfikacją producenta
+ Obsługa
MINUSY
- Cena Sugerowana
- Łatwo rysująca się obudowa
- Ubogie wyposażenie
- Brak latarki
- Wolne ładowanie podłączonych urządzeń

OCENA KOŃCOWA -   6/10

niedziela, 21 maja 2017

[Sprzęt] SilentiumPC Fera 3 HE1224 v2

Dzisiaj chciałem zaprezentować chłodzenie procesora SilentiumPC Fera 3 w odświeżonej wersji oraz jej krótki test na mojej wiekowej platformie. Zapraszam do lektury.

Opakowanie i zawartość
Zestaw zapakowany jest w karton, na którym znajdziemy m.in. podstawowe informacje o zawartości oraz QR kody umożliwiające obejrzenie wideoporadników pomocnych przy montażu.
W zestawie prócz głównej części chłodzenia znajdziemy: wentylator Sigma PRO w wersji PWM o średnicy 120mm, pastę termoprzewodzącą pactum pt-2, komplet metalowych mocowań dla różnych podstawek procesora, plastikowy backplate, komplet śrubek, zaślepek, kołków, druciane zapinki umożliwiające montaż dwóch wentylatorów a także instrukcje montażu w wersji papierowej z bardzo czytelnymi kolorowymi zdjęciami. LINK DO STRONY PRODUCENTA



 



 

 


Tak powinna wyglądać instrukcja. Wielkie brawa.




Budowa chłodzenia 
Omawiane chłodzenie jest konstrukcją jednowieżową. Konstrukcja jest wyposażona jest w 4 miedziane ciepłowody. Stykają się one bezpośrednio z IHS procesora, jednak powierzchnia stopki jest bardzo gładka. Górna powierzchnia schładzacza wykończona jest czarnym finem przykręcanym na śruby imbusowe oraz kapslami maskującymi zakończenia heatpipów.


 

 

 


Montaż
Instalacja chłodzenia nie należy do skomplikowanych, jednak nasza obudowa i płyta główna musi spełniać pewne warunki ale o tym napiszę później. Zgodnie ze schematami zawartymi w instrukcji przekładamy metalowe kołki przez odpowiednie otwory w backplate i zabezpieczamy je plastikowymi zapinkami. Tak przygotowaną konstrukcję przekładamy przez otwory w płycie głównej, od góry zakładamy 4 plastikowe tulejki i możemy przystąpić do dokręcenia metalowych obramowań radiatora. Na nich osadzamy nasz radiator, pamiętając o wcześniejszym nałożeniu pasty termoprzewodzącej. Na koniec pozostaje nam montaż wentylatora.
U mnie niestety tak pięknie i łatwo to nie wyglądało. Problemów z montażem napotkałem kilka. Jako pierwszy zalazł mi za skórę backplate zachodzący poza otwór w obudowie przeznaczony do jego montażu. Niestety musiałem ściągać płytę główną. Parę milimetrów wywołało nie lada frustracje. Kolejny problem był z upchnięciem głównej części chłodzenia. Musiałem zdemontować dodatkowy wentylator, który schładzał mój chipset. Jako ostatni dał mi się we znaki wentylator. Zapięcie na druciki wymaga sporo wprawy by zapięło się i trzymało. Na szczęście mogłem liczyć na pomoc specjalisty. Sławku, wielkie dzięki :)

Komputer jeszcze z chłodzeniem box i bałaganem w okablowaniu.

