Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reanimacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reanimacja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 lutego 2026

[Z innej beczki] Kolejny komputer

Jakiś czas temu składałem kolejny komputer. Tym razem jest to pecet dla mojego brata. Poszliśmy na pewien kompromis i użyłem w większości podzespołów z mojej poprzedniej maszyny.

Konfiguracja wygląda więc następująco:

  • Procesor - Intel Core i5 7400
  • Płyta główna - MSI B250 Gaming M3
  • Karta graficzna - MSI Geforce GTX 1050Ti 4GB
  • Pamięć operacyjna - 2x8GB DDR4 2400Mhz @2133Mhz (płyta główna nie widzi jednego z modułów na wyższym taktowaniu)
  • Zailacz - bequiet! Pure Power 11 CM 600W
  • Chłodzenie procesora - SilentiumPC Fera 3

Jako nowe rzeczy pojawiły się

  • Obudowa Deepcool CC560 V2
  • Dyski SSD Goodram CX400 o pojemności 250GB i 1TB
  • Monitor Lenovo Legion R24E 
  • Karta WiFi TP-LINK Archer T2E AC600 

Jest to konfiguracja przejściowa, na ambitne składanie nowej wydajnej maszyny przyjdzie czas. Niestety kryzys na rynku pamięci operacyjnych znacznie wydłuży czas oczekiwania na nową maszynę.

 

A jak wrażenia ze składania?

Obudowę Deepcool  kupiłem na podstawie pozytywnych recenzji oraz jej popularności ale raczej nie nastawiałem się na nie wiadomo co w tej półce cenowej. Muszę przyznać, że zostałem dość pozytywnie zaskoczony. Dość grube blachy, ładny design, dużo miejsca na aranżację okablowania, całkiem przemyślane przepusty na kable. W zasadzie pojedynczych drobiazgów można się przyczepić: wyłamywane śledzie, słabej jakości filtr przeciwkurzowy na spodzie obudowy ale w tym budżecie nie ma co oczekiwać cudów. Powiem tylko, że bardzo przyjemnie składało mi się komputer w tej skrzynce 🙂

Jeżeli chodzi o instalację systemu, tutaj obyło się absolutnie bez jakichkolwiek komplikacji, 20 minut i było po sprawie. Klucz systemowy przerzuciłem z poprzedniego komputera. Karta sieciowa zapewniła szybkość pobierania na poziomie ~300Mbps, jest wystarczająco. 

Gry działają w zasadzie identycznie tak jak w czasach gdy komputer ten był w moim posiadaniu. Urzekła mnie bardzo cisza w obudowie. 3 fabryczne wentylatory w porównaniu do mojego Armisa AR7 są praktycznie bezgłośne. Szklany bok wraz z dyskretnym podświetleniem wnętrza daje bardzo przyjemny efekt wizualny.

 

A co jeżeli chodzi o monitor? Jest to pierwszy wyświetlacz u mnie w domu, który posiada odświeżanie wyższe niż 60Hz 😂 No i muszę przyznać, że zainteresuję się w niedalekiej przyszłości przesiadką na monitor o zbliżonych parametrach. Piękne kolory, super dynamika, jestem pod dużym wrażeniem. A warto wspomnieć, że Lenovo należy do raczej budżetowej półki cenowej.

Tak więc brat ma komputer, a ja odrobinę spokoju i czas na poszukiwanie części pod docelową maszynę. Ale pierw trzeba przeczekać kryzys na rynku pamięci operacyjnych...

 

sobota, 20 lutego 2021

[Majsterkowanie] Przypadek nagły czyli uratowanie słuchawek przed śmiercią

Po latach eksploatacji muszę przyznać, że zakup słuchawek Philips SHP-2500  był strzałem w dziesiątkę. Niezliczone godziny przed komputerem, cała masa genialnej muzyki jaka się przez nie przewinęła. Długo mógłbym opowiadać o jakości dźwięku i zabawach z basem, z którym już piąty rok wybieram się do lutnika (pozdro dla kumatych). Jednak pewnego styczniowego wieczoru nagle i niespodziewanie przestał działać w nich lewy kanał. Jak sobie poradziłem z tym problemem? Zapraszam do lektury.


Zacząłem od demontażu pada trefnego kanału. Kilka lat temu wymagał drobnego dolutowania naderwanego kabelka. Tutaj wszystko wydawało się wyglądać dobrze. Na wszelki wypadek poprawiłem spoiny. Niestety, jednak nic to nie wniosło. Kolejnym winowajcą mogła być wtyczka mini jack. Ze względu na jej nierozbieralną konstrukcję odpuściłem jej demontaż. 


Postanowiłem zacząć od regulatora głośności. Ten o dziwo udało się otworzyć skalpelem bez ułamania czegokolwiek, jako, że ostatnio miałem sporo do czynienia z plastikami wyposażenia wnętrza dwudziestoletniego auta grupy VAG byłem w niemałym szoku. Na pierwszy rzut oka wszelkie spoiny wyglądały w porządku. Na początku wlutowałem dwa przewody pod masę i trefny kanał za płytką do roboczej wtyczki mini jack (dziękuję Rafałowi za użyczenie). Okazało się, że lewy kanał gra bez zarzutu. Następnie wlutowałem się między wtyczką a płytką i kanał przestał grać. Czyli najprawdopodobniej coś złego zadziało się z regulatorem głośności.








 

Uznałem więc, że wyrzucę pokrętło regulacji głośności. Efekt tej operacji był pozytywny. Podłączyłem kable bardzo na szybko, aż wstyd się tym chwalić ale słuchawki powróciły do pełnej sprawności.

Finalnie stanęło na tym, że skróciłem kable i podlutowałem je na nowo. Całość w końcu gra i wygląda tak jak powinna. Kluczowe było właściwe pooznaczanie co gdzie przylutować i zadbać, by spoiny były trwałe. 


A jak poradziłem sobie z brakiem regulatora głośności? Zakupiłem na znanym serwisie aukcyjnym taki wynalazek jak na zdjęciu poniżej. Nie dość, że rozdziela sygnał z głośników i słuchawek to dodatkowo posiada wyłącznik mikrofonu. Łatwo prosto i stosunkowo tanio rozwiązałem dwa problemy za jednym zamachem.