Oto jak 3 milimetry mogą zdenerwować człowieka


















 
Porównanie z chłodzeniem boxowym

PLATFORMA TESTOWA
 
Płyta główna - MSP P35 Neo-F Socket LGA 775
Procesor - Intel Core2Quad Q8300 2,5Ghz bez podkręcania
Obudowa - Zalman Z3 PLUS USB 3.0
Pasta termoprzewodząca:
Chłodzenie BOX  - Arctic Silver V
Fera 3 - Arctic MX4

Procedura przebiegała następująco. Komputer przez minimum godzinę pracował przy przeglądarce, dokumentach czyli praktycznie bez obciążenia. Następnie uruchamiałem grę GTA4 i obciążałem nią platformę. Poniżej wyniki:

Chłodzenie BOX
Po uruchomieniu


Po pracy bez obciążania

 
Po pracy pod obciążeniem

 


 Fera 3 HE1224 v2
Po pracy bez obciążania







Po pracy pod obciążeniem




Uwagi:
  • przy chłodzeniu boxowym pasta była wygrzana, minęły około 3 tygodnie od jej nałożenia, w przypadku chłodzenia Fera, pasta była nałożona niecały tydzień przed testami
  • Chłodzenie Fera bez obciążenia było testowane dłużej (3 godziny) dodatkowo w multimediach i przy obróbce grafiki.
Wnioski i spostrzeżenia
Chłodzenie jest zamontowane w moim komputerze już od ponad 2 tygodni. Szczerze dziwię się sam sobie, czemu tak długo zwlekałem z zakupem niereferencyjnego coolera CPU. Różnica temperatur jest taka jakiej oczekiwałem. W BIOSie mam obroty wentylatora procesora ustawione tak by była utrzymywana temperatura 45ºC. Przy standardowym schładzaczu Intela po kilku godzinach bez obciążania wynik taki był praktycznie nieosiągalny; w przypadku Fery temperatura taka utrzymuje się bez większych problemów, a co najważniejsze po zakończeniu obciążania błyskawicznie powraca do zadanego przez mnie zakresu. Jedyne do czego mogę się przyczepić to mocowanie wentylatora, z pewnością z czasem nabiorę wprawy przy jego montażu, jednak dla początkującego nie będzie ono łatwe. Należy się liczyć również z tym, że w niektórych obudowach trzeba będzie zdemontować płytę główną aby zainstalować na niej chłodzenie.

A jak wygląda sprawa z głośnością? Ameryki nie odkryję stwierdzając, że chłodzenie BOX do cichych nie należy. Pod dużym obciążeniem wentylator wręcz wył co było bardzo ciężkie do wytrzymania na dłuższą metę nawet z założonymi słuchawkami. W przypadku Fery w spoczynku z pewnością nie jest bezgłośnie, jednak słychać, że hałas jest nieco mniejszy. Pod obciążeniem produkt SilentiumPC bije na głowę swojego mniejszego konkurenta. Nie ukrywam, że wentylatory zainstalowane w obudowie jak i sama buda nie należą do najcichszych i muszę popracować jeszcze nad ich wyciszeniem.

Podsumowanie
Chłodzenia niereferencyjne już od dawna goszczą w komputerach, szczególnie u osób, które podkręcają swoje maszyny jak i tych, dla których cisza i niskie temperatury są priorytetem. Nie każdego jednak stać na drogie chłodzenie wodne bądź wieżowe, szczególnie że te nie zmieszczą się do każdej obudowy. SilentiumPC  Fera 3 HE1224 v2 jest skierowany właśnie do osób z niezbyt dużymi funduszami i niekoniecznie dużą obudową. Spisze się ono  także przy starszych komputerach, chociażby takich jak mój. Zapewni dobre parametry termiczne oraz korzystnie wpłynie na hałas wydobywający się z komputera. Szczerze polecam ten cooler.





SilentiumPC  Fera 3 HE1224 v2


Link:

PLUSY

 MINUSY
Montaż
 Mocowanie wentylatora
Design
 Backplate niekompatybilny z każdą obudową
Szerokie zastosowanie
Kultura pracy
Niskie temperatury
 

  


 Ocena końcowa:  

9,5/10 pkt


niedziela, 20 grudnia 2015

[Sprzęt] Router TP-Link TD-W8950N

Router zakupiłem wraz z przejściem z internetem do Orange. Mówi się, że modemy czy routery dawane przez operatora są nic nie warte. Ile w tym prawdy? Wyjdzie w praniu. Test napisałem raczej okiem laika a nie znawcy sieci komputerowych, mam nadzieję, że nie popełniłem żadnych błędów merytorycznych. Jeżeli tak się stało, proszę poprawiać mnie w komentarzach ;)

Urządzenie zapakowane jest w czarny karton. Możemy na nim znaleźć podstawowe informacje dotyczące parametrów routera. Obsługuje on protokół IPv6, standard WiFi 802.11n oraz posiada funkcję WPS. Do dokładniejszego omówienia parametrów techniczny przejdę później.






W opakowaniu znajdziemy prócz routera uproszczoną instrukcję obsługi, dokumenty dotyczące gwarancji, zasilacz, 2 kable ADSL, kabel Ethernet oraz filtr do gniazdka telefonicznego. W tym ostatnim brakuje trochę jakiegokolwiek rozwiązania umożliwiającego przymocowanie do ściany, na przykład taśmy dwustronnej lub otworu na wkręt. 

 

Górna powierzchnia routera pokryta jest dziurkowanym wzorem. Wpływa to całkiem nieźle na temperaturę urządzenia. Po czterech dniach nieprzerwanej pracy sprzęt jest zaskakująco zimny. Mój poprzedni router zaledwie po kilkunastu godzinach pracy był zdecydowanie cieplejszy. Niepokoi mnie jedynie, że przez otwory do środka będzie dostawać się kurz. Na froncie znajduje się 9 kontrolek: zasilania, 2 kolejne informujące o stanie połączenia z siecią WAN, WiFi, WPS i 4 kontrolki informujące o urządzeniach podłączonych do portów Ethernet. 

 

Z tyłu routera znajdziemy od lewej strony: port ADSL, 4 porty Ethernet, przycisk WiFi, Reset, WPS, włącznik oraz gniazdo zasilacza. Brakuje mi portu USB dzięki któremu można by było podłączyć pendrive czy dysk zewnętrzny. Jak dla mnie przyciski WPS i WiFi są zbyt małe i znajdują się zbyt blisko siebie, przez co można omyłkowo wcisnąć inny przycisk niż zamierzaliśmy.


Na spodzie urządzenia znajdziemy 2 otwory pod kołki umożliwiające powieszenie na ścianie oraz komplet informacji niezbędnych do skonfigurowania połączenia sieciowego. 

 
Antena routera ma 18 centymetrów długości. Można zmieniać jej pozycję w dość ograniczonym aczkolwiek wystarczającym zakresie. Nie można jej wykręcić.


Tyle jeśli chodzi o wygląd routera. Przejdźmy do tego jak działa.

Konsola dostępu jest całkowicie spolszczona. Ogromnie mnie to cieszy. Pierwsza konfiguracja połączenia internetowego zajmuje około 5 minut. Jest dziecinnie prosta i nie wymaga nie wiadomo jakiej wiedzy. Nawet początkujący użytkownik z pewnością sobie poradzi. Zapomnijmy jednak o stosowaniu tego modemu poza Neostradą. W szybkim konfiguratorze nie możemy zmienić dostawcy internetu. Przypomina to simlocka z telefonów komórkowych, które to Orange wciąż stosuje.




Urządzenie posiada naprawdę spore możliwości konfiguracyjne. Mamy do dyspozycji m.in. rozbudowaną kontrolę rodzicielską umożliwiającą blokowanie internetu w określonych dniach i godzinach. Można także utworzyć sieć WiFi dla gości. Świetna sprawa, chodzi to naprawdę nieźle. Zapewne jest to normalne we współczesnych routerach ale dla mnie jest to nowość.

Zakładka kontroli rodzicielskiej.


Jeżeli chodzi o siłę sygnału sieci bezprzewodowej to odczuwam wyraźną poprawę. Przystarym routerze mój komputer pokazywał co najwyżej 4 kreski sygnału. Teraz prawie cały czas jest ich 5. Wszystkie urządzenia łączące się z routerem nie mają żadnych problemów z gubieniem zasięgu.

 Poniżej zamieszczam 2 screeny pokazujące siłę sygnału przy moim komputerze:

Siła sygnału starego routera.

Siła sygnału nowego routera
Jak widać, różnice nie są wielkie, lecz można zaobserwować, że nowy router ma nieco stabilniejszy sygnał w stosunku do swojego poprzednika.

Tym razem nie umieszczę tabelki podsumowującej test. Zamiast tego kilka słów podsumowania oraz moja opinia. Po kilkutygodniowym obyciu myślę, że naprawdę nie ma co obawiać się sprzętu oferowanego przez dostawcę internetu. Sprzęt daje naprawdę przyzwoite możliwości konfiguracji. Oczywiście można znaleźć na rynku dużo lepiej wyposażone routery, lecz kosztują one zdecydowanie więcej. Ponadto mamy pewność, że router od operatora będzie zoptymalizowany pod sieć, w której będzie pracować.
Kolejnym punktem za jest to, że warto mieć w zapasie drugie urządzenie, na wypadek gdyby nasz podstawowy router miał nieoczekiwaną awarię. Szczególnie, że modem od operatora kosztuje niecałe 50zł. Tak więc myślę, że ocena 8/10 punktów w przypadku tego urządzenia jest jak najbardziej zasłużona :)

środa, 14 października 2015

[Sprzęt] A4Tech Bloody Blazing AL9

Dzisiaj test mojego nowego gryzonia. Moja A4 X7 Red Fire co prawda ma się nie najgorzej, ale ma już swoje lata i jako, że przypadkowo natrafiłem na model, który zainteresował mnie jakiś czas temu w atrakcyjnej cenie, zdecydowałem się na zakup. Cenię sobie produkty A4 Tech już od dobrych kilku lat za solidne wykonanie i rozsądne ceny. Nie lubię przepłacać za znaczek producenta.

LINK DO SPECYFIKACJI TECHNICZNEJ 

Zacznę od  opakowania. Pudełko jest zamykane na rzep, co wskazuje, że mamy do czynienia z produktem nieco wyższej klasy. Wewnątrz prócz myszy znajdziemy ulotkę z informacją o możliwości ściągnięcia oprogramowania oraz 2 naklejki.

Pudełko po otwarciu

Zawartość zestawu. Przepraszam za przekłamanie barw na zdjęciu.

































Jest to jedna z bardziej zaawansowanych technicznie myszy od A4 Tech. Jeżeli chodzi o wykonanie urządzenia nie mam większych zastrzeżeń. Kabel jest powleczony oplotem i posiada mały rzep umożliwiający spięcie nadmiaru przewodu. Cały grzbiet gryzonia jest pokryty gumą, dzięki czemu świetnie leży w dłoni. Tworzywo ma dość specyficzny zapach, który mam nadzieję z czasem zniknie. Od spodu znajdziemy 4 metalowe ślizgacze oraz pokrętło. Znajdziemy pod nim wyjmowany kartridż z siedmioma ciężarkami do regulacji masy urządzenia. Pamiętam gdy jakieś 8 lat temu oglądałem myszy Logitecha wyposażone w takie rozwiązanie. Kosztowały krocie, a teraz mogę mieć taką mysz za niecałe 100 złotych. Osobiście gram ze wszystkimi ciężarkami wewnątrz, lubię nieco cięższe myszy.

Spód myszy.
Zestaw ciężarków.

Mysz wyposażona jest w 8 przycisków. 3 dodatkowe guziki za pokrętłem służą do zmiany trybu strzelania. Czerwony kolor podświetlenia pokrętła to pojedynczy strzał, zielony podwójny, a żółty potrójny. Ponadto podwójne wciśnięcie przycisku z numerem 1 uruchamia możliwość regulacji czułości myszy. Kręcąc pokrętłem zmniejszamy ją lub zwiększamy. Z kolei bocznymi przyciskami możemy zmieniać tryby pracy myszy. Dzięki tej opcji możemy łatwo zmienić kolor podświetlenia myszy, jego natężenie oraz tryb migotania. Należy przy tym zwrócić uwagę, że mysz absolutnie nie kojarzy się z odpustowymi zabawkami, bliżej jej raczej do produktów Razera. Jako, że  urządzenie posiada diodę RGB to możliwości ustawień kolorystycznych są miliony, poniżej zdjęcia z kilku kombinacji:







 Na poniższym filmie możecie zobaczyć efekt zmiany barw:



Przejdźmy do spraw związanych z oprogramowaniem. Program do zaawansowanego zarządzania ustawieniami myszy to Bloody 5. Zajmuje on 25,7MB i wymaga rozpakowania. Jego pierwsze uruchomienie i konfiguracja trwa dość długo, mysz przez dobre kilka minut nie będzie reagować na jakikolwiek ruch. Trochę mnie to przestraszyło, szczególnie, że system Windows wgrał sterowniki automatycznie po pierwszym podłączeniu myszy do komputera. Sam program Bloody 5 potrzebuje około 100MB pamięci RAM.

Okienko ustawień kolorów profili.
Muszę przyznać, że poziom spolszczenia programu jest bardzo słaby. Czasami trzeba się domyślać  co autor miał na myśli. Po kilku minutach obcowania udało mi się znaleźć interesujące mnie opcje. Wszystkie ustawienia myszka przechowuje w swojej wewnętrznej pamięci. Co prawda, jeżeli przełączymy podświetlenie z ustawienia zdefiniowanego przez nas jako domyślne, po restarcie komputera oświetlenie będzie takie jak w profilu domyślnym. Nie wpływa to drastycznie na użytkowanie myszy ale jednak miło by było, gdy to również to dało radę zapisać.

Zakładka ustawień czułości
 Okienko sensitivity jest dość przejrzyste, umożliwia nam regulację czułości, czasu reakcji opóźnienia. Możemy ustawić do pięciu poziomów czułości, które możemy później regulować przy użyciu klawisza 1 i pokrętła myszy.

Zabolała mnie jedna rzecz. Mysz jest wyposażona w system tzw. rdzeni. Dodają one system autobalansowania celownika oraz kilka innych wychwalanych przez producenta wspaniałych rzeczy. I tak rdzenie 1 i 2 są bezpłatne  ale za  pozostałe producent życzy sobie 15$ i to w promocji z 30$. Myślę, że ktoś tu mocno przegina. Pierwsze 1000 użyć rdzeni  3 i 4 jest bezpłatne ale na dalsze użytkowanie niezbędny jest kod aktywacyjny. W związku z tym uznałem, że nie będę w ogóle uruchamiać tej opcji. Taki mały protest. Nie po to płacę za produkt, żeby nie móc z niego w pełni korzystać.

Wybór rdzeni

Kilka słów na temat użytkowania gryzonia. Jak już wspominałem wcześniej, myszka kapitalnie leży w dłoni. Boczne przyciski są umieszczone idealnie pod kciukiem. Lewy i prawy przycisk są bardzo przyjemne w dotyku. Pokrętło chodzi idealnie. Dzięki metalowym ślizgaczom można odnieść wrażenie, że mysz płynie po podkładce. Jeżeli chodzi o granie w FPS, krótko bawiłem się w CS: GO. Jest super, muszę się tylko przyzwyczaić do nowej mychy ;)

Na koniec małe podsumowanie. Myślę, że jeżeli ktoś szuka przyzwoitej myszy do grania w kwocie około 100zł to na chwilę obecną A4Tech Bloody Blazing AL9 jest jedynym słusznym wyborem. Jeżeli ktoś nie potrzebuje dodatkowych gadżetów typu oświetlenie czy zaawansowana regulacja czułości, to spokojnie można sobie darować instalację oprogramowania Bloody 5. Gdybym nie był gadżeciarzem to sam bym z niego zrezygnował :P






A4Tech Bloody Blazing AL9

Dane techniczne:

PLUSY

MINUSY
Wygląd
Jakość wykonania
Cena
Komfort użytkowania

Spore możliwości konfiguracji
Płatne dodatkowe usprawnienia 
Słabo spolszczone oprogramowanie sterujące
Czas instalacji oprogramowania   




Ocena końcowa:

9/10 pkt